Nowości - 23rd January 2017
Sekcje:

Cykl – koordynator tygodnia: parkrun Tczew

tczew

Dzisiaj w cyklu koordynator tygodnia mamy przyjemność porozmawiać z koordynatorem parkrun Tczew.

Pierwszy bieg parkrun w Tczewie odbył się 16 kwietnia 2016 r. i od razu wzięło w nim udział aż 119 biegaczy.  Rekord frekwencji został ustanowiony w dniu 15 października tego samego roku i wynosi 147 osób. Do tej pory odbyło się już 39 edycji biegu parkrun Tczew, przeciętnie na trasie pojawiają się ponad 63 osoby plus bezcenni wolontariusze.  W sumie w biegu wzięło udział ponad 500 osób! Tczew to szybka lokalizacja parkrun – przeciętny czas na mecie to 25:14 min. Rekordy trasy zostały ustanowione w ostatnich biegach w grudniu 2016 roku i wynoszą odpowiednio 21:26 wśród pań (Maria Pióro) oraz wyśrubowane 16:21 wśród panów (Patryk Sowiński). Maria Pióro można powiedzieć zdominowała ten parkrun, gdyż jako pierwsza dobiegała do mety wśród pań już trzydzieści razy!

Trasa parkrun w Tczewie wiedzie ścieżkami na Bulwarze nad Wisłą i składa się z jednej pętli liczącej 5 km.

Skąd pomysł, aby zainicjować parkrun w Twojej miejscowości? 

 

 

Pomysł dojrzewał od dwóch lat, na początku wiele było pytań bez odpowiedzi. Rozmowy były dość luźne, nikt nie podjął się by wziąć ciężar koordynowania tych działań na swoje barki. To wszystko zbiegło się z poznawaniem siebie w ramach Stowarzyszenia Biegający Tczew. Z biegiem czasu zapadła decyzja, że nastał odpowiedni moment i zgłosiliśmy Tczew jako kolejną lokalizację parkrun w Polsce.

 

 

Tak to już jest, że ktoś musi być odpowiedzialny za koordynowanie tych działań, zawsze stałem na stanowisku, że najlepiej będzie jak przypisze się działania w ramach parkrunu do instytucji, bo w przypadku braku zaangażowania biegaczy będzie to zadanie placówki. Tak też się stało parkrun Tczew przypisany jest do Powiatowego Centrum Sportu w Tczewie przy współpracy Stowarzyszenia Biegający Tczew. Jako dyrektor PCS w Tczewie zostałem koordynatorem naszej lokalizacji.

 

 

Jak został przyjęty parkrun w Twojej miejscowości?

 

 

Parkrun w Tczewie przyjął się od samego początku, atmosfera podczas porannych biegów jest bardzo przyjazna. Biegacze wymieniają się doświadczeniem, umawiają się na wspólne treningi, zawiązują się nowe przyjaźnie. Nie wyobrażam sobie, by w Naszym mieście nie było parkrunu, bieg ten na stałe wpisał się w kalendarz imprez rekreacyjno-sportowych, o parkrunie rozmawia się wszędzie, informacje są na fb, w mediach lokalnych, stronach internetowych.

 

 

 

Czy w koordynacji parkrun masz stałych pomocników?

 

 

Można powiedzieć, że tak, stałymi pomocnikami/wolontariuszami jest moja żona oraz dwie córki, jak również tato, który obstawia punkt na półmetku. Natomiast biegacze z Biegającego Tczewa na czele z Leszkiem, Markiem/Jarkiem/Przemkiem rozstawiają elementy trasy przy starcie/mecie. Uważam, że najważniejszym elementem jest pomiar czasu w tej kwestii wspiera nas trener, z którym współpracujemy jako Stowarzyszenie. No jest Pani Izabela, która wspiera nas co tydzień w skanowaniu uczestników oraz profesjonalny fotograf Lucyna.

 

 

 

Czy wcześniej angażowałeś się w podobne inicjatywy społeczne?

 

 

Tak – od lat jestem organizatorem wielu imprez charytatywnych, wydarzeń sportowo-rekreacyjnych jak również masowych biegów.

 

 

 

Czy warto było zainicjować parkrun u Ciebie?

 

 
Na to pytanie najlepiej odpowiedziałbym zdjęciem z uśmiechniętą buzią po powrocie do domu i wewnętrznym przekonaniu dobrze wypełnionego obowiązku. Radość jest ogromna, gdy widzi się jak przychodzą całe rodziny na poranne bieganie, byłych uczniów którzy kiedyś niechętnie uczestniczyli na zajęcia z wychowania fizycznego, a teraz biegają z nami, znajomych i biegaczy z całego Świata.

 
Jakie masz plany na przyszłość?

 

 

Kontynuować działania związane z parkrunem, mam na myśli różne wydarzenia w ramach sobotnich biegów takich jak np. pożegnanie wakacji, biegamy i pomagamy z Caritas, WOŚP, Odzyskanie Niepodległości, próba bicia frekwencji itp. W ramach parkrunu zaproponowaliśmy Grand Prix Otwartych Mistrzostw Biegającego Tczewa, by cztery razy w roku (jesień, zima, wiosna, lato) „pościgać się” na poważnie i przy okazji nagrodzić najlepszych. Wpadłem na pomysł by zachęcić młodzież, stworzyłem regulamin i zachęciłem szkoły do sportowej rywalizacji w ramach parkrunu w Tczewie, gdzie najważniejszy jest udział a nie wynik. Rywalizacja szkół potrwa do 10 czerwca a najlepsze szkoły i uczestnicy zostaną nagrodzeni. Pomysłów jest jeszcze kilka i na pewno będziemy je wdrażać.

 

 

Jak byś namówił innych do organizacji parkrun?

 

 

Nie czekajcie dwóch lat zanim dojrzeje w Was podjęcie decyzji, zgłaszajcie się już dziś, bo naprawdę warto, ja mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że szkoda tych dwóch lat. Atmosfera podczas sobotnich porannych spotkań jest niesamowita i nie do opisania, uśmiechnięci, zadowoleni ludzie i poczucie, że się coś fajnego zrobiło. Propagowanie aktywności ruchowej, umożliwienie porannego biegania sprawia ogromną satysfakcję. Myślę, że warto by Wasze miasto było na światowej mapie parkrunów, nie zwlekajcie naprawdę szkoda czasu.

 
Najzabawniejsza sytuacja, która spotkała Ciebie na parkrunie?

 

 

Myślę, że najzabawniejszą sytuacją było spotkanie Pana Andrzeja biegacza na boso, pierwsza myśl chyba zapomniał obuwia, zawsze w samochodzie wożę różne rzeczy już chciałem iść zapytać i pożyczyć. Jak się okazało Pan Andrzej nie używa obuwia i od wielu lat biega boso.

 

 

Pachołki, flagi i tabliczki przechowujemy w kontenerze użyczonym, pewnego razu okazało się że właściciel zmienił kłódkę i nie mamy możliwości dostać się do sprzętu. Postanowiłem trasę w newralgicznych punktach wyznaczyć samochodami i udało się.

 

 

 

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

gggg

Nowości parkrun

Zapraszamy do lektury naszego najnowszego wydania biuletynu parkrun. Tym razem przygotowaliśmy dla Was:   – parkrun bez granic – relacja z wizyty gości z Niemiec na parkrun Żary – z cyklu Wasze historie parkrun – historia Joanny Nowackiej z Kalisza   W najbliższą sobotę 25 listopada spotykamy się już w 51 lokalizacjach w całej Polsce….

joanna_lead

Wasze historie parkrun – Joanna Nowacka z Kalisza

Mam na imię Asia i zachęcona przez koordynatorkę parkrun Kalisz, Alinę Asperską-Prowse, postanowiłam podzielić się z Wami moją historią.   Historią, która tak naprawdę nigdy nie powinna się zdarzyć.  NIGDY! Dlaczego? Ano z tego prostego powodu, że ja nigdy wcześniej nie biegałam i w najśmielszych snach i marzeniach nie sądziłam, że kiedyś taki rodzaj aktywności…