Nowości - 8th November 2017
Sekcje:

Z parkrunem przez świat – jubileuszowy Father Collins parkrun

father_collins_lead

Rozgrzewka

 

Na początku października zaplanowałem moją kolejną wizytę w Irlandii u mojego przyjaciela i biegowego towarzysza Witka. Kiedy zamawiałem bilet na samolot, nie miałem jednak pojęcia, że 13 urodziny światowej inicjatywy parkrun spędzę na gościnnym bieganiu w jednej z dublińskich lokalizacji. Podobnie jak kiedyś nie wiedziałem, że moja przygoda i pomysł uruchomienia parkrunu w moim miejscu zamieszkania zacznie się od wizyty na zielonej wyspie. Kto by się spodziewał, prawda? Krótkie odwiedziny u przyjaciela a tyle namieszały!

 

Moja pierwsza wizyta w Irlandii zawsze będzie mi się kojarzyć z sobotnim parkrunowym porankiem w pięknych ogrodach Malahide (pierwsza lokalizacja parkrun Ireland), zakończonym full irish breakfast w przy zamkowej restauracji.

 

Malahide parkrun stał się dla mojego kumpla naturalnym miejscem treningów, spotkań i biegowych inspiracji po wyprowadzce z Polski. Malahide parkrun co ciekawe był także moją pierwszą rodzimą lokalizacją. Podczas moich kolejnych wizyt miałem również okazję pobiegać w Knocknacarra parkrun na zachodnim wybrzeżu w Galway. Moje wyjazdy do kraju zielonej koniczyny mają z reguły charakter weekendowych wypadów, a więc poranny parkrun jest zawsze ujęty w planach.

 

Tym razem na mojej irlandzkiej parkrunowej liście do odwiedzenia była lokalizacja Father Collins parkrun, obecna macierzysta lokalizacja Witka do której przywędrował po przeprowadzce z Malahide. W pierwszą sobotę października oprócz biegania, wolontariatu i świętowania 13 jubileuszu parkun, dodatkowo miałem przyjemność uczestniczyć w 2 urodzinach Father Collins parkrun.

 

father_collins_2

 

Father Collins jest jedną z 70 irlandzkich lokalizacji. Powstała właśnie dokładnie dwa lata temu. Zlokalizowana jest w niesamowicie pięknym parku jakich wiele w Irlandii.

 

Father Collins Park jest parkiem publicznym znajdującym w pobliżu granicy miasta Dublina. W większości teren 26 hektarowego parku zajmują pięknie przystrzyżone trawniki, z sześcioma boiskami do gry w piłkę nożną, rugby, zewnętrznymi siłowniami, skate-parkiem i placem zabaw. Z takim wyposażeniem nie można się w nim nudzić ;-). W centralnym miejscu znajduje się promenada nad sztucznym zbiornikiem wodnym i ścianą-wodospadem. W tym miejscu zlokalizowany jest start sobotniego biegu. Całość parku opasa asfaltowa ścieżka biegowo rowerowa, na której poprowadzona jest trasa parkrunu. Dwie 1,5 kilometrowe pętle plus dwie proste start/meta z sekwencją kilku ostrych zakrętów i nawrotów daję nam kultową piątkę.

 

Więcej ciekawostek na temat tego pięknego parku można wyczytać tutaj.

 

Bieg

 

Dzień zaczął się bezdeszczowo, co w Irlandii jest dość rzadko spotykane, więc nasze nastawienie na bieg było jak najbardziej pozytywne. Mając cały bagażnik wypełniony sprzętem niezbędnym do przeprowadzenia biegu dotarliśmy na miejsce zbiórki. Tam czekał już na nas koordynator urodzinowego biegu Al Foley, który przywitał mnie polskim “cześć Tomas“ co nie ukrywam było dla mnie zaskakujące i bardzo miłe. Przygotowanie biegu przebiegało według znanego mi dotychczas scenariusza z innych lokalizacji parkrun. Można by powiedzieć „kopiuj”, ”wklej” i to według mnie jest siłą parkrunu. Chcesz pobiec? Przychodzisz 10 minut przed startem, odprawa, biegniemy. Chcesz zostać wolontariuszem? Zapisujesz się na znaną ci funkcję i pomagasz. Mimo tego podobieństwa nie ma mowy o monotonii. Inna trasa, okoliczności przyrody, uśmiechnięci uczestnicy, tworzą ten niepowtarzalny, magiczny klimat. Oczywiście odprawa miała iście świąteczną oprawę z nagrodami i wyróżnieniami dla miejscowych parkrunerów.

 

father_collins_1

 

Punkt 9:30 (o tej godzinie startują irlandzkie eventy) ruszyliśmy do wspólnego przyjacielskiego biegu. Witek i ja ;-) . Zaczęliśmy wolno ustawiając się w środku stawki 90 biegaczy. Jednak nie udało nam się utrzymać konwersacyjnego tempa do końca, co było łatwe do przewidzenia znając nas i nasze podejście do rywalizacji. Nie mogąc sobie odpuścić skończyłem na miejscu 7 z życiówką 20:14 a Witek finiszował za MNĄ na pozycji nr 9. W końcu po to jest przyjaciel by cię pokonywał, prawda? Dodam też, że moje zwycięstwo nad Witkiem nigdy by się nie odbyło gdyby nie 16 wolontariuszy pomagających przy biegu. Dzięki wielkie !

 

father_collins_3

 

Niestety nie udało nam sie dorwac do świątecznych placków gdyż gonił nas czas, ale szczęście nam sprzyjało. W domu czekało na nas full irish breakfast, że aż ślinka cieknie. Dla mnie parkrun w Irlandii dopiero kończy się tradycyjnym lokalnym śniadaniem. Nie wyobrażam sobie bez niego biegu. Irlandzki event bez irish breakfast? Niemożliwe! ;-)

 

Na końcu dodam, że bilety już kupione i w grudniu powtórka z parkrun w Irlandii. Jaka lokalizacja będzie następna? Kto to wie? ;-) Już nie długo czeka nas rewizyta naszych przyjaciół z Irlandii w parkrun Dąbrówka.

 

See You friends from Ireland!

 

Tomasz Napierała, koordynator parkrun Dąbrówka

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

krakow 2

Nowości parkrun

Zapraszamy do lektury biuletynu parkrun. Tym razem przygotowaliśmy dla Was:   – Światowy Dzień Wolontariusza – parkrun świetnym sposobem na poprawę zdrowia! – z cyklu Wasze historie parkrun – Łukasz Siembab ze Złotego Stoku  

new-1

Światowy Dzień Wolontariusza

W środę, 4 grudnia przypadał Światowy Dzień Wolontariusza, który w kalendarzu parkrun jest niezwykle ważnym dniem w związku z faktem, iż nasza inicjatywa w całości opiera się na wolontariacie i zaangażowaniu uczestników w organizację kolejnych spotkań parkrun. Bez wolontariuszy parkrun nie istniałby a setki tysięcy uczestników, którzy co sobotę rozpoczynają aktywnie weekend na trasach parkrun nie mieliby takiej…