Nowości - 6th December 2017
Sekcje:

Wasze historie parkrun – Łukasz Siembab ze Złotego Stoku

lukasz_lead

Moja historia z parkrun nie jest może długa, ale była to miłość od pierwszego przebiegnięcia, więc zdecydowałem się ją opowiedzieć. Moje największe pasje to: historia sportu, żona zaraziła mnie miłością do kotów (mamy roczną kotkę Basię), a także od ponad dwóch lat w moim życiu bardzo ważne miejsce zajmuje bieganie.

 

Pochodzę ze Złotego Stoku, od pięciu lat mieszkam w Anglii w Portsmouth – mieście w którym dumnie prezentuje się okręt HMS Victory, na którym zmarł admirał Nelson podczas bitwy pod Trafalgarem. Tu też zaczęła się moja przygoda z bieganiem. Podczas mojego debiutu w biegu zorganizowanym, a był nim Great South Run w Portsmouth, poznałem Pana Andrzeja Pilskiego, astronoma i znawcę meteorytów z Fromborka, który… biega boso. Pan Andrzej polecił mi facebookową grupę Polacy Biegają w UK, gdzie swoimi doświadczeniami biegowymi wymienia się wielu rodaków, a łączy nas także biało-czerwona koszulka z orłem i godłem grupy na piersi i imieniem na plecach. Co ciekawe koszulka produkowana jest… na Śląsku i to chyba jedyny nie pochodzący z Azji element mojej biegowej garderoby. Przyznam się, że na moim liczniku byłoby dużo więcej niż 42 parkruny gdyby nie lenistwo. Często kończę pracę w sobotę o 6 rano, co kiedyś skutecznie powstrzymywało mnie przed biegiem 3 godziny później, a dziś nie przeszkadza mi przejechać nawet 100 km pociągiem prosto po pracy aby dotrzeć do upatrzonej lokalizacji.

 

lukasz2

 

Moim domowym parkrunem jest Portsmouth Lakeside, a jako ciekawostkę wspomnę, iż lokalizacja ta jest położona tuż przy dawnej siedzibie firmy Wiggle, skąd wysyłano parkrunowe koszulki na cały świat. Co pociąga mnie w parkrunie najbardziej? Turystyka parkrunowa, do tej pory udało mi się zaliczyć 29 lokalizacji w tym dwie w Polsce i jedną we Francji. Co ciekawe chyba tylko raz zdarzyło mi się przebiec parkrun dwa razy z rzędu w tym samym miejscu. Brakuje mi jeszcze jednej nowej lokalizacji aby znaleźć się na światowej liście parkrunowych podróżników.

 

Które eventy zapamiętałem najbardziej? Biegi z wielkim ambasadorem parkrun Panem Andrzejem – w moim ukochanym Wrocławiu i Winchester. Bieg w Gdyni, gdzie udało mi się także zwiedzić okręt ORP Błyskawica, zbudowany niedaleko Portsmouth w Cowes na Isle of Wight. parkrun w Lasku Bulońskim, w 16-tej – “sportowej” dzielnicy Paryża, tuż obok znajdują się korty Rolanda Garrosa i stadion Parc des Princes. Oczywiście w Paryżu nie byłem jedynym Polakiem. Ja z żoną świętowaliśmy 5 rocznicę ślubu, Łukasz z parkrun Łódź przyjechał na ślub kolegi. Pobiegliśmy razem.

 

lukasz1

 

Największe moje parkrunowe przeżycie to udział w londyńskim Bushy parkrun. Tam jak wiemy wszystko się zaczęło. Polecam każdemu to miejsce, choć raz w życiu. O ile często możemy zobaczyć koszulki 50 czy 100, czasem 250, to w Bushy Parku spotkałem jednego z niewielu parkrunnerów na świecie, który może się pochwalić niebieską koszulką oznaczającą udział w co najmniej pięciuset edycjach parkrun. Wrażenie robi ogrom ludzi z całego świata, dwa korytarze na mecie i długa kolejka do skanowania kodów.

 

Tęsknię za Polską, więc mam nadzieję iż za jakiś czas dopiszę do licznika odwiedzonych miejsc różne polskie lokalizacje. Największym moim parkrunowym marzeniem jest aby parkrun zagościł na bliskiej mi  Ziemi Kłodzkiej czy Ząbkowickiej. Póki mieszkam w Anglii niewielę mogę zrobić, ale mam nadzieję, że  kiedyś może się uda. Większą chyba satysfakcję niż moje własne bieganie przynosi mi fakt, iż ktoś zacznie biegać zainspirowany moimi parkrunowymi doświadczeniami.

 

Łukasz SiembabZłoty Stok / Portsmouth Lakeside parkrun

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

Webp.net-compress-image7

Jak parkrun rozprzestrzeniał się po świecie

W sobotę 6.10.2018 roku parkrunerzy na całym świecie obchodzili międzynarodowy dzień parkrun, celebrując jednocześnie 14 lat, które upłynęły od pierwszego wydarzenia mającego miejsce w londyńskim parku Bushy.     Od tego czasu parkrun urósł do więcej niż 1650  parkrunowych spotkań każdego tygodnia w dwudziestu krajach na całym świecie wraz z około 270 tysiącami ludzi chodzących,…

Sok z buraka

Jesienny dopalacz z warzywniaka!

Dożynki już za nami. Wprawdzie na parkrun nie biegamy po polach uprawnych, ale czasem zdarza się niektórym uczestnikom przynieść owoce lub warzywa, które pochodzą z prywatnej hodowli. Oprócz walorów smakowych i towarzyskich, jak wiadomo jedzone po 5km parkrun są najpyszniejsze!   Wspominam o tym ponieważ chcę dziś namówić was do częstszego korzystania z jednego z…