Nowości - 31st January 2018
Sekcje:

Uczestnik tygodnia – Sebastian Gutowski ze Świdwina

gggg

Zapraszamy do lektury wywiadu z naszym uczestnikiem tygodnia – Sebastianem Gutowskim ze Świdwina!

 
 
Imię i nazwisko: Sebastian Gutowski
 
 
Wiek: 40 lat
 
 
Zawód: elektryk, elektro-energetyk, pedagog, obecnie Kierownik zakładu produkcyjnego w prywatnej firmie

 

Ja 02

 
Liczba biegów parkrun: 35, pierwszy bieg: 06-05-2017 r., PB: 24:18

 
 
Liczba wolontariatów na parkrun: 3
 

Ja i Wiesław

 
Jak parkrun wpłynął na Twoje bieganie?
 
 
parkrun nie tylko wpłynął na moje bieganie, ale i na moje życie oraz na życie mojej rodziny. Miało w tym udział kilka osób. Nie mogę o nich nie wspomnieć. Jest to okazja, aby im podziękować. Nasz koordynator Wiesław namawiał mnie już na początku roku 2017 abym dołączył do ekipy parkrun Świdwin. Wtedy jeszcze Ja prawie 40 letni facet z nadwagą, kanapowiec, nałogowy palacz papierosów, piwosz, myślałem ja biegać – przecież to głupie. Takie też miałem zdanie o bieganiu: „bieganie jest głupie”. 10 lutego 2017 roku nastąpił przełom w moim życiu, po 25 latach przestałem palić papierosy. Ten sukces zawdzięczam dwóm osobom powiązanym z U.K.L „Feniks”. Joannie, która spowodowała, że zacząłem rozmawiać z Bartkiem. To on polecił mi wysłuchanie audiobooka: Allen Carr „Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie”. Tak też pożegnałem się z okropnym nałogiem. Polecam wszystkim, którzy jeszcze palą. Trzecia osoba, Kamil – trener mojej córki, to ojciec mojej metamorfozy. Kierownik mojej wyprawy w świat biegaczy, to dzięki jego wskazówkom postawiłem swoje pierwsze kroki biegowe po 25 latach bezczynności sportowej. Jak ja mogłem myśleć: „bieganie jest głupie”, jak ja się myliłem. Przepraszam. Te pierwsze kroki biegowe nie należały do łatwych, kiedy to z długich 5 – 6 km szybkich spacerów przechodziłem do podbiegania, po 100m wypluwałem płuca. W marcu przy kolejnym spotkaniu z Wiesławem naszym koordynatorem, wiłem się z kolejnymi wymówkami, że jeszcze nie teraz, że nie dam rady, może za miesiąc się zapiszę. I tak nastał kwiecień, podbiegałem już coraz częściej, jednak przebiegnięcie 1 km było nie lada wyzwaniem. W moim życiorysie biegowym pojawiła się Ewa, od początku podziwiałem jej bieganie, mówiłem sobie „wow” jak ona zapędza. Ewa, mimo moich wielkich obaw wyciągnęła mnie na moje pierwsze przebiegnięte 5 km. Cieszyła się razem ze mną. I się zaczęło, kolejny szok, środowisko biegaczy wydawało mi się takie hermetyczne, słuchawki na uszach i nie przeszkadzaj kolego. Znowu się pomyliłem z oceną. Drzwi w tym środowisku są zawsze szeroko otwarte, a rady tu nic nie kosztują. Dojrzewałem do decyzji o rejestracji w systemie parkrun trzy miesiące. Nastał wreszcie ten pierwszy sobotni poranek, stresik był, do pierwszego policzka. Tak, zostałem spoliczkowany, bo znów się myliłem – parkrun wyścigi! Dobra, znów przepraszam. Takiej atmosfery sobie nie wyobrażałem, parkrun jest teraz dla mnie jak rodzina, a właśnie rodzina, moja rodzina. Na początku września 2017 do grona Świdwińskich wolontariuszy dołączyła moja starsza córka Zuzanna (11 lat), która ma już za sobą 18 wolontariatów, w tym 16 rodzimych plus dwa poza (Kołobrzeg i Koszalin). Radości nigdy za wiele, a serce taty rośnie, kiedy to do grona biegaczy parkrun dołączyła w połowie września moja młodsza córka Karolina (8 lat), która ma już swoją koszulkę ze słynną dychą. Pytanie z początku: Jak parkrun wpłynął na Twoje bieganie? Wpisał się w mój obecny styl życia i zakorzenił się w mojej rodzinie. Polecę słowem z anglika: parkrun my love!

 

Ja i córka Karolina 01

 

Co Ci się podoba najbardziej na parkrun?
 
 
Najbardziej podoba mi się, to że gdzie bym nie wyjechał zawsze znajdę gdzieś lokalizację gdzie mogę pobiegać w sobotni poranek. Lubię poznawać nowych pozytywnie zakręconych ludzi. Różnych, serdecznych, przyjaznych. Swoich imienników, których poznałem na parkrun Warszawa-Ursunów, parkrun Lubin, parkrun Koszalin, pozdrawiam was przy okazji Sebastiany;-)
 

Ja i córka Zuzia
 

Jakie są Twoje cele na przyszłość związane z bieganiem oraz z biegami z cyklu parkrun?
 
 
Nie chcę stawiać sobie wysokich wymagań co do czasu na pokonanie ulubionej piątki. Ten sobotni dystans jest dla mnie zabawą i niech tak zostanie. Te sobotnie spotkania biegowe w Świdwinie są tak sielskie i dają tyle pozytywnej energii, która wystarcza prawie na tydzień. Dlaczego na nie cały? Bo już od Środy czekam na te sobotnie spotkania z przyjaciółmi. To oni dają mi energetycznego kopa. Przyjaciele z parkrun swoim wsparciem powodują, że rosną mi skrzydła, a wtedy pokonuję piątkę niemal lecąc nad jej trasą i to wcale nie na rekord życiowy. Dobrze, ale jeżeli już mam postawić sobie cel w parkrun, to udział w większej ilości wolontariatów. Moje osobiste zaś cele biegowe, to ukończyć półmaraton w 2018, a na 42 urodziny – maraton. Takie mam marzenie. Od parkrun-owca do maratończyka.

 
 

Najzabawniejszy lub najbardziej zapamiętany moment podczas parkrun?
 
 
Najzabawniejszy, to tegoroczny bieg w nowym roku 01-01-2018 o 10:00, uczestnicy wiedzą dlaczego. Najbardziej zapamiętany to jak parkrun Świdwin obchodził roczek, moje kochane dzieci na wolontariacie, a ja wykręcam swoją życiówkę, taki prezent dla parkrun Świdwin i dla siebie, nagroda – pyszny tort urodzinowy. 100 years for parkrun the world, the globe, the universe!!! Znowu z anglika mi się poleciało …
 
 

Jak byś zachęcił innych do wzięcia udziału w biegach parkrun?
 
 
Po pierwsze, niech zachętą będzie to co opowiedziałem powyżej. Po drugie, zrozum koleżanko czy kolego, parkrun to ludzie, to nie wyścigi!
 
 
Po trzecie, może zabrzmi to jak ostrzeżenie: Uwaga! parkrun jest jak wirus, atakuje niespodziewanie, usidla, uzależnia, nie ma odwrotu, nie ma na niego lekarstwa, ostatecznie musisz po prostu zażywać parkrun!
 
 
Po czwarte, tak na koniec podziękuję parkruncrew Świdwin: Wiesław, Ela, Asia, Darek, Krzysztofa, Waldek, Anna, Maciej, Łukasz, Franek, Stanisław, Marika,Natasza, Grzegorz, Zuzanna, Karolina, Darek, Mirek, Marek, Mirka, Ewa, Bartek, Kamil, Joanna, Szymon, Bartosz, Aga, Małgosia, Izabela, Arek, Agnieszka, Marzena, Ania, Kamil, Michał, Grzegorz, Łukasz, Rafał, Wojtek, Iza, Natalia, Małgosia, Marek, Kuba, Ania, Tomasz, Krzysztof, Szymon, Satek, Robert, Norbi, Artur, Agata, Julia, Renata, Bogusław, Jacek, Bartosz, Filip, Jarosław, Waldemar, Konrad, Tomasz, Marcin, Marzena, Łukasz, Agnieszka, Dominik, Ireneusz, Maciej, Przemysław, Marta, Piotr, Bogdan, Dariusz, Katarzyna, Aleksandra, Ewa, Magdalena, Mirosław, Bartosz, Robert, Sławomir, Patryk, Paweł i inni.
 
 
Po piąte, tych powyżej wymienionych i jeszcze innych ludzi spotkasz na parkrun Świdwin i zapewniam Cię, każdy powita Cię uśmiechem, uściskiem dłoni lub przybitą piątką. Na koniec twojego biegu spotkasz się z aplauzem i dobrym słowem, obiecuję Ci to Ja, uzależnionyparkrunowiecSebanio.
 
 
Ps. Dam sobie rękę obciąć, że na innych parkrun w Polsce i na Świecie też Cię przyjmą z uśmiechem, bo taki jest parkrun!!!
 

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

AAA (Kopiowanie)

Sierpniowe nowości z parkrun Polska

Witajcie w najnowszym biuletynie parkrun Polska! Przed nami druga połowa sierpnia. Upały troszkę odpuściły. Mamy nadzieję, że dalej całą piersią chłoniecie uroki lata. W tym wydaniu zapraszamy Was do lektury historii uczestnika tygodnia, którym jest rodzina Kharchenko z parkrun Warszawa – Ursynów.  Opowiedzą nam o tym, że parkrun to wspaniała możliwość zintegrowania się z lokalną…

parkrun 270

Wolontariusz tygodnia – Adrian

parkrun to świetny sposób na poznanie ludzi, którzy zostawiają w nas radosny ślad na długo. Taką osobą jest Adrian Diego Stan z parkrun Poznań, którego miałam okazję niedawno poznać. W ubiegłą sobotę Adrian świętował swój 26 wolontariat w parkrun w nowej roli – zadebiutował jako  koordynator biegu.   Skąd dowiedziałeś się o parkrun?   Zupełnie…