Nowości - 22nd March 2018
Sekcje:

Bosy astronom z astmą na trasach parkrun

asdasd

Zapraszamy do lektury wywiadu z Andrzejem Pilskim, który z zawodu jest astronomem, a trasy parkrun pokonuje boso!

 

Imię i nazwisko: Andrzej Pilski
Wiek: 69
Zawód: astronom
Liczba biegów parkrun: 162 (wszystkie boso), pierwszy bieg: 05/04/2014 r., PB: 25:03
Liczba wolontariatów na parkrun: 5
Macierzysta lokalizacja: Winchester parkrun
Kod uczestnika: A924735

 

Lubię wolontariat, ale ponieważ na parkrun muszę zwykle dojechać z daleka, więc gdy już dojadę, to wolę biegać. Dlatego moją ulubioną funkcją jest „Tail Runner” czyli po naszemu „Zamykający stawkę”. Nie dość, że zalicza się jednocześnie bieg i wolontariat, to jeszcze jest to zwykle miła rozmowa i mobilizowanie tych najwolniejszych do ukończenia biegu mimo zmęczenia.

 

ff

 

Jak parkrun wpłynął na Twoje bieganie?

Od parkrunu się zaczęło. Nie wierzyłem, że mając astmę mogę biegać dłuższe dystanse, skoro po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów trudno mi było złapać oddech. W końcu znajomy w podobnym wieku, biegający boso, zachęcił mnie, by jednak spróbować. W internecie znalazłem rady, jak to zrobić, i powoli wydłużając dystans po pół roku zacząłem myśleć o starcie. Chodząc od lat boso miałem wielu bosych znajomych, także w Anglii, i jeden z nich wspomniał kiedyś, że w sobotę biegnie parkun. Dowiedziałem się od niego, że jest to cykliczny bieg na 5 km, a że bywałem w Anglii odwiedzać wnuka, odkryłem, że jest organizowany także tam, gdzie wnuk mieszka, czyli w Winchesterze.

5 kwietnia 2014 roku przebiegłem tam mój pierwszy parkrun. Urzekła mnie atmosfera tych biegów: towarzyskie spotkanie osób, które lubią biegać i raz w tygodniu spotykają się, by robić to wspólnie. Winchester jest wciąż moim home parkrun, bo tam biegałem podczas każdej wizyty, póki nie odkryłem, że parkrun jest także w Polsce. Mieszkam jednak we Fromborku, z którego na każdy parkrun jest daleko, więc biegam tam, gdzie uda mi się dojechać na czas. Moje ulubione lokalizacje, to Gdynia, Gdańsk, Tczew i ostatnio Olsztyn, ale trudno mi wybrać z nich nową lokalizację macierzystą. Winchester jest więc nią nadal.

 

Co Ci się podoba najbardziej na parkrun?

Atmosfera. Po kilku biegach większość osób, to znajomi, z którymi przyjemnie znów się spotkać. W każdej nowej lokalizacji osoby biegnące pierwszy raz są życzliwie witane i zapraszane do wspólnego biegania. Kto chce, to się ściga, kto nie chce, biegnie dla zabawy, dla towarzystwa. Bardzo mnie ucieszyło, gdy zobaczyłem, że parkrun został zaimportowany do Polski z całą, ciepłą atmosferą, znaną mi wcześniej z Anglii. Poza tym jest to bieg rodzinny, w którym biegną razem starsi i młodsi; można biec z psem, z wózkiem z dziećmi. Niedawno w Winchesterze był parkrun numer 250 i z tej okazji w lokalnej gazecie ukazał się artykuł ze zdjęciem, na którym widać moją znajomą, jak wpada na metę z wózkiem z dwójką dzieci. Na parkrunach świętowane są urodziny biegaczy, po biegu są niejednokrotnie rozmowy przy herbacie, wiele lokalizacji ma swoje specyficzne zwyczaje. I oczywiście zdjęcia. Najlepsze moim zdaniem są zawsze w Gdyni.

 

Jakie są Twoje cele na przyszłość związane z bieganiem oraz z biegami z cyklu parkrun?

Chciałbym wybiegać koszulkę z 250 na plecach. Poza tym prawie wszystko już osiągnąłem. Gdy przebiegnięcie 5 km nie sprawiało mi już większych trudności, skusiłem się na dłuższe dystanse, głównie w Trójmieście, gdzie na biegach spotykałem znajomych z parkrunów. Po kilku biegach na 10 km odważyłem się na półmaraton, a potem i na maraton, choć do pierwszego byłem za słabo przygotowany i ledwie go ukończyłem. Mam Koronę Półmaratonów, Herb Półmaratonów, próbuję zdobyć Herb Maratonów… Lubię też biegać w angielskich lokalizacjach, zwłaszcza legendarnych. Na przykład przebiegłem Camelot Challenge, a w planie mam Półmaraton Robin Hooda w Nottingham.

 

Najzabawniejszy lub najbardziej zapamiętany moment podczas parkrun?

Najciekawsze rzeczy dzieją się podczas wolontariatu. Niedawno przywiozłem na parkrun znajomego, a że sam, po chorobie, niezbyt nadawałem się do biegania, postanowiłem pomóc przy skanowaniu. Był mróz, wiatr, skaner się buntował, ale jakoś wszystko poszło, tylko po biegu zauważyłem, że znajomego w wynikach nie ma. Ponieważ to znajomy, zwróciłem na niego uwagę przy skanowaniu i byłem pewien, że jego kod i token z numerem został zeskanowany. Pomyślałem najpierw, że może jednak skaner nie odczytał kodu i znajomy figuruje jako nieznany. Na szczęście były zdjęcia z mety i wtedy koordynatorka zauważyła, że na miejscu znajomego jest w wynikach starsza biegaczka z Anglii, która biegała parkrun 5 lat temu. Ja sam, rejestrując się w parkrun, zmieściłem się jeszcze w pierwszym milionie, więc wiedziałem, że ta biegaczka musi mieć numer sześciocyfrowy.

 

Znajomy po raz pierwszy użył kodu z nowej bransolety, bo na poprzednim parkrunie skaner nie chciał czytać jego kodu z kartki. Pomyślałem więc, że wykonawca bransolety znajomego zgubił zapewne jedną cyfrę i w ten sposób kod znajomego zmienił się w kod angielskiej biegaczki. Okazało się, że zgadłem, a koordynatorce parkrunu udało się skorygować wyniki. Jeśli więc zlecamy gdzieś wykonanie bardziej trwałego nośnika kodu, warto sprawdzić, czy wzór utrwalony na nośniku pokrywa się dokładnie ze wzorem uzyskanym przy rejestracji. Jak widać pomyłki się zdarzają.

 

Jak byś zachęcił innych do wzięcia udziału w biegach parkrun?

Nie wiem, skoro własnych wnuków nie mogę zachęcić. Owszem, obaj przebiegli ze mną po 2 razy, ale zwłaszcza młodszy lubi powtarzać „nie lubię parkrunu”. Jeśli jednak ktoś lubi biegać dla przyjemności, to parkrun jest najlepszy. Nie ma wpisowego, numeru, czipów przyczepianych do sznurowadła (co szczególnie cenię, bo biegam boso), a są wyniki, zdjęcia, historia biegów w internecie i koszulki za 50, 100, 250 i 500 biegów, a także za wolontariat. I nie biega się samotnie, lecz w miłym towarzystwie.

 

Dziękujemy za wywiad!

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

panshanger-parkrun-volunteers_lead

Nowości parkrun

Witamy Was gorąco na progu majówki! Oczywiście jak zawsze zachęcamy do spędzenia z nami sobotniego poranku, a podczas majówki będą dwie takie okazje: 28 kwietnia i na sam koniec majówki 5 maja. Macie do dyspozycji aż 53 miejsca w całej Polsce do wyboru, a termin i godzina spotkania wszędzie jest taki sam: zawsze sobota godzina…

Ziaja

Kalendarz wydarzeń

Zapoznaj się z naszym kalendarium wydarzeń! Dla Waszej wygody w jednym miejscu gromadzimy informacje o nowych lokalizacjach parkrun, specjalnych wydarzeniach, urodzinach lokalizacji oraz o okrągłych spotkaniach z wszystkich lokalizacji parkrun w Polsce. Specjalne wydarzenia: – sobota 26 maja 2018 r. – parkrun z okazji Dnia Matki i akcja Mama na start! Urodziny lokalizacji: – sobota 28…