Nowości - 21st June 2018
Sekcje:

Tata na start, czyli Dzień Ojca w ramach parkrun!

new-3

Trzy tygodnie temu nasze edycje parkrun odbywały się pod hasłem ‘Mama na start’ i związane były z przypadającym 26 maja Dniem Matki. Jak pamiętacie w sposób szczególny zapraszaliśmy do udziału biegające i nie biegające mamy. Tym razem czas na zaproszenie na nasze trasy i sprawdzenie kondycji ojców lub po prostu skorzystanie z okazji i zachęcenie ich do aktywnego rozpoczęcia weekendu już jutro, podczas naszej akcji ‘Tata na start’.

 

Dla zachęty i przykładu, jak w fajny sposób można spędzić czas z tatą podczas naszych spotkań, mamy dla Was krótki wywiad z Tomkiem i Wiktorem Daniłowskimi, tatą i synem uczestniczącymi wspólnie w spotkaniach parkrun w naszej katowickiej lokalizacji.

 

Zaczniemy od tego, w jaki sposób dowiedzieliście się o parkrun?

 

Tomek: Mój pierwszy parkrun miał miejsce w ostatnią sobotę 2016 roku. Dowiedziałem się o nim podczas jednego z rowerowych wojaży z tyską grupa rowerową.

 

A jak wpadłeś na pomysł, by pobiec parkrun razem z Wiktorem?

 

Tomek: Uważam iż rodzice powinni dawać przykład swoim pociechom. Można powiedzieć że siejemy ziarno, które potem kiełkuje. Oczywiście, bieganie jest formą zabawy. Za pierwszym razem motywacją do przebiegnięcia całego dystansu były parkrunowe kierunkowskazy i opowiadanie, co tam się widzi. Łącznie, pokonanie trasy zajmuje nam ok. 40 min, ale to nie ma znaczenia. W końcu to 40 min ze swoim dzieckiem.

 

Ile lat miał Wiktor jak po raz pierwszy wziął udział w parkrunie? Jakie macie wspomnienia z tego dnia?

 

Tomek: Wiktor po raz pierwszy wziął udział w parkrun Katowice 25 marca 2017 roku. Wiktor miał wtedy 5 i pół roku i był najmłodszym uczestnikiem na trasie.

Wiktor: Pamiętam, że biegliśmy a wraz z nami biegło dużo ludzi. Było dużo liści w parku i mogłem oglądnąć cały Park Kościuszki.

 

Co najbardziej podoba wam się w parkrun?

 

Wiktor: Bieganie podoba mi się, bo mogę oglądać wiewiórki – takie czarne, i pomarańczowe oraz kaczki. Lubię biegać doskonale, w głowie mam tarczę ochronną i nigdy nic mi się nie stanie. Jak biegnę to jestem bezpieczny. Lubię biegać z tatą i z innymi ludźmi, którzy mnie dopingują. Szybko biegam gdy jestem blisko mety. Lubię też moje ubranie do biegania.

 

Tomek: Ja z kolei lubię pokonywać granice. Lubię obserwować ludzi i ich sukcesy osiągane dzięki regularnemu uczestnictwu w parkrun. Lubię biegać z Wiktorem i cieszy mnie również to, że on sam chce biegać. To jest dla mnie dodatkowa motywacja do biegania. Nie mogę go przecież zawieść.

 

Komu poleciłbyś parkrun?

 

Tomek: Sylwii, Karolowi i Tobie, nawet jeśli przypadkiem czytasz tę rozmowę. I pamiętaj że na parkrun nigdy nie będziesz ostatni, a na mecie będziesz miał gorące przyjęcie niezależnie od osiągniętego czasu.

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

Dąbrówka

Listopad liryczny i dżdżysty?! Na to mamy jeszcze chwilkę!

Jeszcze w kilka dni temu nikt nie przypuszczał, że piękna złota polska jesień może mieć tak łaskawe oblicze. A jednak! Pogoda nieustannie nas zaskakuje. Mimo wszystko mamy jeszcze troszkę czasu by wzmocnić odporność przez jesienną słotą.   Z ciekawostek ostatniej soboty parkrun Białystok zaprosił do udziału psy ze Schroniska dla Zwierząt w Białymstoku. Uczestnicy mieli…

hallowcover1-900x414

Halloween na parkrun

W zeszłym tygodniu w wielu lokalizacjach odbyły się tematyczne biegi parkrun, podczas których biegacze i spacerowicze przebrali się w Halloweenowe stroje. Takie wydarzenia mają miejsce jednak tylko raz w roku. A co w przypadku lokalizacji parkrun, których same nazwy są straszne (i to przez cały rok)? Przyjrzyjmy się kilku z nich.   1. Frog Hollow…