Uncategorized - 5th July 2018
Sekcje:

Mentalność parkrun przez małe ‘p’

Paul

Całkiem niedawno w amerykańskim biuletynie parkrun opublikowano tekst rozprawiający na temat — dlaczego wyraz „parkrun” zapisujemy łącznie i w całości małymi literami. Niezależnie od pisowni i czy 5 km biegu (truchtu lub marszu) to dużo czy mało, to sama idea jest wielka!

 

Przytaczamy fragment z biuletynu parkrun US:

 

Większość osób zaangażowanych w parkrun chce o tym wykrzyczeć całemu światu, ponieważ chcą żeby wszyscy wiedzieli jak bardzo to lubią — jako wydarzenie, społeczność czy ideę. Jednakże kultura i etos parkrun są bardziej powściągliwe i skromne, odzwierciedlając naturę jego założyciela.

 

Skontaktowaliśmy się z Paulem Sintonem-Hewittem CBE, który założył parkrun jako skromne, kameralne spotkanie na bieg i kawę z kilkoma przyjaciółmi w londyńskim parku w 2004 roku. Paul jest uosobieniem ducha parkrun „przez małe p”: pokorny, hojny i skrajnie powściągliwy.

 

Jedna z naszych ulubionych historii o Paulu pochodzi z jego niedawnej wizyty na jednym z większych londyńskich parkrunów, gdzie pomagał jako wolontariusz przy linii mety. Mama jednego ze stałych uczestników również była tego dnia wolontariuszką i wspólnie rozdawali tokeny. Poinformowała później swojego syna, że bardzo miło spędziła poranek na parkrun i że pracowała wspólnie z bardzo miłym mężczyzną o imieniu Paul. Nie była świadoma, że odbywa wolontariat z mężczyzną, który jest założycielem całego ruchu.

 

Paul wyjaśnił nam, jak powstała nazwa „parkrun” i jego charakterystyczna pisownia: „Zanim nasz ruch nazwano parkrun, nazywaliśmy go Time Trial (pol. próba czasowa). Tak więc pierwsze wydarzenie nosiło nazwę Bushy Park Time Trial, drugi był Wimbledon Common Time Trial i tak dalej. Oczywiście, gdy pomysł zaczął się rozrastać, zmierzaliśmy z tą konwencją nazewnictwa do kłopotów. Podobnie, Time Trial po prostu nie opisywało dostatecznie tego, o co nam chodziło”.

 

Jak dodaje Paul: “Pierwsze 5% uczestników brało udział w próbie czasowej, ale pozostała część brała udział w park run (pol. biegu po parku). W 2008 roku współpracowałem z Nike London, aby zmienić wizerunek i markę ruchu. Kiedy szukaliśmy nowej, fajnej nazwy, znajomy, który nie był świadomy, że szukam nowego określenia, zaproponował mi radę. Stuart zasugerował, że powinienem to nazwać po prostu ‘parkrun’. Początkowo nie byłem przekonany, jednak z czasem zaczęło to mieć sens”.

 

“Reszta jest historią. Ludzie z Nike byli genialni. Rzucili na tę okazję wszystkie swoje kreatywne zasoby i dlatego mamy nazwę, która jest zawsze zapisywana jednym słowem i małymi literami. Powód, dla którego zapis jest stylizowany, to po prostu kwestia marki. Symbolicznie przekazuje przesłanie, że jesteśmy inkluzywni, przyjaźni, zabawni i aktywni.”

 

Oryginalny tekst znajdziecie pod:

http://blog.parkrun.com/us/2018/03/06/the-little-p-mentality/
http://blog.parkrun.com/nz/2018/04/17/the-little-p-mentality/

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

Łódź

Gorące serce parkrun!

Połowa lutego to gorący czas walentynkowego klimatu. Teoretycznie środek mroźnej zimy, jednak aura jest dla nas łaskawa, a ostatni śnieg widziany był w okolicach stycznia. Niezależnie od tego czy jesteście miłośnikami świętego Walentego czy też walentynki obchodzicie szerokim łukiem zapraszamy Was do lektury nowości ze świata parkrun Polska.   W codziennej krzątaninie rzadko zastanawiamy się…

Ewelina2 (1)

Z parą na parkrun

Gdy Cię nie widzę, nie wzdycham nie płaczę. Nie tracę zmysłów kiedy Cię zobaczę. Jednakże gdy Cię długo nie oglądam, czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam; i tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy będziesz w tę sobotę w Opolu na parkrunie?   Dzień świętego Walentego, to szczególny czas w kalendarzu. Z jednej strony jest to możliwość…