Nowości - 1st August 2018
Sekcje:

Sylwia Ambroziak – parkrun jest dla mnie formą terapii…

Biuletyn - 3.08

parkrun jest inicjatywą otwartą dla wszystkich i dającą możliwość udziału wszystkim niezależnie od kondycji, umiejętności czy też możliwości, jakie daje nam nasz organizm. Formuła parkrun zachęca do udziału szczególnie tych uczestników, dla których regularna aktywność fizyczna nie jest normą i dla których start w wielu imprezach jest utrudniony. Zachęcamy do poznania historii Sylwii Ambroziak, naszej uczestniczki parkrun Gdańsk-Południe, która pomimo bycia osobą niewidomą jest aktywna, pokonuje swoje słabości, przełamuje bariery i stereotypy. Zachęcamy do przeczytania wywiadu szczególnie tych, którzy wahają się i nie wierzą, że mogą w równy sposób korzystać z możliwości, jakie daje im parkrun.

Zawsze zaczynamy od pytania, w jaki sposób nasi uczestnicy trafili na parkrun i skąd dowiedzieli się o naszych sobotnich spotkaniach. Jak było w Waszym przypadku?

 

Sylwia: Mąż swoją przygodę z bieganiem zaczął kilka lat przed tym, jak wystartowały biegi parkrun w naszej lokalizacji. Przygodę z parkrun zaczął od pierwszej edycji parkrun Gdańsk-Południe. O otwarciu naszej lokalizacji parkrun dowiedział się od Doroty, naszej sąsiadki.

 

37943285_2018846211482859_4282540714367123456_n

 

Sylwia, dołączyłaś do naszej społeczności w maju tego roku. Jak rozumiemy, duży udział w tym miał Adam, ale co przekonało Cię, żeby ukończyć pierwszy parkrun i wrócić w kolejne soboty?

 

Sylwia: To mąż namawiał mnie do wzięcia udziału w sobotnich spotkaniach w ramach parkrun. Ja długo nie mogłam się zdecydować. Obawiałam się czy sobie poradzę. Czy pokonam całą trasę i czy wolontariusze będą chcieli na mnie zaczekać na mecie. No i oczywiście nie chciałam być ostatnia.

 

Broniłam się żeby pójść na parkrun. Broniłam się przed tym, bo myślałam, że to bez sensu, że będę szła, że trzeba biec. W podjęciu decyzji o uczestnictwie pomógł mi też fakt, że aktywność parkrunowej społeczność nie ogranicza się tylko do sobotnich porannych biegów. Kilkakrotnie brałam udział w wieczornych spotkaniach. Rozmowy w zdecydowanej większości dotyczyły biegów. Trochę nie byłam w temacie. Później wspólnie jeździliśmy na zawody sportowe: półmaraton w Poznaniu czy w Białymstoku. W ten sposób poznałam Aleksandrę, Jacka, Stanisława, Natalię, Edytę i Mariusza. Pawła poznałam jak jeździłam z mężem na jego zimowe morskie kąpiele. No i znałem też Dorotę, o której już wspominałam oraz sąsiadów mieszkających przy tej samej ulicy co my: Piotra i Ewę. Tak więc jak pierwszy raz wzięłam udział w biegu parkrun dzięki tym osobom czułam wsparcie i było mi raźniej.

 

Ostatecznie do udziału w pierwszym biegu parkrun przekonał mnie dobry wynik na Wings for Life World Run. To był dla mnie taki sprawdzań. Założenie było, że idziemy z mężem najszybciej jak się da, a cel to minimum 5 km. Udało się. Nie dość, że zanim dogoniła nas meta pokonaliśmy prawie 6,5 km to jeszcze wyprzedziliśmy około 170 osób. Współzawodnictwo mnie zmotywowało. To właśnie po tej imprezie dałam się namówić na udział w parkrun. Nie zdawałam sobie sprawy, że mogę brać udział w imprezach sportowych.

 

37798935_2018846531482827_3049432891898462208_n

 

Adam ma na swoim koncie ponad 71 ukończonych spotkań parkrun, Ty ukończyłaś ich 7. Co moglibyście powiedzieć o naszej inicjatywie? Jak odbieracie parkrun?

 

Sylwia: Pierwszy parkrun był dla mnie przełamaniem własnych lęków. Teraz wiem, że jest to wydarzenie dla całych rodzin. Ta forma aktywność podoba się wielu osobom, ludzi ciągnie do wspólnego biegania. To co mnie pozytywnie zaskoczyło, to to, że na parkrun przychodzą też osoby z małymi dziećmi w wózkach i że biegną z tymi wózkami przez całe 5 kilometrów. Poza tym parkrun jest to dobry powód żeby wyjść z domu, co w sobotę rano może być bardzo trudne. W pierwszym sobotnim parkrun-ie wzięłam udział jako wolontariuszka zamykająca stawkę. Spodobało mi się. Następnym razem chciałam już rywalizować i walczyć o jak najlepszy czas. Było gorąco, ale było wspaniale, udało mi się pokonać trasę w niewiele ponad 41 minut. Na mecie otrzymałam gratulacje. Ciepłe przyjęcie zachęciło mnie do dalszych wysiłków. Mąż liczy na to, że za kilka miesięcy uda mi się zbyć czerwoną parkrunową koszulkę.

 

Sylwia, jesteś osobą niewidomą, co powoduje, że aktywność fizyczna wiąże się dla Ciebie z dodatkowymi trudnościami. Jak oceniasz możliwości uprawiania aktywności fizycznej w Polsce przez osoby z podobnymi problemami? Czy Twoim zdaniem mają one wsparcie oraz są zachęcane do aktywnego udziału w imprezach sportowych?

 

Sylwia: Wzrok zaczęłam tracić w 2009 r., był to proces, który postępował dość dość szybko. Za bardzo nie wiem jakie możliwości uprawiania sportu mają osoby niewidome. Na pewno osoby niepełnosprawne mają wsparcie, ale te najlepsze, biorące udział w prestiżowych imprezach np. w paraolimpiadach. Większość osób niepełnosprawnych przy wsparciu znajomych, rodziny, dałaby radę w uprawieniu amatorskiej aktywności sportowej. Czasami mam wrażenie, że osoby zdrowe widząc niepełnosprawnych uprawiających sport, uważają że trzeba im współczuć, obniżać im poprzeczkę. A tak nie jest, to tylko przeszkadza, zniechęca.

 

37841868_2018850424815771_6461906810843430912_n

 

Czy parkrun jest w tym względzie inny? Czy nasza formuła ułatwia i zachęca osoby słabowidzące lub niewidzące do udziału w naszych spotkaniach?

 

Sylwia: Na pewno parkrun to miejsce też dla osób niepełnosprawnych. Nie trzeba się ich bać. Nie trzeba też nas pouczać, my wiemy jakie mamy predyspozycje i ograniczenia, z których wynika nasza technika. Po kilku miesiącach przygody z parkrun mogę powiedzieć, że przyjście to była trafiona decyzja, taki strzał w dziesiątkę. Dobrze się tu czuję. Chętnie od porannej sobotniej aktywności rozpoczynam weekend. Parkrun ma bardzo duży plus – nie mam tu ograniczeń czasowych, każdy może pokonać trasę zgodnie ze swoimi możliwościami. Ja staram się być coraz szybsza :), na razie swoją rywalizację kończę w ogonie stawki. Nigdy nie spotkałam się z nieprzychylnymi uwagami z tego powodu. Wręcz przeciwnie, zawsze mam ciepłe przyjęcie jak przekraczam linię mety.

 

Czy osoby mające podobne problemy ze wzrokiem, czy też szerzej będące osobami z niepełnosprawnościami mogą zyskać coś poprzez udział w parkrun? Czy uważasz, że parkrun w jakiś sposób pomógł Ci? Jeżeli tak, to co wymieniłabyś jako taką rzecz / takie rzeczy?

 

Sylwia: Zyskać można dużo, poprzez rywalizację i małe sukcesy można podnieść poczucie swojej wartości. Przygody z parkrun nie podjęłam z taką myślą, ale teraz wiem, że parkrun jest też dla mnie formą terapii. Spotykam znajomych, wspólnie spędzamy czas. Natalia prowadzi dla nas rozgrzewkę, a później biegniemy, tzn. ja idę najszybciej jak potrafię a pozostali biegną. Dla mnie jest to trochę zabawa. Zawsze na mecie mimo, że jestem zmęczona to jestem szczęśliwa i uśmiechnięta. Są też pamiątkowe zdjęcia.

 

37795180_2018848634815950_2016534866853625856_n

 

Jako parkrun zachęcamy do udziału wszystkich, ponieważ wierzymy, że każdy – niezależnie od wyników, kondycji, stanu zdrowia może cyklicznie uczestniczyć w naszych spotkaniach i korzystać z możliwości aktywnego rozpoczęcia weekendu oraz spotkania z innymi w ramach parkrun. Zachęcamy do tego poprzez pokazywanie historii naszych uczestników, którzy sami mogą opowiedzieć, co dał im udział w parkrun. Czy i w jaki sposób Ty zachęciłabyś do udziału w parkrun?

 

Sylwia: Zachęcam wszystkich do udziału w parkrun, naprawdę on jest dla każdego. Kiedyś, odwiedził nas siostrzeniec męża. Chłopak ma 9 lat. Przyszedł z nami w sobotę. Poradził sobie, część trasy przebiegł część przeszedł, był zadowolony. Na mecie czekała na niego babcia. W mieście, w którym mieszka nie ma parkrun. O wizycie w Gdańsku dzięki ukończeniu biegu, będzie długo pamiętał. Po wakacjach może opowie kolegom w szkole o tym, że ukończył parkrun w Gdańsku.

 

Bardzo dziękujemy za rozmowę, cieszymy się, że jesteś z nami i życzymy ukończenia kolejnych spotkań parkrun!

 

fot. Paweł Marcinko

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

AAA (Kopiowanie)

Sierpniowe nowości z parkrun Polska

Witajcie w najnowszym biuletynie parkrun Polska! Przed nami druga połowa sierpnia. Upały troszkę odpuściły. Mamy nadzieję, że dalej całą piersią chłoniecie uroki lata. W tym wydaniu zapraszamy Was do lektury historii uczestnika tygodnia, którym jest rodzina Kharchenko z parkrun Warszawa – Ursynów.  Opowiedzą nam o tym, że parkrun to wspaniała możliwość zintegrowania się z lokalną…

parkrun 270

Wolontariusz tygodnia – Adrian

parkrun to świetny sposób na poznanie ludzi, którzy zostawiają w nas radosny ślad na długo. Taką osobą jest Adrian Diego Stan z parkrun Poznań, którego miałam okazję niedawno poznać. W ubiegłą sobotę Adrian świętował swój 26 wolontariat w parkrun w nowej roli – zadebiutował jako  koordynator biegu.   Skąd dowiedziałeś się o parkrun?   Zupełnie…