Nowości - 6th September 2018
Sekcje:

Nieprowincjonalnie lubię poniedziałki…

111

Jakość tworzą ludzie, nie punkty na mapie. Tam powstaje dzieło, gdzie energia, pilność i nie-lenistwo łączą się, walor kreując. Liczba mieszkańców to tylko liczba. Zaznawszy kwestii powyższej na własnej pomarszczonej skórze w Skórcu, jako exemplum pro memoria opisuję Wam.

 

Poniedziałek9

 

Kolekcjonując lokalizacje parkrunowe ruszam na wschód; z zaciętą i zaaferowaną miną sobotniego kierowcy pokonuję – nie swoim samochodem – pierwszy raz w życiu 105 kilometrów ciągiem. Normalnie ultra. Właścicielka pojazdu siedzi na miejscu pasażera, usiłując godnie znieść moje wyczyny. Rozgrzewkę mentalną ma zapewnioną; dobrze, że tętna nie mierzy; jeszcze by jej trenerka pomyślała, że ruszyła w stukilometrową trasę w tempie sprinterskim… Za cierpliwość w uczynieniu mnie (powiedzmy) kierowcą, Aguś ma z głowy jakieś dwieście lat czyśćca, lekko licząc…

 

Poniedziałek (5)

 

Mknęliśmy na wschód mrużąc oczy przed blaskiem naszej Gwiazdy Dziennej, a wtedy stał się cud. Nagle wjechaliśmy na autostradę. Otworzył się przed nami szeroki, komfortowy i – co najdziwniejsze – bezpłatny szlak. Wybudowali hajłeja bez bramek, dziwne. Świat jest dobry; GZDiA (czy jak się ta mątwa zwie) też. Prezent trwał w przestrzeni kilkanaście kilometrów, ale czasowo obiecuje kontinuum: widać, iż prace trwają. Hejże ha na S2!

 

Poniedziałek (3)

 

Klucząc po mazowieckich szosach zaznajemy czaru poranka późno letniego nie na żarty; słowa ni zdjęcia nie oddadzą gry światła, zieleni i mgły. Gęba otwarta, szczęka opadnięta. Warto było wstać i patrzeć, jak z trzewi nocy rodzi się nowy dzień.

 

Na miejscu spotykamy kolejną niespodziankę: drogowskaz na parkrun z szosy!

 

dav

 

Jakem dwadzieścia lokalizacji zwiedził, taką troskliwość pierwszy raz napotkałem. Vivat Skórzec.

Jako, że czas mamy znakomity (mistrz kierownicy Łukasz Klaś za kółkiem) i dopiero wstają ranne zorze, spodziewamy się pustko-ciszy i trasy samotnie nas wyglądającej. Brzdęk! Kolejny vivat Skórzec parkrun brzmieje. Zastajemy rozłożone flagi, oznaczenie startu-mety, dystansu kierunkowskazy, wszystko na miejscu właściwym. Półtorej godziny do rozpoczęcia biegu.

 

 

Poniedziałek (7)

Po chwili z lasu wyłania się gospodarz i sprawca; witamy się z Arkiem serdecznie, sprawiedliwie ochy i achy oddając. On jeszcze częstuje cytatem z Nudnych piątków, czym zupełnie już mnie rozkleja…

Poprzedzani przez szefa, rozpoznajemy przebieg miejscowej piąteczki: nienudno. Towarzyszy nam okolica mieszana: las, łąka, pole i sporadyczne zagrody. Malowniczość dyktuje swoją cenę, karmiąc nasze nogi nawierzchnią przełajowo trudną; ściółka, trawa, gleba, a najgorszy piach.

Poniedziałek (4)

Grzęźniemy, buksujemy, uśmiechamy się, w głos chwaląc przełajową dolę. Trasa zdaje się świetna na trening siły biegowej i stabilizacji, na wynik troszkę mniej. Ocenę postawiono: piękny, acz trudny cross.

Trasa tak zauroczyła Agnieszkę, że ta zrezygnowała z rywalizacji, trening solidny w przepięknych okolicznościach przyrody sobie urządzając. Wprowadziła pewien ferment na dystansie, konfundując z lekka wolontariuszy i uczestników. Łobuziara. Odczułem to na własnej skórze, zachodząc przez dobry kilometr w głowę, jakim cudem ktoś biegnie pięćset metrów przede mną. Chyba powinienem z nią rozmowę pedagogiczną na temat dobrych zwyczajów parkrunowych przeprowadzić. Szkoda, że to już nie te czasy, że można by w Skórcu skórzanym paskiem na skórze wytłumaczyć. Byłoby szybciej i przyjemniej.

 

 

Poniedziałek (3)

Przed startem trwa wesoła, lecz celowa i uporządkowana krzątanina. Istotny wkład w wolontariat skórzecki wnoszą dzieci. I to dobrze: czym skórka za młodu… Trzeba widzieć skupienie i powagę najmłodszych, fachowo wypełniających organizacyjne powinności. Jako pedagog chwalę to ze szczerym zachwytem: milusińscy nabierają wartościowych postaw, jednocześnie wymiernie pomagając dorosłym. Chciałbym to – prawem starego nauczyciela – podkreślić: w Skórcu dzieci naprawdę pełnią konkretne role, nie jest to zabawa w dorosłych. Warta skórka za wyprawkę.  Brawo! Znów: światowo się toczy.

 

Poniedziałek (1)

 

Dalej: wszak to prowincja do metropolii teoretycznie zjeżdża? Proszę: spotykamy Iwonę i Jerzego z Warszawy. Ok, turystyka parkrunowa swoimi prawami się rządzi.

Biegniemy, zgoła się nie dziwiąc, iż oznakowanie świetne: tabliczki, taśmy, strzałki, a w kluczowych miejscach wolontariusze naprowadzają na szlak. Ostatni przed finiszem dzwonkiem zachęca do większego wysiłku. Brawo!

Cieszę się, że pomogłem nieco młodemu Maksowi życiówkę uzyskać; trzymał się za mną kawałek dystansu bardzo dzielnie. Poza tym, prosząc Was o wybaczenie, chciałbym podsumować mój start wyłącznie liczbami. Miejsce 1 (na 27), czas 19:44. Licznik lokalizacji i zwycięstw parkrun bije: status 22/14.

Za metą zaznajemy gościnności wielkiej; wcinania nie przerywając pytamy, jaka okazja. Taka sama, jak co tydzień: parkrun. Szacunek. Wypas. I wszyscy weseli, jeszcze nas zatrzymują. Oby tak wszędzie, w tym: w dużych miastach, było…

Podziwiam Skórzec, Martę, Arka i całą ekipę. Zajeżdżajcie tam, kiedy tylko możecie; autostradę przedłużają…

Bywa kiepsko w stolicach, a wielkomiejsko w mniejszych ośrodkach. Prowincjonalność/światowość nie tkwi w liczbie mieszkańców.

Lecz w nas.

 

 

 

Tekst: Łukasz Klaś

www.nudnepiatki.pl

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

Front3

Babie lato, poranne mgły. Wrzesień, ach to Ty!

Witajcie w najnowszym biuletynie parkrun Polska. Przed nami najpiękniejszy czas na chwytanie ostatnich blasków letniego słońca. Pierwsze bałtyckie sztormy wskazują, że jesień czai się gdzieś za rogiem. Warto wykorzystać ten czas na aktywność na świeżym powietrzu, by wzmocnić odporność, naładować się pozytywną energią na trudy codzienności.   Całemu światu pragniemy obwieścić, że właśnie rozpoczął się…

TED1

Inspirujący wykład: parkrun na TEDx

Inicjatywa parkrun służy nie tylko bieganiu i upowszechnianiu tej formy aktywności fizycznej. Sprzyja także budowaniu kontaktów oraz tworzeniu lokalnych społeczności. Wiedzą o tym doskonale wszyscy, którzy co sobotę o 9 rano, pojawiają się w wielu lokalizacjach. Nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie.   Każdy biegacz, chodziarz czy wózkowicz ma tam swoje miejsce….