Nowości - 5th December 2018
Sekcje:

Wolontariusz tygodnia – Urszula Machnacka

Pole
Dziś Międzynarodowy Dzień Wolontariusza, wszystkim wolontariuszom gorąco dziękujemy i przybliżamy historię Uli z parkrun Jabłonna.

Wolontariuszka z aparatem

 

Czasem na mecie czeka pyszne ciasto. Czasem nie można wziąć udziału w biegu, bo synek cierpi na chorobę lokomocyjną i trzeba z nim siedzieć w aucie. Ale w każdej lokalizacji witają jak swoich i dają te same żółte kamizelki.

 

– To wszystko przez Michała – śmieje się Urszula Machnacka. Michał Machnacki, czyli jej mąż, uparł się, że będzie zaliczał wszystkie lokalizacje parkrun w Polsce, a ona postanowiła mu towarzyszyć. I za każdym razem zgłaszała się jako wolontariuszka, a konkretnie do robienia zdjęć. Dziś z powodu tego uporu Michała jest swoistą rekordzistką: ma na koncie wszystkie warszawskie lokalizacje parkrun, w tym inauguracje na parkrun Warszawa-Żoliborz,parkrun Warszawa – Bródno i parkrun Warszawa – Ursynów. – Byłam także na inauguracji parkrun Grodzisk Mazowiecki, parkrun Białystok i parkrun Skierniewice. Razem z Michałem odwiedziliśmy również parkrun Pruszków, parkrun Lubin, parkrun Jelenia Góra, parkrun Kraków, parkrun Gdynia, parkrun Pabianice, parkrun Kalisz, parkrun Wrocław, parkrun Cieszyn, parkrun Opole, parkrun Augustów. I wszędzie robiłam uczestnikom zdjęcia – wylicza Urszula Machnacka. W macierzystej Jabłonnie, gdzie oboje z mężem są koordynatorami, też starają się o wszystkich wolontariuszach pamiętać. Jest na pewno łatwiej, bo w spotkaniach bierze udział średnio około 40 osób, a wolontariusze i koordynatorzy to przeważnie te same osoby.
– Ach, byłabym zapomniała! Byłam też wolontariuszką na Hasenheide parkrun – Berlin – dodaje Urszula Machnacka.
Ma to wszystko dokładnie policzone: 19 polskich lokalizacji i jedna zagraniczna. A więc w sumie 90 wolontariatów.


Chyba właśnie dzięki temu, że tak dużo podróżują i widzieli, jak wyglądają parkruny w różnych miejscach, zdecydowali się na organizację sobotnich spotkań w siebie, w Jabłonnie. Inauguracja odbyła się 27 sierpnia 2016 roku. 

Zaczynała w Parku Skaryszewskim, pierwszej lokalizacji parkrunu w Warszawie. Był 2013 rok.
– Wybraliśmy się tam z Michałem na 8. edycję parkrun Warszawa-Praga, robiłam zdjęcia na potrzeby Grupy Biegowej CHTMO, które później udostępniłam organizatorom parkrunu. W sumie na Pradze robiłam zdjęcia kilkanaście razy. Nie pamiętam już czy sama się zgłosiłam do wolontariatu, czy któryś z koordynatorów zaproponował mi funkcję fotografa – wspomina przeszłość.


Plany na przyszłość też ma rozbudowane: musi nadrobić parkrun Konstancin-Jeziorna, gdzie był mąż a ona nie, a także parkrun Wolbrom, gdzie nie mogła wyjść z auta z powodu choroby lokomocyjnej synka. 
Przygód było mnóstwo, z reguły przyjemniejsze niż ta w Wolbromiu. – Na 150. parkrunie w Augustowie na mecie czekała na wszystkich wspaniała uczta, a ciasto było naprawdę wyborne. I wszędzie poznawaliśmy nowych ludzi, pozytywnie zakręconych na punkcie biegania i prowadzenia swoich lokalizacji. Na każdym kroku koordynatorzy witali nas jak swoich, co było bardzo sympatyczne. Na pewno wrażenie robi lokalizacja w Cieszynie, bo część trasy prowadzi po stronie polskiej, a część po czeskiej. Mogę zaliczyć sobie drugi kraj po Niemczech? – Urszula znowu się śmieje.

 

Już wkrótce, 15 grudnia, będzie robiła zdjęcia uczestnikom Inauguracja parkrun Pole Mokotowskie w Warszawie. Wpisała się oczywiście do harmonogramu wolontariuszy, więc funkcja fotografa na nią czeka.
– Z mojej strony zapraszam serdecznie na wigilijny i świąteczny do Jabłonny. Na ten pierwszy przygotuję barszcz czerwony dla uczestników i wolontariuszy – obiecuje.


W Jabłonnie pełniła już każdą rolę: była koordynatorem, wprowadzała wyniki, ustawiała i zbierała elementy trasy, skanowała tokeny i kody osobiste i mierzyła czas stoperem. Twierdzi, że każda z tych ról daje jej mnóstwo satysfakcji, ale najbardziej lubi być oczywiście fotografem.

 

 

Tekst Renata Kim

Fot. Tomasz Bruderek

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

Wstęp

Grudniowe nowinki

Zanim wpadniecie w przedświąteczną gorączkę, buszując między sklepowymi półkami czy też urobicie się po łokcie kręcąc kolejną porcję pierników zapraszamy do lektury ostatniego w tym roku newslettera parkrun Polska, w którym znajdziecie garść inspirujących tekstów.   Jak poradzić sobie z brakiem słońca i jesiennym przygnębieniem receptę znalazła Agnieszka Pater. Jak uniknąć przeziębienia, kiedy wszyscy dookoła…

Morsy

Morsowanie po polsku

„To czyste szaleństwo! Oni tak uśmiechają się tylko do kamery. Zrobią selfie a potem ubierają palta, bo to przecież trzęsie z zimna od samego patrzenia”! – zawołał wujek delektując się skrótem z teleexpresowego newsa.   Kiedy słońce wchodzi w astronomiczny znak Morsusa na polskich plażach dzieje się rzecz niezwykła. Dotąd opustoszałe, zdziczałe po letnim sezonie,…