Nowości - 2nd January 2019

Bieg tyłem

Gdańsk3

Poranek należał do tych, które lepiej przesiedzieć w domu i poczekać na jutro. Ledwo było widać drogę. Mglisto. Pierwszy dzień astronomicznej zimy przyniósł dodatnią temperaturę, wiec wszystko co do tej pory pięknie reprezentowało zimowe tchnienie powoli zaczynało spływać mokrą chlapą. Na domiar złego w przedświątecznej gorączce, planowani współtowarzysze nie otrzymali paszportów na wyjazd do Gdańska. A niech żałują…

 

Ostatni przedświąteczny parkrun w gdańskim zwyczaju parkrun to tradycyjnie bieg tyłem. W przedświąteczną sobotę odbyły się nieoficjalne mistrzostwa Gdańska w tej formie rekreacji. Po raz pierwszy rękawicę podjęli uczestnicy parkrun Gdańsk Południe. Troszkę z nutką niepewności, ale z uśmiechem na ustach.

 

O zamierzchłych początkach tej inicjatywy opowie nam sama pomysłodawczyni akcji – Agata Masiulaniec.

 

Można powiedzieć, że od zawsze mieliśmy na parkrun Gdańsk kreatywną grupę: przebieraliśmy się i wymyślaliśmy dodatkowe otoczki naszych sobotnich spotkań. Pomysł biegu tyłem to był po prostu kolejny z nich, ale data też nie była przypadkowa. Mówiło się, że 21 grudnia 2012 r. miał być koniec świata, był to piątek, a to oznaczało, że dzień później miał być pierwszy parkrun „w nowym świecie”. Pamiętam, że nawet do przechodniów zadziwionych naszym sposobem poruszania się koledzy żartowali – „spokojnie, tak się biega po końcu świata”. Sam start był również wyjątkowy ze względu na pogodę, jak dotąd jedyny w historii, gdzie temperatura oscylowała nawet ok. 12 stopni poniżej zera. Wyzwanie podjęło wówczas ok. 10 osób. Nikt za bardzo nie wiedział w co się pakuje. Odkryliśmy, że błędnik wariuje na zakrętach, że najgorsze są pierwsze 1-2 km, a potem organizm się przyzwyczaja. Co niektórzy żartowali, że po dotarciu do mety poruszali się jak po dobrym maratonie. Mi osobiście nic nie było, tego samego dnia szłam nawet jeszcze do pracy. Idea jednak tam nam się spodobała, że postanowiliśmy kontynuować ją w kolejnych latach. W kolejnych edycjach wzrastała również frekwencja.

parkrun Gdańsk Południe

Na starcie zjawiło się 71 żądnych rozruchu uczestników, którzy zwyciężyli poranne lenistwo i walkę z cieplutką kołderką, która nie chciała puścić z objęć. W wózeczkach wystartowało dwoje maluchów. Po krótkiej odprawie, którą przeprowadził Paweł Marcinko część ruszyła tradycyjnie, 15 osób pognało tyłem. Łatwo nie było. Rozpływający się śnieg, chlapa, ślisko. Najszybciej trasę tyłem pokonali Natalia Piórkowska i Dariusz Wysocki.

 

 

GdańskPD7parkrun Gdańsk Południe fot. Marlena Adamusiak

 

GdańskPd2Pierwszy tyłem w parkrun Gdańsk Południe zameldował się Dariusz Wysocki

fot. Marlena Adamusiak

parkrun Gdańsk

W tym roku tradycji stało się zadość.  W parkrun Gdańsk wzięło udział 83 osób, z czego 10 przebyło trasę tyłem. Najszybszemu Szymonowi Gumkowskiemu – zajęło to ponad 29 minut. Najdłużej biegiem tyłem delektował się Jerzy Krzak – 64 minuty. Wśród pań niekwestionowaną liderką tej formy biegu jest Agnieszka Turska, która po raz kolejny jako pierwsza wpadła na metę. Ona też twierdzi, że nie odczuwa żadnych ubocznych skutków takiego biegu.

 

Natalia Piórkowska z parkrun Gdańsk Południe podzieliła się z nami swoimi wrażeniami z tego niezwykłego startu:

 

Bieg tyłem to bardzo fajna przygoda. Warto wcześniej rozgrzać kostki i łydki. Bieg głównie na śródstopiu. Najtrudniejsze były pierwsze 2 km, a po zatem było straszne błoto pośniegowe i dodatkowo utrudniało bieg! Ja ok 3,5 km nie zauważyłam uskoku i przewróciłam się. Najdziwniej czułam się na zakrętach. Trzeba było pilnować toru biegu, bo można było wpaść na latarnie lub ześlizgnąć się do strumyka, bo właśnie na łączniku było najwięcej zakrętów. Fajna zabawa! Jak bym biegła normalnie byłoby jak zawsze. A tak była fajna zabawa! – wspomina.

 

 Agnieszka Turska wspomina:

 

To był mój czwarty parkrun tyłem. Pierwszy pobiegłam dla zabawy, by sprawdzić czy dam rade przebiec tyłem 5 km. Na rozgrzewce często biegaliśmy tyłem ale to był odcinek do 100 metrów. Największa zabawa jest na mecie z utrzymaniem równowagi. Około 4 kilometra trochę łydki zaczęły boleć. Jestem zadowolona, że po półtora miesięcznej przerwie w bieganiu dałam radę i byłam pierwsza, chociaż tym razem nie było to trudne.

 

Co daje bieganie tyłem?

 

Bieg tyłem był dla mnie wielką ciekawostką i od samego początku zastanawiałem się, jak się będzie biegło – wspomina Mariusz Piórkowski. Pierwszy kilometr bardzo przyjemny, ale najgorsze zaczęło się później. Pomijając fakt, że ciężko jest się orientować czy prosto się biegnie i oglądając się przez prawe ramię skręcałem mimowolnie w moją lewą stronę i odwrotnie. Okazało się, że w drugim kilometrze zaczynają porządnie boleć łydki. I tak już zostało do końca. Na mecie nogi same się pode mną uginały i przestałem nad nimi panować! Na szczęście po chwili odpoczynku wszystko wróciło do normy. Biegu tyłem nie ułatwiało też pośniegowe błoto i miejscami lód. Trasę pokonałem w około 46 minut – na pewno za rok poprawię ten wynik. Mimo wszystko jestem strasznie zadowolony, że podjąłem się tak ciekawego wyzwania. Od razu też pomyślałem, że warto włączyć więcej kilometrów biegu tyłem do regularnego treningu.

Na drugi dzień czułem się trochę dziwnie. Nogi nie pozwalały swobodnie stawiać luźnych kroków. Jestem przyzwyczajony do treningów biegowych, ale chyba żadne podbiegi i inne ćwiczenia nie dały takiego przemęczenia mięśni łydek. Dwa a nawet trzy dni nogi nie pozwalały o sobie zapomnieć , ale to miłe uczucie, które daje znać, że warto było biec.

 

GdańskPd5Najtrudniejsze chwile są zaraz za metą, kiedy nie można złapać równowagi.

parkrun Gdańsk Południe fot. Marlena Adamusiak

 

Gdańśk Pd6Niech ten piękny uśmiech zaświadczy o tym, że to wielka frajda.

parkrun Gdańsk Południe fot. Marlena Adamusiak

Kto był pierwszy?

 

Mimo, że gdańska tradycja ma już kilka edycji, to na światowych trasach chodzenie i bieganie tyłem pojawiło się już wcześniej. Tę dyscyplinę sportu uprawiali już starożytni Chińczycy i Japończycy, jako świetny sposób na zachowanie równowagi psychofizycznej: gibkości ciała i koncentracji wszystkich zmysłów. W swoich treningach bieg tyłem często wykorzystują bokserzy oraz hokeiści.

 

Gdańśk4Podczas poruszania się tyłem trzeba mieć oczy dookoła głowy. parkrun Gdańsk fot. AK-ska Photo

 

Bieg tyłem – czy warto?

 

W bieganiu tyłem technika ruchu jest inna, niż w konwencjonalnym poruszaniu się. Odbicie i lądowanie następuje ze śródstopia, a nie z palców czy z pięty) w znacznie mniejszym stopniu obciąża to stawy kolanowe. Jest zatem świetną alternatywą dla osób, które nie chcą przerywać treningów, mimo, że kolana krzyczą o urlop. Podczas biegania tyłem dbamy o wyprostowaną sylwetkę, o czym niestety nie pamiętamy, kiedy robimy to w konwencjonalny sposób. Bieg tyłem skutecznie poprawia koordynację ruchową a także czucie głębokie – zmysłu ułożenia własnego ciała. Dzięki temu zmysłowi wiemy, jak ułożone są nasze kończyny bez patrzenia na nie, co ważne jest np. w czasie wchodzenia po schodach, czy bezkolizyjnego przechodzenia przez futrynę drzwi. Naukowcy zajmujący się mechaniką i medycyną sportową polecają bieganie tyłem przy leczeniu stawu biodrowego, ścięgien Achillesa czy naciągniętych mięśniach.

 

Gdańśk6parkrun Gdańsk fot. AK-ska Photo

Gdańsk7parkrun Gdańsk fot. AK-ska Photo

 

Jak zacząć biegać tyłem?

 

Najlepiej zacząć od chodzenia tyłem. Przyda się spokojne, mało uczęszczane miejsce z prostą, równą nawierzchnią, gdzie nie będziemy narażeni na zderzenie z inną osobą, drzewem lub pojazdem. Trzeba pamiętać by rozgrzać kostki i łydki.

 

Jeśli nie planujemy startować w zawodach w biegu tyłem, warto wpleść tą jednostkę jako element rozgrzewki w swoim treningu. To co z pewnością osiągniemy – to poprawę nastroju! Po osiągnięciu mety błędnik szalał i trzeba było uważać by nie stracić równowagi. Ale radość z przemierzenia trasy parkrun  tyłem była co najmniej podwójna!

 

Niby pogoda niespecjalna, ale tylko na parkun znajdziesz tyle uśmiechniętych twarzy. Tutaj naładujesz akumulatory dobrej energii na cały okres świątecznego szaleństwa. Tutaj zwalczysz zimowy brak słońca. Są głosy by bieg tyłem organizować częściej. Kolejna edycja tego niezwykłego wydarzenia z pewnością w sobotę poprzedzającą święta Bożego Narodzenia a konwencjonalny, nasz ulubiony, parkrun już w najbliższą sobotę!

 

Na zakończenie zapraszam na film  z trasy parkrun pokonanej tyłem.

 

tekst Marlena Adamusiak

zdjęcie tytułowe parkrun Gdańsk fot. AK-ska Photo

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

chris-datelinedouble-900x416

parkrun i linia zmiany daty

W minionych noworocznych edycjach parkrun część z nas miała jedyną taką szansę w roku, aby jednego dnia uczestniczyć w dwóch spotkaniach parkrun. Można było w tym celu albo pojechać do sąsiedniego miasta, albo odwiedzić inną lokalizację parkrun w tym samym mieście. Poniższe historie uczestników parkrun uwzględniają jednak dodatkowy czynnik, który pozwolił im przebiec jednego dnia…

tytułowe (Kopiowanie)

parkrun Polska od A do Ż

Z 59 lokalizacjami parkrun na mapie Polski czas najwyższy, aby stworzyć mini-alfabet parkrun. Obejmuje on 19 kolejnych liter, które odpowiadają nazwom lokalizacji parkrun. Istnieje spora grupa parkrunowych turystów, którzy odwiedzając różne lokalizacje parkrun na całym świecie, zbierają kolejne literki w swoim parkrunowym alfabecie. Jeśli chcielibyście sprawdzić, jakie litery mamy do dyspozycji w ramach parkrun w…