Nowości, Ze świata parkrun - 8th Marzec 2019

Antarktyczna przygoda

Antartic

Ilu z Was przed wyjazdem za granicę sprawdza, czy na miejscu odbywa się parkrun? Czy czujecie się zawiedzeni, gdy okazuje się, że w danym kraju parkrun jeszcze nie funkcjonuje? Jeśli na oba pytania odpowiedzieliście „tak”, to z łatwością będziecie mogli wczuć się w sytuację bohaterki tej historii. A historia, choć nieco szalona, mówi o miłości do parkrun i chęci uczestnictwa w cosobotnich spotkaniach nawet w najdalszych zakątkach świata.

 

A zatem oddajmy głos samej zainteresowanej:

 

„Ilekroć wyjeżdżam na wakacje lub podróżuję służbowo, zawsze staram się znaleźć lokalny parkrun, w którym mogłabym uczestniczyć – wspomina australijska parkrunerka Mary McMillan. Kiedy pod koniec grudnia udałam się na Antarktydę razem z 79 innymi kobietami naukowcami, w ramach programu Homeward Bound Leadership, wiedziałam, że nie ma mowy, żebym znalazła parkrun, do którego mogłabym się dostać.

 

Myśl o tym, że przez trzy tygodnie nie będę uczestniczyć w parkrun, była nieco przygnębiająca, dlatego zebrałam grupę chętnych i wspólnie zorganizowałyśmy własny, nieoficjalny antarktyczny parkrun. Zakotwiczyłyśmy tuż przy brzegu Półwyspu Antarktycznego i pokonałyśmy dystans 5 km, maszerując w szybkim tempie kilka pętli po pokładzie (na statku obowiązuje zakaz biegania!). To było spore wyzwanie, gdyż zdałyśmy sobie sprawę, że każde okrążenie na statku to zaledwie ok. 150 m. Ale zrobiłyśmy to – i na zawsze zostanie najpiękniejszym parkrunem, jaki kiedykolwiek zrobiłam.

 

Otoczone wspaniałą scenerią Antarktydy, z pobliskimi górami lodowymi, pingwinami przepływającymi tuż obok, a nawet wielorybem w oddali. Poprzedniego dnia jeszcze padał śnieg, więc na pokładzie leżało trochę świeżego, puszystego śniegu. Po prostu magia!”

 

Tekst, tłumaczenie: Anna Ziombek

Na podstawie: parkrun New Zealand

Prześlij znajomemu:

wiosna

Jak zmienić wiosenne odchudzanie w szczupłe lato ?

parkrun dla sporej grupy osób jest metodą na zgrabniejszą sylwetkę. Liczy się bowiem nie tylko co tygodniowe bieganie lub truchtanie, ale także spotkanie ze znajomymi i podzielenie się doświadczeniami.  Wyrażenie swoich klęsk i małych sukcesów, a także poszukanie wsparcia. Bowiem dla wielu osób bycie na diecie oznacza okres niekończących się tortur. Mniejszych lub większych, ale…

49548111_2230709257186599_2021756043847008256_o

parkrun ponad granicami : mein Freund Andre Lubitz

Kiedy w grudniu minionego roku miałam okazję uczestniczyć w świnoujskim parkrun, cieszyłam się nie tylko na ponownie spotkanie z Joanną Szafrańską (jedną z koordynatorek). Prywatnie jestem fanką półwyspu Uznam, zarówno polskiej jak i niemieckiej części. Uwielbiam Uznam za piękne krajobrazy, mnóstwo zieleni, morze oraz ogromną ilość alejek i miejsc do biegania oraz jazdy na rowerze….