Nowości - 25th November 2018
Sekcje:

Gostyńskie niespodziewanki

Gostyń

Jeżeli miejscowość zaczyna się od polecenia GO! to chyba wiadomo, czego się spodziewać… Jedziemy do Gostynia na parkrun. Go!

btyZielono.

 

Pierwszych zaskoczeń zaznajemy na autostradzie, wyposażonej w nadzwyczaj liczne bramki. Czyżby szukano w ten sposób ograniczeń prędkości szalonych kierowców? Jeszcze w kieszeni karta płatnicza nie ostygła, ledwo piątkę wrzucasz, a na horyzoncie już widnieje kolejny punkt poboru środków. Miłość wymaga poświęceń, zatem zgrzytnąwszy zębami podążamy wytrwale ku zachodzącemu słońcu, rozważając jednakowoż alternatywne drogi poruszania się. Wszak czekają tam i kuszą kolejne lokalizacje parkrun: Kościan, Leszno, Poznań, Dąbrówka…

 

Tymczasem podziwiamy bujność wielkopolskich pól: grudzień niemalże, a wokoło zielono. Cieszą oko oziminy, koniczyna, trawy; trafiają się głąby kapuściane a i buractwa trochę. Nie darmo rejon sławion najwyższymi średnimi temperatur; nam także robi się cieplej na sercu.

 

Gostyń 10

Rynek o poranku; z tyłu statek obcych. W lewym dolnym rogu zmieniające kolory kule sygnalizacyjne.

 

Gostyń wita nas gościnnie miłą dla zmotoryzowanego warszawiactwa jednokierunkową organizacją ruchu; przed dotarciem na kwaterę zaliczam dwie rundki wokół rynku – mistrz kierownicy zaiste. Za to miejsc do parkowania oferuje okolica hojnie i to za darmo.

 

bty

UFO

 

Z perspektywy okien naszej kwatery zaskakuje na drugim plamie… UFO! Za kościołem widać wyraźnie ogromny, kopulasty statek obcych. Racjonalistka Agnieszka coś mówi o silosach, magazynach, zakładach, ale nie dam się zwieść: to oni. Na rynku założyli też dziwne, zmieniające kolory kule. Sprawa jasna.

 

bty

Mural historyczny.

 

Po drodze na parkrun mijamy piękny mural upamiętniający setnicę Powstania Wielkopolskiego. Dbają o pamięć i estetykę w Gostyniu. Dojazd na miejsce nie sprawia kłopotu nawet mnie, acz przed skrętem w las niespodzianka: zakaz wjazdu. Jakby na zamówienie pojawia się radiowóz. Rzecz wkrótce się wyjaśnia w miłych okolicznościach: ku naszemu podziwowi, uczestnikom parkrun w sobotę rano wolno wjechać. Władza w niebieskich mundurkach przestrzega porozumienia sumiennie. Brawo! Moce organizatorskie Gostynian godne są podziwu. A dojeżdżamy na start iście komfortowo: z wygodnego parkingu pod parkrunowe chorągwie trzeba przejść… 5 metrów.

 

Gostyń7

Królowa parkruna i parkingu; start/meta o krok.

 

Ruszamy na rekonesans trasy. Okolica prezentuje się malowniczo, zarówno rzeźbą terenu, lasem, jak i obecnością zwierzyny płowej: kilka razy mijają nas stadka saren, danieli i jeleni. Atmosfera staje się lekko rogata.

 

Gostyń 7

Odprawa, krótka i konkretna. Fot. parkrun Gostyń

 

Przed biegiem uczynni wolontariusze i uczestnicy wesoło nam wyjaśniają, że trasa prowadzi w drugim kierunku jednak. Przebieg wcale nienudnej piątki został w koordynacji z nadleśnictwem oznaczony, acz zawiera pewien element przygody i orientacji w terenie. Szczęśliwie nawet ja się nie gubię, skorzystawszy tylko dwa razy z podpowiedzi litościwych towarzyszy.
 

Gostyń 12

Po biegu wszyscy są zadowoleni. Wiwat Gostyń! Fot. parkrun Gostyń.

 

A trasa w gostyńskich lasach kładzie się pod nogami i przed oczami przepiękna. Przyrodą, lasem, ścieżką, porębą wiedzie, ergo: przełaj. Wcale niełatwy parkrun wybraliśmy; wyniki mówią same za siebie – 168 parkrunów i ledwie pięć rezultatów poniżej 19 minut! Spowalniają tempo piach, wądoły i liczne, wcale nie symboliczne hopki. Jakoś jednak docieramy do końca, a Agnieszka luźno, „na roztrenowaniu” kasuje kolejne pierwsze miejsce wśród pań. Warto było się potrudzić w ostępach, albowiem na mecie atmosfera przesympatyczna, a i dla ciała gościnni gospodarze przygotowali sporo: zarówno dla kawiarzy jak i herbaciarzy czekają napoje, plus wybór słodkości.

 
Dziękujemy!

 
parkrun Gostyń: check!

 

1 miejsce/36; czas 19:19

 

Status parkrun: 28/19

 

Gostyń 6

 

My tu jeszcze wrócimy.

 

 
Łukasz Klaś

nudnepiątki.pl

 

 

 

 

 

Prześlij znajomemu:

Skomentuj:

Wstęp

Grudniowe nowinki

Zanim wpadniecie w przedświąteczną gorączkę, buszując między sklepowymi półkami czy też urobicie się po łokcie kręcąc kolejną porcję pierników zapraszamy do lektury ostatniego w tym roku newslettera parkrun Polska, w którym znajdziecie garść inspirujących tekstów.   Jak poradzić sobie z brakiem słońca i jesiennym przygnębieniem receptę znalazła Agnieszka Pater. Jak uniknąć przeziębienia, kiedy wszyscy dookoła…

Morsy

Morsowanie po polsku

„To czyste szaleństwo! Oni tak uśmiechają się tylko do kamery. Zrobią selfie a potem ubierają palta, bo to przecież trzęsie z zimna od samego patrzenia”! – zawołał wujek delektując się skrótem z teleexpresowego newsa.   Kiedy słońce wchodzi w astronomiczny znak Morsusa na polskich plażach dzieje się rzecz niezwykła. Dotąd opustoszałe, zdziczałe po letnim sezonie,…