Nowości - 10th Grudzień 2018
Sekcje:

Bieganie, truchtanie i chodzenie zimą

tytułowe

Zimowe dni nie zachęcają do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu – jest ciemno, zimno, a często też wietrznie i mokro. Mimo tych trudnych warunków atmosferycznych wśród nas jest spore grono osób, które nadal chcą trenować na zewnątrz. Tylko jak się ubrać, by móc biegać, truchtać lub chodzić przez cały rok, nawet w tej najmniej sprzyjającej porze roku? Poniżej przedstawiamy kilka podpowiedzi.

 

1. Na cebulkę

Nie odkryjemy nic nowego, pisząc, że zawsze, a szczególnie w okresie zimowym ważne jest, żeby ubierać się odpowiednio do pogody. Kiedy jest chłodno, najlepiej założyć na siebie kilka warstw, które następnie podczas biegu będzie można zdjąć. Gdy na dworze panują bardzo niskie temperatury, warto rozważyć nawet dwie warstwy legginsów czy rękawiczek. Oczywiście każdy z nas inaczej odczuwa niskie temperatury, dlatego jednym wystarczy założenie koszulki termicznej, podczas gdy inni ubiorą dodatkowo bluzę i lekką kurtkę wiatrówkę. Warto pamiętać jednak, żeby ubrać się tak, żeby z jednej strony nie zmarznąć, a z drugiej – nie przegrzać się. Po prostu każdy musi znaleźć „złoty środek” w swoim biegowym ubiorze.

 

 

parkrun Gdańsk Południe Paweł Marcinko 3

fot. Paweł Marcinko

 

 

2. Zasada 10 stopni

Często zdarza się tak, że patrząc na pogodę na zewnątrz, ubieramy się zbyt ciepło, zapominając, że podczas biegu szybko się rozgrzejemy. Warto więc zastosować regułę 10 stopni, która mówi o tym, że na trening należy ubierać się tak, jakby temperatura na zewnątrz była o 10 stopni wyższa. Kiedy więc termometr wskazuje 0 stopni, ubierzmy się tak, jakby było plus 10 stopni. Na początku biegu może wydawać się, że ubraliśmy się zbyt lekko, ale już po paru minutach rozgrzejemy się i będzie nam ciepło.

 

3. Czapka, chusta, rękawiczki

Kiedy na zewnątrz panują minusowe temperatury, warto szczególnie zwrócić uwagę na osłonięcie głowy, szyi i dłoni – to części ciała, które potrafią bardzo szybko się wychłodzić. A jak wiadomo, bieganie z odmrożonymi palcami czy uszami raczej nie należy do przyjemnych. Przed wyjściem na trening pamiętajmy więc o zabraniu rękawiczek, czapki czy chusty wielofunkcyjnej. Taką chustę można zresztą używać na wiele sposobów: osłonić nią samą szyję, zrobić z niej opaskę czy czapkę lub potraktować jak kominiarkę. Pamiętajmy, że przez głowę ucieka większość ciepła, więc to niezwykle ważne, żeby zadbać o odpowiednie osłonięcie głowy.

 

 

parkrun Gdańsk Południe Paweł Marcinko

fot. Paweł Marcinko

 

 

4. Bądź widoczny!

Ostatnia rzecz, o której trzeba pamiętać podczas zimowych treningów, to bycie widocznym na biegowych ścieżkach. W najbliższych miesiącach większość z nas będzie biegać po ciemku – czy to wcześnie rano, czy po południu lub wieczorem. Zadbajmy o nasze bezpieczeństwo i bądźmy widoczni dla innych uczestników ruchu – kierowców, rowerzystów i pieszych. Jeśli nasze biegowe ubrania nie są wyposażone w odblaski, zaopatrzmy się w dodatkowe odblaski na ręce i nogi. Zwykle to wydatek kilkunastu złotych, a sprawi, że będziemy czuć się bezpieczniej, pokonując kolejne kilometry na biegowych ścieżkach.

 

Na koniec nie pozostaje nam już nic innego, jak życzyć Wam udanych treningów. Nie zniechęcajcie się pogodą – po zimie przyjdzie wiosna i lato, a my znowu będziemy narzekać na upały.

 

 

parkrun Pruszków Izabella Gajewska

fot. Izabella Gajewska

 

 

Tekst: Anna Ziombek

Fot. Izabella Gajewska, Paweł Marcinko

Prześlij znajomemu:

Ambasadorzy

Poznaj ambasadorów parkrun Polska: aktywacja i wsparcie

parkrun to sposób na aktywne spędzenie sobotniego przedpołudnia, to nowe przyjaźnie i znajomości, poznanie i rozwijanie swoich sportowych pasji oraz możliwość realizacji siebie w organizacji sobotnich spotkań. Jest również świetnym sposobem na pokonywaniem własnych słabości i integrację lokalnych społeczności. Daje również możliwość włączenia się w rozwijanie inicjatywy i wspieranie kolejnych uczestników oraz społeczności w roli…

Rezerwowe psy3

Pozdrowienia z parkrun Polska!

Październik przywitał nas słotną pogodą. Tu zawieje, tam deszczem po oczach machnie, aż żal ściska, że jeszcze niedawno narzekaliśmy na upały. Skrobiąc pierwszy szron z samochodu pamiętajmy, że lekarstwem na szarobure dnie, oprócz ciepłego kocyka i filiżanki gorącego kakao z miodem, w towarzystwie ciekawej lektury, jest sobotnie 5 km w najradośniejszym parkrunowym gronie. Nawet najzwyklejsza…