Nowości - 23rd Grudzień 2018
Sekcje:

Inauguracja parkrun Pole Mokotowskie w Warszawie

start

Dokładnie w połowie grudnia w Warszawie została oficjalnie otwarta nowa lokacja parkrun Pole Mokotowskie.   Pomysł utworzenia lokacji narodził się już częściowo w trakcie  październikowego spotkania koordynatorów.  Kilka wytężonych tygodni pracy pozwoliły na debiut właśnie w połowie grudnia.

 

W obrębie  samego miasta Warszawy jest to piąta lokalizacja (i dziewiąta na terenie województwa mazowieckiego).  Pole Mokotowskie to sporych rozmiarów park leżący na skraju aż trzech dzielnic: Mokotowa, Ochoty i Śródmieścia.  Jest to miejsce znane wielu osobom ze względu na piękne tereny, olbrzymie połacie zielonych trawników oraz liczne ścieżki wprost stworzone do chodzenia, biegania, truchtania jak i np. jazdy na rowerze. Latem i jesienią można spotkać tutaj nie tylko spacerowiczów  czy amatorów odpoczynku na świeżym powietrzu. Odbywają się także niewielkie festyny, czasem koncerty i np. śniadania na trawie.  Dojazd jest możliwy każdym środkiem komunikacji.

 

Tydzień przed inauguracją w czasie testowania trasy lał rzęsisty deszcz. Szczękając zębami z zimna i pod parasolami wolontariusze dzielnie mierzyli długość czas i skanowali próbnie tokeny. Próba grupy biegających jak i pomiar trasy wypadły bardzo pomyślnie. Pozostało zatem tylko czekać na otwarcie.

 

 

debiut

 

 

Koordynatorem lokalizacji jest Sebastian Wojciechowski, znany wielu warszawskim parkrunerom. Dzięki jego staraniom na pierwszą odprawę przybyli nie tylko biegacze i wolontariusze ale także przedstawiciele lokalnych mediów. Krótkie szkolenie dla debiutantów poprowadził Jakub Fedorowicz.  Wprawdzie przypuszczalnie mało kto z nich wiedział, że jest to osoba, która sprowadziła parkrun do Polski. Niemniej jednak wszyscy z uwagą wysłuchali zasad biegu i informacji na temat trasy. Po historycznym pierwszym grupowym zdjęciu wszystkich uczestników, Sebastian poprosił jeszcze o chwilę dla siebie. Wywołał przed szereg nieco zdziwioną Martę czyli swoją dziewczynę, a następnie ku zdumieniu zgromadzonych, klęknął, wyjął z kurtki piękne czerwone pudełeczko z pierścionkiem i ni mniej ni więcej tylko się oświadczył. Flesze migały, ludzie bili brawo, śpiewali “sto lat”, a nawet było słychać głośne “gorzko, gorzko!”. W ten oto sposób na linię startu poszedł nie tylko tłum uczestników ale także świeżo upieczona narzeczona!

 

 

serce

 

 

Pozostała część parkrun odbyła się już zgodnie z przyjętymi zasadami i zwyczajami.  Należy wspomnieć, że odwiedziło nas wiele osób z innych lokalizacji parkrun (wszystkich warszawskich i przylegających, jak i z Grodziska Mazowieckiego, także z Poznania, Olsztyna, Wrocławia, Gdyni i Skórca). Łącznie były reprezentowane 34 kluby biegowe, z czego najliczniej Vege Runners. W sumie 175 osób wzięło udział w inauguracyjnym starcie. Wśród nich byli biegacze i  chodzący w każdym wieku, a także jeden uczestnik na własnych kółkach.  Dzięki zaangażowaniu licznych osób mieliśmy aż 9 pacerów.  Wybór czasu na przebycie 5km był naprawdę spory począwszy od 20 do 40 minut.

 

 

wolon

 

 

Po debiucie duża grupa udała się na kawę gdzie dalej wspólnie dyskutowano i przeżywano otwarcie nowej lokacji.  Podsumowując można powiedzieć, że inauguracja była bardzo udana. Dopisała pogoda, pozytywne nastroje, energia biegaczy i truchtających  oraz liczna grupa wolontariuszy. A my mamy nadzieję, że dla wielu okolicznych biegaczy i spacerowiczów będzie to dobre miejsce na co sobotni parkrun.

 

 

Agnieszka Pater

Zdjęcia Aleksander Szeląg i Agnieszka Pater

 

 

Prześlij znajomemu:

Jack

Z parkrunem przez świat: Azja wg Jacka

Dotychczas planując urlop szukałem zawsze czy czasem w okolicy nie odbywają się jakieś biegi zorganizowane. W tym roku było jednak inaczej. Był plan na urlop w Azji, konkretnie Krabi w Tajlandii, ale co do podróży nie. Kiedy LOT ogłosił promocje na bilety do Singapuru – decyzja mogła być tylko jedna – lecimy i biegniemy parkrun…

wiosna

Jak zmienić wiosenne odchudzanie w szczupłe lato ?

parkrun dla sporej grupy osób jest metodą na zgrabniejszą sylwetkę. Liczy się bowiem nie tylko co tygodniowe bieganie lub truchtanie, ale także spotkanie ze znajomymi i podzielenie się doświadczeniami.  Wyrażenie swoich klęsk i małych sukcesów, a także poszukanie wsparcia. Bowiem dla wielu osób bycie na diecie oznacza okres niekończących się tortur. Mniejszych lub większych, ale…