Nowości - 16th Styczeń 2019

Czym wzbogacić dietę na lepszą odporność?

Wrocław

Nie będzie żadnym odkryciem stwierdzenie, że w okresie zimowym wzrasta liczba zachorowań na różne choroby wirusowe jak i szczególnie górnych dróg oddechowych. Niestety! Czasem nie sposób jest uniknąć nawet jednodniowej czy krótkotrwałej infekcji. Zwykle pojawiające się symptomy są łatwe do rozpoznania. Bóle głowy, mięśni, gardła, katar. Czasem także problemy gastryczne. Sięgamy wtedy po sprawdzone leki bądź preparaty o charakterze przeciwzapalnym. I choć stare porzekadło mówi “katar leczony trwa tydzień, a nie leczony 7 dni” (lub jakoś tak), to dotychczas nikt nie wymyślił idealnego sposobu na zabezpieczenie się przed zarażeniem. W okresie szczególnie intensywnych zachorowań, możemy np. kupić jednorazową maseczkę i w niej chodzić do pracy bądź tak chronionym jeździć środkami komunikacji miejskiej. Jaka jest tego skuteczność, trudno mi powiedzieć ale warto wypróbować nawet po to by będąc samemu chorym, po prostu minimalizować zarażanie innych.

 

To na co mamy natomiast wpływ i co możemy zrobić (jak i robić każdego dnia!) to zadbanie o swoją dietę. I jej poszczególne elementy. To o czym chcę dziś napisać, to trzy produkty,  łatwo dostępne i tanie.  Częste ich spożycie  może aktywnie wspomóc nasz organizm w budowaniu lepszej odporności na wirusy i różne bakterie.

 

Po pierwsze: czarna rzepa

 

Jak i inne odmiany z rodzin rzodkwi (rzodkiewki, biała rzodkiew okrągła, daikon itd.).  Czarna rzepa (jest to nazwa odmiany rzodkwi) to może nie nazbyt popularne warzywo.  Mimo to myślę, że na każdym większym targu lub w dobrze zaopatrzonym sklepie powinniście ją znaleźć. Te czarne i niepozornie wyglądające bulwy mają naprawdę wielką moc. Sok z rzodkwi (jak i oczywiście całe warzywo) działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. Bywa nazywane roślinnym antybiotykiem. Właściwości te zapewniają m.in. substancje będące pochodnymi siarki, która zresztą dzięki przeciwzapalnym właściwościom bywa też  m.in. składnikiem preparatów na stawy. Przy spożyciu trzeba jedynie pamiętać o tym, że rzodkiew jest także żołciotwórcza oraz może powodować także tzw. odbijania, a niektóre jej odmiany jak właśnie  np. czarnej są ostre w smaku. Dlatego też osobom z delikatniejszym żołądkiem warto jest chrupać mniej intensywne odmiany czy zwykłe rzodkiewki. Ponad to nie trzeba jeść jej samej tylko np. w postaci surówki z innymi warzywami albo z jabłkiem.

 

Po drugie: natka pietruszki

 

Tak, to kolejna super roślina, którą powinniśmy spożywać najlepiej co dzień! I to bez względu na porę roku. Natka pietruszki jest bogata w  witaminy C, K, A oraz także flawonoidy czyli roślinne substancje, które mają działanie m.in. przeciwzapalne, uszczelniające naczynia krwionośne, a nawet hamujące rozwój komórek rakowych. W tym ostatnim właśnie specjalizuje się natka pietruszki (także ma działanie moczopędne). Plusem jest także jej powszechna dostępność. Najlepiej jest ją spożywać na surowo. Wystarczy dodawać po odrobinie do kanapek lub przyzwyczaić się do tego, że mamy zawsze jej porcję w kuchni i wzbogacamy nią dania. Dla zwolenników są także liczne przepisy na sałatki z natką pietruszki w roli głównej!

 

Po trzecie: kiszonki

 

Polskie tradycyjne kiszonki to świetna metoda nie tylko na konserwowanie warzyw. To także olbrzymie pole do popisu jeśli chodzi o wzbogacanie flory jelitowej, która jest kluczowa jeśli chodzi o utrzymanie prawidłowej odporności. Nie tylko klasyczne kiszone ogórki czy  kiszona kapusta. Także można kupić albo zrobić w domu  np. kimchi. Nawet co dla niektórych może być szokiem, da się kisić praktycznie prawie każde warzywo (może poza skrobiowymi). Sama posiadam książkę w której są przepisy m.in. na kiszoną rzodkiew, marchew, dynię, a nawet.. wiśnie! Obecnie w dobie możliwości żywienia się gotowymi i przetworzonymi produktami, to cukier jest głównym zagrożeniem dla flory jelitowej. Ponad to będąc także np. uczulonym na nabiał lub mając nietolerancję laktozy trudno jest uzupełnić dietę w “dobre  bakterie”. Można oczywiście zdecydować się na jakiś gotowy preparat  ale  warto pamiętać o tym, że kiszonki są na to świetnym sposobem. A jeśli komuś z powodów problemów żołądkowych nie służą surowe kiszone warzywa, warto samemu w domu przygotować np. kiszone buraki i porcjami pić powstałą z tego wodę. W sklepach są także  dostępne  gotowe soki z kiszonych warzyw (ważne by nie były pasteryzowane).

 

Każdy z podanych produktów ma inne działanie. Można oczywiście nawet przygotować jedno danie z każdym ze składników (surówka z kiszonej kapusty, rzodkwi, innych warzyw lub jabłka i posypana pietruszką). Można też po prostu dołożyć do codziennego jadłospisu kilka rzodkiewek, posypać kanapki natką albo zjeść porcję kiszonych warzyw. Ważne by robić to systematycznie i by smakowało nam to co przygotujemy. Nie ma oczywiście żadnej gwarancji, że nasza odporność wzrośnie błyskawicznie! Na pewno jednak wzbogacenie swojej codziennej diety, o przynajmniej jeden z podanych wyżej produktów, może podwyższy nasze szanse w walce z kolejnymi wirusami!

 

Dzięki temu z całą pewnością znajdziecie siły na to by co  sobotę, przez całą zimę! przychodzić o 9.00 na parkrun!

 

Zdrowia zatem i do zobaczenia na parkrun!

 

 

Agnieszka Pater

zdjęcie  Ryszard Ładoński parkrun Wrocław

Prześlij znajomemu:

Wstęp2

Kwietniowe pozdrowienia z parkrun Polska

Piękna pogoda kusi do wyjścia. Gdzie można najmilej rozpocząć weekend? Wiadomo – na parkrun. W sobotę od 8:30 okolice startu zapełniają się żądnymi kilometrów uczestnikami. Szybko flagi, kamizelki, odprawa dla debiutantów i go! Wystartowali! Stali bywalcy, debiutanci, goście z innych lokalizacji: noga w nogę z dziećmi, psami, wózkami, kijkami i w ulubionym towarzystwie. W jedynie…

tytułowe

parkrun na majówkę

Zbliża się długi weekend majowy. Wiele osób z wyprzedzeniem zaplanowało sobie wyjazd w góry, nad morze czy nad jezioro. Niektórzy zapewne wykorzystają te parę dni wolnego, żeby wyjechać za granicę i spędzić weekend majowy w obcym kraju. A co gdyby w te majówkowe plany wpleść udział w parkrun? W końcu spotkania parkrun są organizowane w…