Nowości - 21st Maj 2019
paola-chaaya-151131-unsplash

Przygotowujesz się do biegu życia. Celem jest maraton. Zaledwie 8 i pół parkruna. Godziny wypocone na treningach, w siłowni, bo przecież biegasz całym ciałem, a nie tylko nogami. Zatem interwały, podbiegi, długie wybiegania, basen dla równowagi i sauna dla regeneracji. Całe życie podporządkowujesz jednemu celowi – będziesz tam, dasz radę, pokonasz dystans, pokonasz własne słabości. Kto jak nie Ty! W pracy już wszyscy wiedzą. Zmęczony treningami, narzekaniem żony, że nie masz dla niej czasu, że znajomi biegowi ważniejsi, że dzieci ojca nie widzą, tracisz rozum i odliczasz minuty do Tego dnia. Wówczas wszystko się zmieni. Cała rodzina czeka na ten start. Cała Polska Ci kibicuje! Jest plan i trzeba go wykonać.

 

I w końcu jest. Tak, to dziś! Jelita wykręcają się na drugą stronę. W głowie huczy od pustki. Tak, to jest Twój dzień! Jesteś mistrzem! Jesteś maratończykiem! Kowalski miał ścianę na 32 km, Wiśniewski obtarł stopę, Kenijczyka pewnie zdyskwalifikują za doping za pół roku, ale Ty dałeś radę! Żadnych ścian. Strategię biegu miałeś opanowaną od podstawówki. To nie mogło się nie udać! Jesteś Napoleonem długich dystansów. Jest życiówka, jest euforia! Wszyscy się cieszą i gratulują. Czekałeś na to całe życie. Warto było.

 

Odetchnąłeś z ulgą. W końcu można trochę zluzować. Zmniejszyć objętość treningów. Zregenerować ciało. Tym razem na rower zamiast biegania. Świat zza dwóch kółek jest przepiękny. Widać więcej niż z samochodu, jest szybciej niż biegiem. Nie ma hektolitrów potu. No chyba, że od razu celujesz w 100 km…

 

Minął miesiąc. Kontuzje zaleczone. Nowe horyzonty odkryte. Odczuwasz pustkę. Życie nie wygląda tak bajecznie jak wcześniej. W głowie kłębią się myśli nieuczesane, osierocone. Czegoś Ci brakuje. Jest smuteczek. On nie mija, włóczy się za tobą, drań, cały dzień i całą noc. Nie ogarniasz rzeczywistości. Nie masz ochoty z nikim spotykać się. Czekasz, aż ktoś wyciągnie do Ciebie rękę a telefon jak milczał, tak milczy.

 

Przygotowanie do maratonu to proces długofalowy. Po osiągnięciu celu pojawia się pustka. Przyzwyczajeni do codziennej dostawy świeżych endorfinek, czujemy się jak dziecko odstawione od piersi. Stan ten z pewnością można porównać do baby bluesa po porodzie. Jak ją wypełnić? Na początek warto odpocząć. Po tak ekstremalnym biegu organizm potrzebuje regeneracji. Koniecznie należy sprawić sobie nagrodę po maratońskich harcach: wyjazd w ciekawe miejsce, nowe buty biegowe, wyjście na dobrą sztukę. Warto postawić sobie nowy cel, do którego będziemy dążyć. Wpleść w to nowy plan treningowy a przede wszystkim wrócić do spotkań z innymi ludźmi. Kontakt z drugim człowiekiem jest wrogiem przygnębienia. W gronie biegowych znajomych łatwiej znajdziemy zrozumienie i wymienimy doświadczenia. Warto zrewidować swoje życie, czy w czasie biegowego szaleństwa nie odłożyliśmy ważnych spraw na wieczne potem. Może właśnie teraz jest ten czas, by doprowadzić je do finału. Na koniec nieodzownym jest zaakceptowanie faktu, że cel został zrealizowany. Będą nowe cele i nowe końce nowych celów. Życie biegnie dalej, a my nauczeni doświadczeniem możemy rozpocząć realizację ciekawego projektu!

 

Marlena Adamusiak

fot. Paola Chaaya, Unsplash

Prześlij znajomemu:

Ewa Łacka - Cichy parkun Chrzanów

Czerwcowe nowości z parkrun Polska

Zapach zimnego arbuza, intensywne poszukiwania kawałka cienia oraz tęsknota za morską bryzą świadczą o tym, że lato wkroczyło na nasze podwórko i zagościło na dobre. Kiedy już znajdziesz chwile wytchnienia zapraszam Cię do lektury najnowszego biuletynu z parkrun Polska.   Minione dwie soboty przyniosły imponująco wysoką, drugą co do wielkości frekwencję na parkrunowych szlakach. Również rekordowo…

Adaś

Jak okiełznać wulkan energii? Adam i Julia Konarzewscy

Dziecięca energia potrafi rozbroić nie jedną tykającą bombę złego humoru, skruszyć spokój ducha. Poradzi sobie z barykadami szafek, drabinek, leśnych pagórków, wspinaczką po domowych meblach i na górskich szlakach. Przechwycona i skumulowana potrafi ogrzać i rozświetlić cały dom. Kiedy po sprincie między placami zabaw rodzic ostatkiem sił słania się na nogach, nasza pociecha po minutowym…