Nowości - 2nd Lipiec 2019

Zamek w Malborku zdobyty!

Arron Biegowyświat

Maj i czerwiec 2019 roku obfitowały w prawdziwy maraton inauguracji nowych lokalizacji parkrun w Polsce. Pierwotny plan przewidywał otwarcie nowego miejsca w każdą sobotę, jednak z powodów organizacyjnych kilka z nich musiało zostać wstrzymanych. Mimo to liczba miejsc, w których odbywa się parkrun wzrosła z 60 do 67. Ostatnia z inauguracji miała miejsce w ubiegłą sobotę, 30 czerwca 2019 roku w Malborku. Miasto to słynie ze średniowiecznego, gotyckiego zamku, największej ceglanej budowli na świecie. Polska nazwa dla tego rodzaju budowli to „zamek”, stąd nazwa lokalizacji parkrun Zamek w Malborku. Zatem literka „z” jest magnesem przyciągających parkrunowych turystów z całego świata gromadzących lokalizacje parkrun według alfabetu.

 

Osobiście, tego lata planuję zwiększyć liczbę odwiedzonych lokalizacji, jednak jak to w życiu bywa, łatwiej powiedzieć niż zrobić. Tym trudniej, że do każdej z nich mam co najmniej 130 km, a nie jeżdżę samochodem. Planowanie, które wydarzenia odwiedzić wymaga następujących narzędzi: sprawdzenia, które miejsca należy zobaczyć, synchronizacji z rozkładem jazdy pociągów, tak by do lokalizacji udało się dojechać przed startem, a w tych, do których nie uda się dojechać z rana, poznać koszty i możliwości noclegu.

 

Malbork znajduje się na głównej linii kolejowej Warszawa – Trójmiasto, dlatego też można dostać się do niego bez noclegu. Wiedziałem o tym, ponieważ tuż obok niego znajduje się Tczew, który odwiedziłem w marcu, jadąc pociągiem o 5:15 z Warszawy Centralnej. Jednak, jak się później okazało, nie potrzebowałem pociągu. Po udostępnieniu na Facebooku postu zapraszającego na inaugurację nowej lokalizacji, mój IPad zapiszczał. To było od Sebastiana, miejscowej legendy parkruna, który zaoferował mi podrzucenie na inaugurację. Planowałem poczekać tydzień zanim tam pojadę, jednak oferta wolnej miejscówki w samochodzie była zbyt kusząca by ją odrzucić. Pobudka o 3:30, by zdążyć na ostatni nocny autobus z Wawra o 4:33. Dwadzieścia minut później byłem już na Moście Poniatowskim, gdzie Marta i Sebastian czekali, by mnie zabrać. Pięć minut później dołączył do nas drugi pasażer – Arek z parkrun Warszawa Praga. Trzy i pół godziny później po przejechaniu przez dwie miejscowości, w których mają miejsca parkruny (Działdowo i Dzierzgoń) byliśmy już na miejscu, w Malborku.

 

Arron1

 

Po wyjściu z samochodu zobaczyliśmy kolejną znajomą twarz, pojawiającego się na starcie zwykle na dwie minuty przed dziewiątą- Kamila z parkrun Warszawa Ursynów. Było również sporo ludzi z miejscowości takich jak Tczew i Dzierzgoń. Trwała już odprawa przed biegiem, kiedy zauważyliśmy dwie osoby z Wielkiej Brytanii. Jedna z nich w morelowej koszulce. Przedstawiając się jako Jenny, wyjaśniła, że jest to jej setne wydarzenie, dające jej członkostwo w Cowell Club. Jej przyjaciółka, Davina również miała powody do świętowania. Skompletowała wszystkie literki w Alphabet Challenge.

 

Arron5fot. Paweł Marcinko

 

Sama trasa biegnie wzdłuż rzeki Nogat – dopływu Wisły, na tyłach zamku. Ma dwa zakręty, jeden po 1,5 km, potem za startem na 3 km, a drugi zakręt na 4 km, pozostawiając 1 km do mety. Za agrafką widząc ludzi, którzy poruszają się za tobą, możesz a) machać pięciokrotnie do swoich przyjaciół i b) doceniać różnorodność biegaczy: mężczyzn, kobiet, starych, młodych, szybkich, wolnych, z dziećmi lub psami lub bez.

 

Arron2

 

Na metę dotarłem z czasem 21:51 na 15 pozycji z 83 ogółem. Kiedy wróciłem do domu, zauważyłem, że jestem pierwszym finiszerem w kategorii VM45-49, więc jestem rekordzistą w grupie wiekowej, choć na pewno nie potrwa to długo!

 

Arron3

 

Po wczesnym lunchu (11:00) nadszedł czas na podróż powrotną, która była znacznie cichsza. Wyjeżdżając o 12:30, wróciliśmy do Warszawy tuż po 16:00, a ja byłem w domu o 16:45, więc po 12 -godzinnej podróży w obie strony. Z pewnością było to męczące, ale warto było zdobyć kolejną zieloną flagę na mojej mapie i oczywiście dołączyć do listy wydarzeń, która ma teraz 9142 nazwisk, na czele z dwoma Paulami: Freyne i Fielding, którzy są na 474 i odpowiednio 456 zdarzeń. 528 osób jest w klubie Cowell (Jenny była jedną z siedmiu osób, które dołączyły w ten weekend).

 

Co dalej? Jest 40 wydarzeń, których jeszcze nie odwiedziłem, a liczba ta wzrośnie do 41 w ciągu dwóch tygodni, gdy Lublin w końcu ruszy. Niestety połowa z nich jest oddalona o ponad 300 km.

 

1)Dzialdowo 130km
2) Pabianice 140km
3) Słodowo, Włocławek 150km
4) Olsztyn 179km
5) Jezioro Zatorze 196km
6) Las Aniołowski 207km
7) Grudziądz 212km
8) Kalisz 214km
9) Ogród Saski: nie ma jeszcze na mapie ale wygląda na 200km.

 

Arron4

 

Nie mam pojęcia, ile naprawdę będę w stanie zrobić, ponieważ zależy to od czasu i pieniędzy. Ale w ten weekend zdecydowałem się pojechać do Działdowa. Każdego ranka Koleje Mazowieckie kursują codziennie z Warszawy na Wybrzeże, a na szczęście zatrzymują się w Działdowie w idealnym czasie (7:50). Będzie to także ich 100. impreza, więc to dobry powód, żeby iść! Mogę również ołówkiem zakreślić Włocławek na 20. W samochodzie jadącym do Malborka Arek opowiadał o planie podróży pociągiem, a następnie powrocie rowerem. Plan został nieco wzmocniony i ma teraz formę wydarzenia na Facebooku. Chociaż jestem zapalonym rowerzystą, nie robię dłuższych dystansów, ale pomysł posiadania towarzystwa w biegu jest atrakcyjny. W międzyczasie pozostanę na miejscu, żeby ludzie nie myśleli, że porzuciłem swoje korzenie parkrun.

 

Arron Trevor

notstoppingathalfway.blogspot.com

fot. Agata Masiulaniec Biegowy Świat

Prześlij znajomemu:

Ambasadorzy

Poznaj ambasadorów parkrun Polska: zespół wsparcia graficznego

parkrun to sposób na aktywne spędzenie sobotniego przedpołudnia, to nowe przyjaźnie i znajomości, poznanie i rozwijanie swoich sportowych pasji oraz możliwość realizacji siebie w organizacji sobotnich spotkań. Jest również świetnym sposobem na pokonywaniem własnych słabości i integrację lokalnych społeczności. Daje również możliwość włączenia się w rozwijanie inicjatywy i wspieranie kolejnych uczestników oraz społeczności w roli…

rozgrzewka2

kierunek: rozgrzewka

Lato  to czas, kiedy zrzucamy zbędną garderobę, odkrywamy, że tu i ówdzie jakby więcej. W poszukiwaniu lepszej formy chwytamy za buty z nadzieją łapiąc kolejne hausty powietrza i kilometry. Jeśli opanowaliśmy już pierwszy, najtrudniejszy etap w treningu biegowym – wiązanie butów i wychodzenie z domu, niestraszne Wam 30 minutowe wybieganie, a żądni jesteście kolejnych kilometrów,…