Nowości, Ze świata parkrun - 4th Październik 2019

parkrun Australia: mój 50. bieg

71187723_629109590828600_5046794440627191808_o

G’day from Australia!

 

Tym australijskim powitaniem zapraszam Was na drugi odcinek naszego cyklu prosto z Antypodów! Ostatnio odwiedziliśmy Panania parkrun – niewielką lokalizację, która mieści się na przedmieściach Sydney. Tym razem zabieram Was (i siebie) 20 km bliżej centrum, żeby pobiec w jednej z największych lokalizacji parkrun w Sydney, czyli Centennial parkrun. Gotowi? To biegniemy na start!

 

mapa

 

Jak już wcześniej wspomniałam, część lokalizacji w Australii rozpoczyna swoje spotkania nie o godz. 8 rano, ale już o 7. I Centennial parkrun niestety do nich należy. Mówię „niestety” tym bardziej, że dojazd na miejsce zajmuje ok. godziny z mojego miejsca zamieszkania. Możecie więc sobie wyobrazić, jak ciężko mi było wstać. Chyba jeszcze nigdy ciepła kołdra tak bardzo nie trzymała mnie w swoich objęciach!

 

W końcu jednak wstałam, ale przyznam, że trochę mi to zajęło. Musiałam przeprowadzić ze sobą poważną dyskusję o 5 nad ranem, a decydującym argumentem okazał się fakt, że tego dnia miałam świętować swój 50. bieg w ramach parkrun. Przeglądając wcześniej zdjęcia z różnych lokalizacji, właśnie Centennial parkrun szczególnie zapadł mi w pamięć, dlatego pomyślałam, że skoro nie mogę świętować swojego jubileuszu w Poznaniu, gdzie wybiegałam jakieś 90% wszystkich parkrunów, to zrobię to właśnie w tym parku.

 

O 5:45 wsiadłam do pociągu, który dowiózł mnie na stację, z której nadal miałam niecałe 3 km do miejsca zbiórki. W planie miałam powolne dotruchtanie do Parku Centennial, jednak ilość skrzyżowań i świateł po drodze mocno mnie spowolniła. Bałam się, że nie zdążę, a gdyby tak się stało – mówiąc delikatnie – nie byłabym zbyt zadowolona. Całe moje poświęcenie i porzucenie ciepłej kołdry poszłoby na nic!

 

Na szczęście po drodze spotkałam innych uczestników parkrun którzy pokazali mi skrót przez park. Dzięki temu zaoszczędziłam kilka cennych minut. Gdy wbiegłam do parku, zobaczyłam mnóstwo rozgrzewających się biegaczy, a także wolontariuszy w odblaskowych kamizelkach. Ufff, zdążyłam! Na miejsce dotarłam ok. 6:55, więc wpadłam akurat na odprawę dla debiutantów. Przedstawiona została trasa, której trochę się obawiałam, bo kiedy oglądałam ją wcześniej na stronie lokalizacji, wydawała się bardzo skomplikowana. Na szczęście na odprawie wszystko zostało wyjaśnione, przez co czułam się pewniej. Poza tym dookoła mnie było mnóstwo ludzi, a wiadomo, że jak nie wiesz, gdzie iść lub biec, to idź/biegnij za tłumem.

 

20190928_065332

 

odprawa

 

 

trasa

 

 

Po odprawie dla debiutantów koordynatorka spotkania oficjalnie powitała wszystkich uczestników parkrun. Okazało się, że zupełnie przypadkiem trafiłam na okrągłe, 50. spotkanie w tej lokalizacji! Standardowo padło pytanie, czy są wśród nas jacyś goście z zagranicy. Zgłosił się uczestnik z Brazylii, było też dwóch Niemców, oczywiście zgłosiłam się i ja. Muszę przyznać, że za każdym razem czuję ogromną dumę, kiedy krzyczę „Poland!” na odprawie. Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy ktoś świętuje swój jubileusz. I w tym momencie moja ręka znowu powędrowała do góry. Pani koordynator była nieco zaskoczona, a ja dostałam tego dnia podwójne brawa.

 

20190928_065927

 

O godz. 7 ustawiliśmy się na linii startu i mogłam wtedy dokładnie przyjrzeć się innym uczestnikom. Było sporo dobrze wytrenowanych biegaczy, ale byli też rodzice z małymi dziećmi (niektóre też biegły!), starsi uczestnicy albo osoby wyprowadzające po prostu swoje psy na spacer. I to jest właśnie cała idea parkrun: spotkania dla każdego!

 

 

20190928_070344

 

W trakcie biegu celebrowałam każdy metr mojego 50-tego biegu parkrun. Rozglądałam się dookoła, podziwiając palmy i uśmiechając się do innych uczestników. Na trasie stało sporo wolontariuszy, którzy wskazywali odpowiedni kierunek biegu, więc nie było mowy o zabłądzeniu. I chociaż bardzo chciałam ten dzień świętować na poznańskiej Cytadeli (zabrakło mi dosłownie dwóch spotkań!), to muszę przyznać, że piękna okolica trochę wynagrodziła mi brak znajomych twarzy, które spotykałam co tydzień na parkrun w Poznaniu.

 

 

20190928_070546

 

 

FB_IMG_1569746520303

 

 

71571104_629119250827634_8610134317114327040_o

 

Po pokonaniu dość płaskiej trasy (wyjątkiem był jeden stromy podbieg) dokładnie 303 uczestników zameldowało się na mecie. Warto dodać, że zamykający stawkę pojawił się po godzinie i 9 minutach, co jest idealnym przykładem na to, że część osób podchodzi do parkrun typowo rekreacyjnie. W oczekiwaniu na ostatnich uczestników, odebrałam gratulacje za 50. bieg od jednej z uczestniczek, po czym skorzystałam z okazji i zrobiłam sobie pamiątkowe zdjęcie z ramką (chociaż muszę przyznać, że nasze ramki w Polsce są zdecydowanie ładniejsze).

 

 

20190928_073814

 

20190928_074355

 

Kiedy wróciłam do mieszkania, sprawdziłam na stronie pełną tabelę wyników, gdzie przy moim nazwisku pojawiła się długo wyczekiwana ikonka – czerwony kwadracik z „50” w środku. Już nie mogę doczekać się pierwszego biegu w mojej nowej, czerwonej koszulce!

 

50 bieg

 

Na koniec naszła mnie taka refleksja: ciekawie było świętować swój 50. bieg w Australii, jednak obiecałam sobie, że kolejny jubileusz wybiegam już w Polsce. W parkrun przecież nie chodzi tylko o samo pokonanie 5-kilometrowej trasy, ale przede wszystkim o spotkanie z innymi uczestnikami. A z kim najlepiej świętować, jak nie ze swoją parkrunową rodziną?

 

Do usłyszenia wkrótce!

 

Ania Ziombek, Wasz australijski korespondent

Zdjęcia: Ania Ziombek, Centennial parkrun

Prześlij znajomemu:

PSH-Albert-Medal

Prestiżowa nagroda dla założyciela parkruna

Założyciel parkrun Paul Sinton-Hewitt CBE został uhonorowany prestiżowym medalem Albert Society of the Royal Society of the Arts.   Brytyjskim wyróżnieniem przyznawanym co roku za innowacje w dziedzinie kreatywności, handlu i doskonalenia społecznego. Paul otrzymał niesamowitą nagrodę za budowanie globalnego ruchu partycypacyjnego.   Wręczając nagrodę, dyrektor generalny RSA Matthew Taylor chwalił Paula i parkrun za…

Dąbróka2

Statystyki parkrun Polska

Ostatnie dwa tygodnie parkrun w 70 lokalizacjach   Od naszej ostatniej odsłony listopad zmienił się w grudzień a miniony weekend to wyjątkowa Mikołajkowa edycja. Uczestnicy parkrun, jak Polska długa i szeroka, przemierzali marszem, biegiem, truchtem swoje ulubione parki w czerwonych mikołajowych czapkach i płaszczach. Mieliśmy trzy wydarzenia milowe w parkrun Rzeszów (150) oraz parkrun Warszawa-Ursynów…