Nowości, Uczestnik tygodnia - 21st Październik 2019
Sekcje:

Owczarek Barry i jego 250 parkrunów

Barry01

Jednym ze stałych uczestników parkrun Gdańsk jest Zbigniew Bąkowski, który w ciągu prawie siedmiu lat zaliczył ponad 300 parkranów. Jakby tego mało, 250 razy linię mety przebiegał ze swoim czworonożnym przyjacielem – Barrym.

 

Pod koniec września na gdańskim parkrunie odbyła się mała uroczystość, ponieważ owczarek niemiecki Barry zaliczył swój 250 bieg na dystansie 5 km. W tym historycznym momencie nie mogło zabraknąć słodkich przekąsek i tortu, który rozszedł się w mgnieniu oka.

Trudno powiedzieć, czy w innych parkrunowych lokalizacjach są psiaki, mogące pochwalić się tak dużą ilością pokonanych parkrunów, jakie odbywają się w każdą sobotę o godzinie 9:00 – nie mniej z tej okazji zapytaliśmy Zbigniewa Bąkowskiego o kilka ciekawostek związanych z jego najukochańszym zwierzakiem.

 

Barry

 

Jak zaczęła się przygoda Twojego czworonożnego przyjaciela z bieganiem?

 

Barry to owczarek niemiecki długowłosy, którego przejąłem po zmarłej koleżance. Miał już wtedy 3,5 roku, więc był odchowany. Generalnie jego aktywność ograniczała się wtedy do spacerów, natomiast jego przygoda z bieganiem rozpoczęła się, gdy ja rok wcześniej wróciłem do biegania.

 

Kiedy Barry zaliczył swój pierwszy parkrun?

 

Pierwszy swój bieg zaliczył 14 grudnia 2013 roku i miał wtedy prawie 4 lata. Przebiegliśmy parkrun w czasie 26 minut i 8 sekund. Oczywiście za nim zadebiutował na dystansie 5 km, trzeba było pieska trochę podszkolić, to też zrobiłem z nim kilka leśnych marszobiegów. Przyjście z Barrym na parkrun okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ od pierwszego parkrunu polubił taką szybszą formę ruchu. Jako, że ma wrodzony instynkt przewodnika stada, nie przeszkadzało mu bieganie z ludźmi.

Po przebiegnięciu kilku parkrunów, Barry zakodował do swojego kalendarza biologicznego, że w każdą sobotę jest parkrun i praktycznie co tydzień już od godziny 8:00 rano wykazywał ogromną chęć do biegu – przy okazji mobilizując mnie. W ten sposób powstała u niego olbrzymia pasja do biegania, która trwa do dziś. Również razem uczestniczyliśmy w licznych treningach, co późniejszym czasie skutkowało coraz lepszymi wynikami biegowymi.

Barry_2

 

Jak wyglądał bieg z perspektywy Barriego?

Można powiedzieć, że Barry biegał jak zawodowy sportowiec – wszystkie potrzeby fizjologiczne załatwiał przed biegiem, nie zdarzyło mu się nigdy w trakcie. Pędząc, nie zauważał innych zwierząt, nawet na koty przymykał oko. Biegł prosto, nie zbaczając z trasy, a jedyne przystanki robił na schłodzenie w rowie lub w celu wypicia kilku łyków wody z kałuży. Jednym słowem to świetny partner biegowy i w dodatku wymagający, bo nieraz musiałem się nieźle napocić, aby dotrzymać mu kroku – co w moim wieku wcale nie było takie proste.

 

Najszybszy czas jaki osiągnął Barry na parkrunie?

 

Rekord życiowy 22:30 uzyskał w swoje szóste urodziny w marcu 2016 roku. Potem zdarzało się biegać w okolicach tego rezultatu. Warto dodać, że biegnąc z owczarkiem trzeba było zawsze pamiętać, że to osobnik krótko-dystansowy i aby się nie wypalił na pierwszych kilometrach, należało go powstrzymywać, co wymagało dużej siły. Pierwsze dwa kilometry nieraz potrafiliśmy pokonać w czasie poniżej 8 minut i trzeba było zwolnić, żeby go nie zamęczyć. Z czasem udawało się utrzymać mniejsze, ale równe tempo.

 

Najdłuższy kilometraż przez niego zaliczony?


W oficjalnych zawodach było to 10 km, ale ten dystans był jednak zbyt długi, żeby pokonać go razem bez zbędnego zatrzymywania się. Dlatego ograniczyłem bieganie Barrego do 5 km. Natomiast na treningach z przerwami potrafiło się nawet przebiec 25 km.

 

Barry_4

 

Czy miałeś jakieś śmieszne sytuacje z pieskiem na parkrunie czy podczas samego biegania?

 

Kiedyś nie mogłem pobiec i wypożyczyłem Barrego koledze. Po przebiegnięciu 2 km zorientował się, że mnie nie ma i wrócił – przyciągnął kolegę z powrotem do mnie i nie było siły, aby go powstrzymać. Na tym skończyło się wypożyczanie. Podobnie było na treningach, gdzie czasami biegał bez uwięzi czy przyłączał się do biegacza lub grupy biegnących i prowadził ich nawet przez 2-3 km, a potem wiernie wracał do mnie. Nigdy nie doszło do sytuacji, aby się zagubił.

 

Co takiego jest, że Barry tak chętnie przychodził na cosobotnie spotkania?

 

Barry po prostu polubił bieganie w grupie osób. Cosobotnie spotaknia wytworzyły w nim odruch i tak jak wspominałem, zapisały się w jego biologicznym kalendarzu. Skutkowało to tym, że 5 minut przed biegiem poziom adrenaliny wyzwalał w nim niesamowitą energię, co oznajmiał szczekaniem przed startem i wielokrotnie z tego względu musiałem startować z równoległego miejsca, aby nie niepokoić innych. Kilkakrotnie na starcie szarpnięciem potrafił nawet zerwać smycz.

 

Na co dzień, oprócz tradycyjnych spacerów – starasz się Zbyszek pobiegać z Barrym?

 

Barry jest tak przyzwyczajony do codziennego biegania, że jak chcę je zastąpić spacerem – to po prostu na mnie ujada do skutku i zmusza do biegania. Średnio obecnie pokonujemy dziennie kilka do kilkunastu kilometrów po naszych leśnych górkach.

 

Barry4 

Jakbyś porównał bieganie z czworonogiem, a bez niego?

 

Bieganie z czworonogiem to czysta przyjemność dla biegającego. Jest to po prostu świetny sparingpartner i mobilizuje do systematycznego biegania, a zarazem do utrzymania wysokiej formy, co jest idealne dla mojego wieku. Poza tym biegając z psem bierze się na siebie odpowiedzialność za niego, zwierzę nie ma własnej taktyki, wyczucia dystansu, regulowania wysiłku, tempa i to należy do jego partnera.

 

Dlaczego ten 250 bieg parkrun był dla Barrego jego ostatnim?

 

Ponieważ czas szybko ucieka i starzejemy się. Barry zbliża się do dziesiątego roku życia i istnieje niebezpieczeństwo, zresztą tak samo jak u mnie, że zaczną się kontuzje stawów. To jest długi owczarek i tylko dzięki temu, że dużo biega utrzymuje sportową sylwetkę. Wyszedłem z założenia, że obecnie bieganie parkrunów to dla niego zbyt wielki wysiłek. Jego ambicja nie pozwala mu przerwać biegu i dlatego należy zakończyć oficjalne bieganie, a pozostać przy spokojnym bieganiu po lesie. Poza parkrunami, Barry zaliczył jeszcze około 50 biegów po 5 km i 3 biegi po 10 km. Jak na takiego owczarka to jest to naprawdę światowy wyczyn, bo nie wiem czy ma naśladowcę. Razem z Barrym stanowimy jedną z bardziej rozpoznawalnych par biegowych w Trójmieście.

 

Maciej Gach

Fot. AK-ska Photo, parkrun Gdańsk

Prześlij znajomemu:

0

Pozdrowienia z parkrun Polska!

Przesyłamy jesienne pozdrowienia z parkrun Polska!   Jesień jest niewątpliwie trudnym czasem. Mało słońca, deszczu jako tako, ale wiatru to zdecydowanie za dużo. Do tego zewsząd jesteśmy bombardowani złymi wiadomościami. Do niedawna towarzystwo przyjaciół było lekiem na całe zło, teraz musimy radzić sobie sami. Jak przetrwać ten czas, żeby nie zwariować? Zdecydowanie trzeba przewietrzyć głowę!…

Matthew-Bennett-15

(nie)parkrun w swoim ogrodzie? Dlaczego nie!

Jeden z uczestników Guildford parkrun, Matthew Bennett, zaczął pokonywać (nie)parkrun w swoim ogrodzie, kiedy w marcu wprowadzono pierwsze restrykcje. I nadal to robi! Tutaj dzieli się z nami historią swojego pomysłu.   “Zacząłem przychodzić na parkrun w 2013 roku, zachęcony przez mojego syna, który postanowił zapisać mnie na półmaraton. Od tego czasu ukończyłem 322 spotkania…