Nowości, Ze świata parkrun - 21st Październik 2019

parkrun Australia: St Peters parkrun

tytułowe

Witam Was w trzecim już odcinku naszej australijskiej serii! Jesteście ciekawi, dokąd wybierzemy się tym razem? A zatem nie przedłużajmy i rozpocznijmy naszą wirtualną podróż!

 

Kolejną australijską lokalizacją, jaką odwiedzamy, jest St Peters parkrun, mieszczący się w parku o zaskakującej nazwie – Sydney Park. Jest oddalony o niecałe 5 km od Centennial parkrun, w którym jak może pamiętacie świętowałam ostatnio swój 50. bieg. Dla parkrunowych turystów ważną informacją może być fakt, że Sydney Park leży mniej więcej w połowie odległości między lotniskiem a głównymi atrakcjami Sydney – Operą i Harbour Bridge.

 

mapa

 

St Peters parkrun jest szczególną lokalizacją na parkrunowej mapie Australii z kilku względów. Po pierwsze, jest to najstarsza lokalizacja parkrun w Sydney, co więcej – jest to pierwsza utworzona lokalizacja parkrun w całym stanie Nowa Południowa Walia! Pierwsze spotkanie odbyło się dokładnie 21 stycznia 2012 roku, zatem niedługo odbędzie się jubileuszowe spotkanie z okazji 8 rocznicy istnienia tej lokalizacji. Po drugie, St Peters parkrun może poszczycić się tym, że był czwartą otwartą lokalizacją w całej Australii. Nie powinna nas więc zaskoczyć informacja, że jest to jedna z największych lokalizacji parkrun w Sydney, która co tydzień zrzesza co najmniej 350 uczestników parkrun, chcących razem pomaszerować, potruchtać i pobiegać. A na domiar wszystkiego, w dniu mojej wizyty St Peters parkrun świętował okrągłe, 400. spotkanie, dlatego tym bardziej nie mogło mnie na nim zabraknąć!

 

St Peters parkrun należy do mojej ulubionej grupy lokalizacji – takich, w których spotkania rozpoczynają się o 8, a nie o 7 rano. Pobudka nie była tak drastyczna, więc na miejscu zbiórki pojawiłam się z ponad 20-minutowym zapasem czasu. Wokół gromadziło się już sporo ludzi i tak, jak w poprzednich lokalizacjach, można było dostrzec przedstawicieli każdej grupy społecznej. Były młode i starsze osoby, były całe rodziny z dziećmi czy grupy znajomych, były też osoby wyprowadzające swoje psy na spacer. Widziałam również sporo uczestników w jubileuszowych koszulkach – czerwonych z „50” na plecach, czarnych z „100”, a nawet udało mi się dostrzec jedną zieloną za „250” biegów!

 

20191012_073604

 

20191012_074050

 

20191012_074300

 

20191012_075524

 

Na oficjalnym rozpoczęciu spotkania standardowo zgłosiłam się jako parkrunowa turystka, a oprócz mnie było jeszcze kilku uczestników z Europy (głównie z Wielkiej Brytanii). Na odprawie pokrótce została przedstawiona trasa, po czym wszyscy skierowali się na linię startu. Nawet nie zdążyłam na spokojnie się rozejrzeć, a już ruszyliśmy! Patrząc na mapę, trasa wydaje się dość skomplikowana (składa się z jednej dużej i jednej mniejszej pętli), dlatego standardowo postanowiłam pobiec z kimś. Przy 350 uczestnikach zdecydowanie nie było z tym problemu.

 

20191012_080129

 

20191012_080253

 

trasa

 

Jak się okazuje, Sydney Park to bardzo ładny i klimatyczny park, a mniej więcej w połowie biegu okazało się również, że wcale nie taki płaski! Po ostrym zakręcie moim oczom ukazało się spore wzgórze, na które należało wbiec. Nie byłam na to przygotowana! Część uczestników przeszła do marszu, część dzielnie walczyła z długim podbiegiem. A na samej górze czekała na nas nagroda – piękna panorama miasta. Nasz wysiłek został wynagrodzony!

 

20191012_081011

 

20191012_081116

 

Dopiero w drugiej połowie dystansu dostrzegłam, że na asfalcie znajdują się różne napisy namalowane kredą (podobnie zresztą jak w Panania parkrun). Było powitanie parkrunowych turystów i debiutantów, były słowa dopingujące uczestników do pokonania wzgórza, a na szczycie były gratulacje z pokonania ogromnego podbiegu.

 

20191012_090539

 

20191012_090509

 

20191012_090442

 

20191012_090200

 

20191012_090128

 

Wbiegając na metę byłam przeszczęśliwa, bo nie dość, że pokonałam kolejną trasę parkrun i to w takich pięknych okolicznościach przyrody, to jeszcze udało mi się ustanowić swój nowy rekord życiowy. To się nazywa dobrze rozpocząć weekend!

 

20191012_083408

 

20191012_083331

 

Kiedy szukałam ramki, z którą mogłabym zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie (niestety nie znalazłam), zaczepiła mnie jedna z uczestniczek. Chwilę porozmawiałyśmy i okazało się, że jest to turystka z Melbourne, która pierwotnie była na Centennial parkrun, ale nie wiedziała, że tam spotkania odbywają się o 7 rano. Kiedy pojawiła się na linii startu o godz. 7:30, większość uczestników wbiegała już na metę. Była jednak tak zmotywowana, że czym prędzej wsiadła do taksówki i pojawiła się na St Peters parkrun akurat kiedy startowaliśmy. Niech ta historia będzie przestrogą dla wszystkich parkrunowych turystów – pamiętajcie, żeby przed pojawieniem się w nowej lokalizacji sprawdzić, czy dane spotkanie nie jest akurat odwołane, a także zapoznać się z trasą biegu, a przede wszystkim godziną spotkania.

 

Na St Peters parkrun spodobało mi się tak bardzo, że w kolejnym tygodniu postanowiłam ponownie spędzić poranek w Sydney Park. Ale w innej roli – tym razem jako ubezpieczający trasę wolontariusz! Stałam tuż przed zakrętem przed wspomnianym już wzgórzem, dzięki czemu mogłam dopingować uczestników i wskazywać im odpowiedni kierunek trasy. Tylu uśmiechów chyba jeszcze nigdy w życiu nie odwzajemniłam! Prawie każdy uczestnik dziękował mi za bycie wolontariuszem – czy to machnięciem ręki, skinieniem głowy czy zwykłym „dziękuję”. To było takie miłe! Jeśli uważacie, że dzięki bieganiu, truchtaniu lub maszerowaniu na parkrun ładujecie baterie na cały weekend, spróbujcie wolontariatu – mam wrażenie, że dzięki niemu dobry humor nie będzie opuszczał mnie przez cały tydzień!

 

volunteering

 

20191019_075241

 

20191012_084442

 

Do usłyszenia wkrótce!

 

Ania Ziombek, Wasz australijski korespondent

Prześlij znajomemu:

PSH-Albert-Medal

Prestiżowa nagroda dla założyciela parkruna

Założyciel parkrun Paul Sinton-Hewitt CBE został uhonorowany prestiżowym medalem Albert Society of the Royal Society of the Arts.   Brytyjskim wyróżnieniem przyznawanym co roku za innowacje w dziedzinie kreatywności, handlu i doskonalenia społecznego. Paul otrzymał niesamowitą nagrodę za budowanie globalnego ruchu partycypacyjnego.   Wręczając nagrodę, dyrektor generalny RSA Matthew Taylor chwalił Paula i parkrun za…

Dąbróka2

Statystyki parkrun Polska

Ostatnie dwa tygodnie parkrun w 70 lokalizacjach   Od naszej ostatniej odsłony listopad zmienił się w grudzień a miniony weekend to wyjątkowa Mikołajkowa edycja. Uczestnicy parkrun, jak Polska długa i szeroka, przemierzali marszem, biegiem, truchtem swoje ulubione parki w czerwonych mikołajowych czapkach i płaszczach. Mieliśmy trzy wydarzenia milowe w parkrun Rzeszów (150) oraz parkrun Warszawa-Ursynów…