Nowości - 28th Październik 2019

Lokalizacje małe i duże

parkrun Warszawa-Praga

Obecnie mamy w Polsce już  71 lokalizacji parkrun. Nasza rodzina systematycznie rośnie w siłę, ale co najbardziej cieszy rozwija się równomiernie – zarówno w dużych jak i małych ośrodkach. Jako parkrunowy turysta odwiedziłem duże miasta jak i wsie. W każdej lokalizacji panuje niezwykle przyjazna, parkurnowa atmosfera, jednak – co wartościowe – wszędzie możemy poczuć swojskość, coś co jest wyjątkowe dla danego miejsca i konkretnych ludzi. To na pewno wartość dodana, kolejny argument za tym, że warto być częścią parkrun.

 

Swoją przygodę zacząłem od dużych lokalizacji – Gdańska, Warszawy-Pragi i Bydgoszczy. W każdej z nich regularnie spotyka się przynajmniej kilkadziesiąt uczestniczek i uczestników. Takie lokalizacje mają to do siebie, że można w nich niejako „utonąć w tłumie”, czuć się w pełni anonimowo, oczywiście bardziej doświadczeni uczestnicy „wciągają” do rodziny, jednak mamy tutaj pełną dobrowolność. Zupełnie inaczej jest w małych lokalizacjach, tam praktycznie każdy się zna i sobotni poranek to nie tylko aktywne spędzenie czasu, ale także możliwość wymiany najnowszych plotek i miejscowych wieści. Co ważne nie są to hermetyczne grupy i za każdym razem – jako przyjezdny – spotykałem się z miłym odbiorem i zainteresowaniem, co sprowadza mnie akurat do tej lokalizacji. Cieszy też to, że nie spotkałem się jeszcze nigdy z jakimkolwiek wykluczeniem – w każdym miejscu jakie do tej pory odwiedziłem mile widziani byli zarówno szybcy biegacze, spacerowicze, kibice i wolontariusze.

 

pieski Praga

 

Często wokół parkruna tworzy się cała otoczka a sobota jest swoistym świętem. Coś takiego spotkało mnie m.in. w Skórcu, gdzie na biegaczy czeka specjalnie przygotowana drewniana wiata, spotkaniu towarzyszy muzyka wydobywająca się z przygotowanych głośników, po przebyciu 5 km nikt nie spieszy się do domu, a do wolontariatu garną się wszyscy – od dzieci po osoby starsze. To naprawdę coś pięknego!

 

 

Bardzo często bezpośrednio po biegu czy marszu na uczestniczki i uczestników czeka jakaś słodka niespodzianka. I to nie tylko podczas specjalnych edycji (takich jak np. vege parkrun zorganizowany w tym roku na Polu Mokotowskim), często koordynatorzy czy uczestnicy spontanicznie upieką ciasto lub przyniosą jakiś inne łakocie. Oczywiście jest też ramka i długo wyczekiwana okazja na zrobienie sobie pamiątkowego zdjęcia w kolejnej lokalizacji.

 

Ciężko tutaj wspomnieć o wszystkich lokalizacjach, mimo że z każdej mam jakieś fajne wspomnienia. Jedno jest pewne – warto odwiedzać nowe miejsca i to nie tylko podczas rocznic czy jubileuszowych edycji, ale także podczas „zwyczajnych” sobotnich poranków, gdyż to właśnie wtedy najlepiej poznaje się nowe miejsca.

 

W kolejnych tygodniach chciałbym rozpocząć krótkie opisy poszczególnych lokalizacji, mogłoby to służyć jako subiektywny przewodnik po parkrun Polska.

 

Mikołaj Raczyński

 

Fot. Adrian, parkrun Warszawa Praga

Prześlij znajomemu:

0

Pozdrowienia z parkrun Polska!

Przesyłamy jesienne pozdrowienia z parkrun Polska!   Jesień jest niewątpliwie trudnym czasem. Mało słońca, deszczu jako tako, ale wiatru to zdecydowanie za dużo. Do tego zewsząd jesteśmy bombardowani złymi wiadomościami. Do niedawna towarzystwo przyjaciół było lekiem na całe zło, teraz musimy radzić sobie sami. Jak przetrwać ten czas, żeby nie zwariować? Zdecydowanie trzeba przewietrzyć głowę!…

Matthew-Bennett-15

(nie)parkrun w swoim ogrodzie? Dlaczego nie!

Jeden z uczestników Guildford parkrun, Matthew Bennett, zaczął pokonywać (nie)parkrun w swoim ogrodzie, kiedy w marcu wprowadzono pierwsze restrykcje. I nadal to robi! Tutaj dzieli się z nami historią swojego pomysłu.   “Zacząłem przychodzić na parkrun w 2013 roku, zachęcony przez mojego syna, który postanowił zapisać mnie na półmaraton. Od tego czasu ukończyłem 322 spotkania…