Nowości - 3rd Grudzień 2019

Głowa ma moc!

Bez nazwy 1

20 parkrunów w ciągu jednego dnia. Czy to możliwe?

Głowa ma moc – pod takim hasłem odbyło się w ostatnią niedzielę niecodzienne wydarzenie. Jeden z uczestników parkrun Rumia – Maciej Zakrzewski rzucił życiu wyzwanie – przebiegnie 100 km na bieżni miejskiego stadionu w Rumi. Tym samym wspomagając akcję charytatywną mającą na celu zebranie datków na rehabilitację niepełnosprawnego chłopca Maćka Głogowskiego, która miała miejsce równolegle w Redzie.

 

Bieg Macieja dla Macieja, okazał się ogromnym testem psychiki i jeszcze kilka tygodni temu był poza zasięgiem realizacji. Takie hasło pewnie odbiłoby się echem po okolicznych łąkach płosząc dzikie ptactwo, gdyby nie ekipa parkrun Rumia, która podjęła rękawicę organizacji tego wydarzenia. Wkrótce zaangażowali się w ten projekt wszyscy. Grupa wsparcia ciągle się powiększała – jednym słowem zapowiadał się niezły piknik.

 

Macieja Bartek Zajda2Fot. Bartosz Zajda

 

Zgodnie z założeniami Maciej wystartował tuż po otwarciu stadionu miejskiego, o 6: 00, kiedy miasto tonęło jeszcze w mrokach nocy, a bieżnia iskrzyła się diamentowym blaskiem szronu. Skończył, przed 16, w porze późnego obiadu. W kilometrach przez cały czas, od startu do mety, towarzyszyli mu młodzi i starzy, początkujący i bardziej zaawansowani biegowo znajomi oraz nieznajomi. Wielu z nich przyszło tylko na kilka kółeczek. Wiadomo, że w dobrym towarzystwie czas i dystans mija ekspresowo. Toteż efekt był nadzwyczajny. Wielu z nich zrobiło swoje najszybsze dystanse – 400 metrów w życiu, 5 km, 10 km, czy nieco więcej. Dzieci przebiegały kilka kółek, odpoczywały i biegły dalej. Ciekawym przykładem jest Piotr Zając– Forrest Gump rumskiego biegactwa. Ostatni tydzień spędził walcząc z beznadziejnym przeziębieniem. W sobotni poranek mierzył życiówki na lini mety 249 parkruna Rumia, bo na bieganie nie miał siły. W niedzielę przyszedł na przysłowiową dychę, by wesprzeć Maćka i jego charytatywną akcję. Nie mógł się jednak zatrzymać. Nogi go niosły i niosły. Finalnie przebiegł swój pierwszy w życiu maraton – na miejskiej bieżni! A tak naprawdę jeszcze niedawno stawiał swoje biegowe pierwsze kroczki, a potem długo krępował się dołączyć do społeczności parkrun…

 

 PiotrSznurując buty rano, Piotr nie przypuszczał, że do obiadu zostanie Maratończykiem. Fot. Lena

 

Przez cały dzień w strefie odświeżania dyżurowali kibice, rodzina i przyjaciele Macieja z parkrun Rumia. Bufet mógł poszczycić się najpyszniejszymi wiktuałami naszego autorstwa: ciasta, ciasteczka, rosół i kanapki. W sumie, to do pełni szczęścia brakowało tylko jajek w majonezie. Za to można było ogrzać się przy gorącej herbacie, a także przy muzyce, którą serwował DJ Osa.

 77219702_2679835445396668_3847563207065468928_n

Każdy kolejny kilometr sprawiał, że oczy naszego bohatera coraz mocniej się iskrzyły z radości i dumy. Tuż przed 15 zebrali się wszyscy przyjaciele Macieja by wspólnie towarzyszyć mu na ostatnim kilometrze. To, co się wydarzyło można nazwać jednym słowem – magia.

 

78318790_2679835282063351_5981511703718789120_nFot. Wiola

 

78543896_2679835182063361_3327055789750747136_nFot. Wiola

 

Macieja Marzena TochaFot. Marzena Tocha

  100 km pokonał w czasie poniżej 9 godzin. Biegł w kółko 250 razy. Charakter, siła, wytrwałość doprowadziły i pozytywne nastawienie doprowadziły do szczęśliwego finału. Zachował jeszcze siły na mocną końcówkę w tempie 4:40. Dorzucił do tego jeszcze 10 km by dostarczyć puszki z datkami do Redy. Kwota, którą udało mu się zebrać, około 1000 zł, przeznaczona została na rehabilitację dla Maćka z Redy.

Skąd pomysł tej niecodziennej akcji?

 

Pomysł narodził się we Włocławku, kiedy biegałem po stadionie, był to naprawdę ciężki trening. Ostatnio miałem trudny okres. Głowa miała pełno zawirowań. Chciałem wzmocnić swoją psychikę. Tak zaistniał pomysł 100 km na bieżni. Po konsultacji z przyjaciółką postanowiliśmy zrobić wydarzenie. Tego dnia planowany był piknik charytatywny dla Maćka. Naturalnie włączyliśmy się w to, ponieważ pomaganie mamy w naturze. Miałem biec sam, finalnie biegli ze mną wszyscy, nawet Ci, którzy nigdy wcześniej nie biegali, a przyszli tylko pokwestować. Radość, która mnie wypełniała nie pozwalała mi zasnąć. To tylko kolejny dystans, kolejne cyferki… Dzięki mojej parkrunowej rodzinie ten dzień był wyjątkowy. Daliście mi mega energię, uśmiech i kawał czystego serca. Można robić rzeczy niemożliwe, kiedy u boku ma się tak wspaniałych ludzi. Moje wzruszenie i łzy szczęścia były nietypowym podziękowaniem za to, że ten dzień uczyniliście magicznym! Głowa ma moc, ale większą moc mają ludzie!

 

„Ten bieg nie był tylko biegiem… Maciej pokazał swoją sile i odwagę. Był inspiracją i motywacją, dzięki niemu stały się rzeczy dla wielu nieprzewidywalne i szczęśliwe. Cel był szczytny, zebraliśmy kupę forsy dla małego Maćka. To była przyjemność biec u boku Macieja” podsumowała Magda Dopka.

 

Macieja Monia OssFot. Monika Ossowska

 

To było coś pięknego – dodaje Iwona Zajda. Takich dni się nie zapomina. Gratulacje wielkie dla Macieja. Masz siłę, moc w głowie i nogach do biegania i przyciągania pozytywnych ludzi. Każdy dołożył swoją cegiełkę. Cieszę się, że mogłam tam być z Wami!

Głowa ma moc, ale większą moc mają ludzie!

Lena Adamusiak Fot. Bartosz Zajda

Prześlij znajomemu:

200 000 (not)parkrun

200 000 (nie)parkrunów i wciąż przybywa nowych!

Liczba ukończonych edycji (nie)parkrun nadal rośnie i właśnie przekroczyła 200 000 na świecie! Wśród ponad 50 000 uczestników, którzy już przyłączyli się i zarejestrowali swoje wyniki (nie)parkrun jest ponad 3000 osób, które dotychczas nie uczestniczyły w spotkaniach parkrun i dla których nasza zabawa była pierwszym kontaktem z naszą inicjatywą. Wyniki (nie)parkrun w Polsce dostępne są tutaj.  …

parkrun mielno-mariusz mazurczak

Pocztówka z wakacji

Zapraszamy Was do udziału w naszej nowej zabawie: “parkrunowa pocztówka z wakacji”. Polega ona na ułożeniu napisu “parkrun” z tego, co spotkacie na wakacjach: szyszek, muszelek, kamieni, liści, nawet żelki mogą być! Możecie przysłać nam sam napis lub sfotografować się na jego tle: samemu, z rodzeństwem, rodzicami, kuzynostwem, przyjaciółmi. Jeśli macie już swoją parkrunową koszulkę,…