Nowości, Ze świata parkrun - 17th Grudzień 2019

parkrun Australia: Rhodes parkrun

tytułowe

Witam Was w kolejnym odcinku naszego australijskiego cyklu. Czy wiecie, że to już siódma część opowieści z Antypodów? Jeśli wciąż jesteście ciekawi, jak się biega, truchta i maszeruje po drugiej stronie globu, to rozsiądźcie się wygodnie i pozwólcie, że zabiorę Was na kolejne spotkanie – tym razem do Rhodes parkrun!

 

Rhodes parkrun leży na zachód od centrum Sydney i jest bardzo dużą lokalizacją – co tydzień odwiedza ją ok. 350-400 uczestników. Na pewno spory wpływ na frekwencję ma dobra lokalizacja, ponieważ Rhodes parkrun mieści się w malowniczym Bicentennial Park leżącym tuż przy Sydney Olympic Park, czyli kompleksie przygotowanym na Letnie Igrzyska Olimpijskie w 2000 r. Park oferuje nie tylko dużą ilość ścieżek do biegania i dróg rowerowych, ale także sąsiedztwo rzeki Parramatty, wzdłuż której częściowo prowadzi trasa parkrun.

 

mapa (640x352)

 

W dniu, kiedy odwiedziłam Rhodes parkrun, nie było jednak takiej frekwencji, jak zazwyczaj. A wszystko przez szalejące od kilku tygodni pożary buszu w stanie Nowa Południowa Walia oraz silny wiatr, który przywiewa dym z tych pożarów aż do samego Sydney. Efektem jest smog, ciężkie chmury dymu i pyłu oraz bardzo duży stopień zanieczyszczenia powietrza. W związku z tym na profilach wielu lokalizacji w piątek pojawiła się informacja, że jeżeli stan powietrza się nie poprawi, to spotkania zostaną odwołane. Na szczęście sobotni poranek przywitał nas względnie czystym powietrzem, w związku z czym w Rhodes parkrun stawiło się dokładnie 239 uczestników oraz 13 wolontariuszy gotowych aktywnie rozpocząć dzień.

 

20191207_074149 (640x360)

 

W tym miejscu muszę dodać parę słów wyjaśnienia. W tygodniu poprzedzającym moją wizytę w Rhodes parkrun na australijskim blogu oraz w newsletterze parkrun ukazał się mój artykuł, w którym opisałam wszystkie moje dotychczasowe wizyty na parkrun w Australii. Kiedy więc dotarłam w sobotę na miejsce zbiórki, okazało się, że część osób mnie rozpoznała i zagadywała, czy to ja jestem „tą Anną, która odwiedza kolejne lokalizacje parkrun w Sydney”. Czułam się co najmniej dziwnie, ale z drugiej strony było mi miło, że tyle ludzi rzeczywiście przeczytało mój artykuł. A co najważniejsze – był to idealny pretekst do nawiązania rozmowy.

 

78784811_2436513753254118_6921410187723014144_o (640x427)

 

Muszę przyznać, że byłam kompletnie nieprzygotowana, jeśli chodzi o trasę – nie wiedziałam, jak wygląda jej profil ani ile okrążeń będziemy biec. Na początku spotkania nie było typowej odprawy dla debiutantów, więc wszystkiego dowiedziałam się już w trakcie biegu. Trasa była kompletnie płaska i składała się z dwóch pętli – jednej mniejszej, ok. 1,5-kilometrowej i drugiej większej, ok. 3,5-kilometrowej. Najpiękniejsza część trasy prowadziła wzdłuż rzeki Parramatty, gdzie następował nawrót i gdzie czekał nas już tylko ostatni prosty odcinek prowadzący do mety. W tym miejscu mijali się szybsi i wolniejsi uczestnicy, więc była to idealna okazja do przybicia piątki czy wymiany motywujących słów. Również w tym miejscu usłyszałam od kogoś okrzyk „Go Poland!”, więc biegłam ile miałam sił w nogach, choć duża wilgotność powietrza w tym zdecydowanie nie pomagała.

 

trasa (640x535)

 

78547927_2436514626587364_7236489125996527616_o (640x427)

 

20191207_081937 (640x334)

 

 

78695010_2436525433252950_3250105171400720384_o (640x427)

 

Na mecie zauważyłam ciekawe rozwiązanie, jeśli chodzi o sortowanie tokenów. Dotychczas widziałam taki pomysł jedynie na zdjęciach, jednak nigdy nie byłam w lokalizacji, która by takie rozwiązanie stosowała. Otóż po zeskanowaniu swojego kodu oraz tokenu każdy uczestnik zawieszał swój token na tablicy, na której znajdowały się haczyki z odpowiednimi numerami. I tak, jeśli na przykład ktoś wbiegł na metę z numerem 55, to zawieszał swój token w miejscu, gdzie był wskazany przedział numerów 50-60. To świetne rozwiązanie dla dużych lokalizacji, które zapewne niezwykle usprawnia sortowanie tokenów.

 

20191207_083103 (640x360)

 

Na koniec zdradzę Wam, że nasz australijski cykl zostaje na chwilę zawieszony. Ale nie martwcie się! Po pierwsze, wrócimy jeszcze do wspólnego odkrywania parkrunowych zakątków Sydney, a po drugie – powstanie nowy, choć jedynie dwuodcinkowy, cykl. Jaki? Tego dowiecie się wkrótce!

Do zobaczenia!

 

20191207_083933 (640x533)

 

Ania Ziombek, Wasz australijski korespondent

Zdjęcia: Ania Ziombek, Rhodes parkrun

Prześlij znajomemu:

Covid19 update - 2 June

Komunikat dot. COVID19 (koronawirus) – 2 czerwca

W zeszłym tygodniu zapowiedzieliśmy przedłużenie zawieszenia naszych spotkań do końca czerwca, co w większości naszych terytoriów było spodziewane ze względu na utrzymującą się sytuację epidemiczną, jak i związane z nią obostrzenia. Jednocześnie, niektóre z krajów, na terenie których organizowane są nasze spotkania, są już w trakcie lub spodziewają się w najbliższym czasie znoszenia kolejnych ograniczeń…

sleep-cover-900x416

Słodkich snów, czyli klucz do dobrego wypoczynku każdej nocy.

Nazywam się Dr Carolyn Ee i jestem lekarzem medycyny oraz naukowcem. Jestem orędowniczką zdrowego trybu życia i dobrego samopoczucia, a także biegaczką na stałe mieszkającą w Sydney w Australii.   Bez względu na to, w którym zakątku świata zastał Cię COVID-19 i jak wpłynął na Twoje życie, z pewnością przyniósł zakłócenia w procesie snu.  …