Nowości, Ze świata parkrun - 25th Luty 2020

Australia: Sandon Point parkrun

tytułowe

Czy uwierzycie, że to już 11 odcinek naszej australijskiej serii? W ciągu ostatnich 5 miesięcy odwiedziliśmy wspólnie różne australijskie lokalizacje – i te znajdujące się w parku, w lesie i te przy plaży, te zlokalizowane w centrum Sydney, na przedmieściach i te leżące trochę dalej od miasta. Tym razem złożymy wizytę w lokalizacji, która zdecydowanie wpisuje się w tę ostatnią kategorię, jako że mieści się ok. 70 km na południe od Sydney. Gotowi? To ruszamy!

 

mapa

 

Sandon Point parkrun, bo o tej lokalizacji mowa, w ogóle nie zamierzałam odwiedzić. Wydawała mi się ona zbyt odległa, a do tego z góry założyłam, że nie można na miejsce dojechać transportem publicznym. Wystarczyło jednak, żebym zobaczyła jedno zdjęcie z tej lokalizacji, a już 5 minut później planowałam dojazd do Bulli Beach, gdzie znajdowało się miejsce zbiórki.

 

20200215_084601 (640x360)

 

Dojazd autem byłby dość prosty – autostradą na południe i po nieco ponad godzinie byłabym na miejscu. Niestety samochodu tutaj nie mam, więc musiałam dokładnie zaplanować ponad dwugodzinną podróż pociągiem. I to nie jednym, a czterema. Byłam jednak zmotywowana, bo czułam, że nie będę żałować tak wczesnej pobudki.

 

Kiedy w końcu dotarłam do Bulli i przeszłam kilometr ze stacji na plażę, aż mnie zamurowało. Wiem, że już kilka razy pisałam, że dana lokalizacja jest najpiękniejszą, jaką dotychczas odwiedziłam, ale ta zdecydowanie właśnie taka jest! Flaga parkrun powiewała na tle ciągnącego się aż po horyzont wybrzeża, tworząc tym samym idealny kadr do zdjęcia tytułowego dla tego artykułu.

 

20200215_074536 (640x360)

 

Do miejsca zbiórki szłam asfaltową ścieżką ciągnącą się wzdłuż wybrzeża, która pokrywała się z trasą parkrun. Na miejscu czekało już sporo uczestników parkrun, pomiędzy którymi torowali sobie drogę surferzy, korzystający z porannego słońca i fal. Czuło się prawdziwy australijski klimat. Na odprawie zgłosiło się kilku turystów – m.in. ze stolicy Australii, Canberry, z Wielkiej Brytanii oraz ja jako reprezentantka Polski. Kiedy szliśmy na start, wolontariusz zamykający stawkę stwierdził nawet, że jestem pierwszą Polką, która odwiedziła tę lokalizację (choć nie jestem przekonana, że to prawda).

 

20200215_075239 (640x360)

 

20200215_075614 (640x360)

Tego dnia biegły i maszerowały łącznie 292 osoby, co na początku stanowiło problem, bo ścieżka była zdecydowanie za wąska na taką liczbę ludzi. Później jednak wszystko się ustabilizowało i każdy w swoim tempie pokonywał tę jedną z najbardziej malowniczych tras parkrun. Trasa prowadziła prawie cały czas wzdłuż wybrzeża, ku zadowoleniu parkrunowych turystów (w tym mnie). Długa, szeroka plaża i spokojna tafla oceanu w zasięgu wzroku to chyba spełnienie marzenia każdego biegnącego czy maszerującego uczestnika parkrun.

 

20200215_081339 (640x360)

 

20200215_083123 (640x360)

 

20200215_084509 (640x360)

trasa (640x536)

 

Część trasy była pokryta błotem i kałużami, będącymi pozostałością po ulewie, jaka przetoczyła się przez Sydney i okolice tydzień wcześniej. Kałuże stanowiły jednak dodatkową atrakcję, która sprawiała powszechną radość, kiedy uczestnicy stosowali różne metody, żeby przejść/przeskoczyć o suchej stopie (z różnym skutkiem).

 

Po dotarciu na metę i zeskanowaniu kodu uczestnika przyszedł czas na tradycyjne zdjęcie z ramką. Jakie było moje zdziwienie, kiedy uczestniczka, którą o nie poprosiłam, powiedziała, że jej siostra była w Polsce, ba – była nawet w Poznaniu! Po raz kolejny – i zapewne nie ostatni – przekonałam się, że świat jest mały, a już szczególnie ten parkrunowy.

 

20200215_083627 (640x360)

 

20200215_083910 (640x360)

 

20200215_084324 (640x360)

 

Sandon Point opuszczałam z przeświadczeniem, że właśnie wzięłam udział w spotkaniu w najbardziej australijskiej lokalizacji ze wszystkich dotychczas przez mnie odwiedzonych. Były piękne widoki, była plaża i ocean, a do tego surferzy i ich luźne podejście do życia na zasadzie „no worries”, czyli bez żadnych zmartwień. Tak trzeba żyć albo chociaż rozpoczynać weekend. Dlatego wiem, że do Sandon Point z pewnością jeszcze wrócę.

 

20200215_084958 (360x640)

 

Ania Ziombek, Wasz australijski korespondent

Zdjęcia: Ania Ziombek

Prześlij znajomemu:

1

galeria parkrun z klocków

Układanie klocków, projektowanie nowych budowli, planowanie przestrzenne, budowanie pojazdów, które się poruszają, w dzieciństwie nie było moją mocną stroną. Pierwsze próby z za małymi klocuszkami o dziwnych kształtach były trudne, a deptanie po nich w dziecięcym pokoju było nieprzyjemną akupunkturą. Z czasem przyszła fascynacja. Mali mężczyźni w moim domu najpierw składali zestaw wedle załączonej instrukcji,…

Tree

Jesteśmy z Wami!

Spieszymy z kolejną informacją na temat obecnej sytuacji oraz działań podejmowanych w ramach parkrun w czasie gdy nasze spotkania zostały zawieszone. Pomimo, iż nie możemy obecnie oferować naszych sobotnich spotkań, dokładamy wszelkich starań aby w dalszym ciągu realizować naszą misję, którą jest czynienie naszej planety zdrowszą i szczęśliwszą. Chcemy również zapewnić, że powrócimy na nasze…