Nowości - 26th Luty 2020

Nasze uczestniczki: Katarzyna Sioma

Sioma

Lubię biegać w rytmie natury. Po co się tak śpieszyć, skoro las tak pięknie wygląda o tej porze roku i trzeba nasycić zmysły jego wszelkimi walorami. Delektować się chwilą, a nie pędzić, co sił. Pewnie nie raz zastanawialiście się czy z taką filozofią biegania, jest miejsce na parkrunowych trasach? Otóż parkrun został stworzony, po to by zrelaksować się, poprawić kondycję, by cieszyć się chwilą. Poznajcie historię Katarzyny Siomy z parkrun Dąbrówka, która swoją parkrunową przygodę zaczęła w pięknych pod poznańskich lasach.

 

Jak trafiłaś na parkrun?

 

Dzięki mojemu mężowi, który biega od lat, a ja uczestniczę w jego startach dopingując go. Z czasem środowisko biegowe stało się mi bliskie. Dość często na profilach społecznościowych naszych znajomych pojawiają się informacje i zdjęcia z parkrunów. Są tacy, którzy nie odpuszczają żadnego, mimo, że grafik biegów mają naprawdę napięty. Mąż wielokrotnie próbował zaszczepić we mnie miłości do biegania, ale nigdy nie było ono regularne i jakoś nie potrafiłam odnaleźć w nim tyle przyjemności, tak, aby stało się nieodzownym elementem mojego życia. Pewnego dnia zaproponował mi udział w parkrunie w pod poznańskiej Dąbrówce. Stwierdził, że będzie to dobre rozpoczęcie weekendu, a dystans 5 kilometrów będę mogła pokonać spacerując lub biegnąc i maszerując na przemian.

 

Jak wspominasz pierwszy parkrun?

 

Na starcie pierwszego parkruna stawiliśmy się całą rodziną. Mąż potraktował bieg, jako sprawdzenie swoich możliwości i ukończył go w ścisłej czołówce, ja natomiast ruszyłam w babskim zestawie, z dziewięcioletnią wówczas Zosią oraz śpiącą sobie smacznie we wózku półroczną Olą. Nasz debiut nie powalał wynikiem na stoperze, ale już wtedy wiedziałyśmy, że będziemy wracać. Z każdym kolejnym biegiem cieszyłyśmy się małymi sukcesami, nie tylko szybszym pokonywaniem odcinka, największą chyba radość przyniósł pierwszy pokonany ciągłym biegiem… Bardzo lubimy rozpoczynanie soboty taką aktywnością, zwłaszcza w ciepłe i słoneczne wiosenne i letnie poranki. Nie ukrywam, że wymaga to opanowania pewnej logistyki. Żeby wszystko ogarnąć musimy dość wcześnie wstać, zorganizować śniadanie, zapakować wszystkich do samochodu i przejechać kilkanaście kilometrów. Do biegania potrzebny jest specjalny wózek i o jego spakowanie też trzeba zadbać nie zapominając o gadżetach, którymi podczas biegu zajmie się dziecko.

 

Fot. Daniel Musiał, parkrun Dąbrówka

 

Fot. Jarek Koperski Sport, parkrun Poznań

 

Fot. Daniel Musiał, parkrun Dąbrówka

 

Fot. Daniel Musiał, parkrun Dąbrówka

 

 

Co zyskujemy? Aktywne rozpoczęcie weekendu, spotkanie w super atmosferze, nowe znajomości i przede wszystkim pokazujemy dzieciom, że ruch to świetna zabawa i dajemy tego żywy przykład, a nie tylko rzucamy puste slogany. Bardzo lubimy parkruny „tematyczne” i różnego rodzaju rocznicowe, kiedy to po biegu można w miłej atmosferze zjeść pączka czy urodzinowy tort. W tą sobotę planujemy udać się na parkrun na poznańskiej Cytadeli. Możliwość biegania w rożnych lokalizacjach jest dodatkowym atutem parkrunów. Każda lokalizacja jest inna i ma swój niepowtarzalny klimat, a co najważniejsze oprócz jednorazowej rejestracji nie trzeba niczego opłacać ani zapisywać się na kolejne biegi. Wystarczy aktywować konto i wydrukować kod, aby stać się członkiem wielkiej parkrunowej rodziny. Chętni mogą spróbować swoich sił, jako wolontariusze, zdarza się, że mąż mierzy czas, córka z kolei uwielbia układać tokeny po biegu.

 

Dla mnie parkrun stał się wstępem do regularnej aktywności. W ubiegłym tygodniu zadebiutowałam w półmaratonie, a oczekując na start spotkałam wiele, znanych właśnie z parkrunowych tras twarzy…

 

Lena Adamusiak

Fot. Daniel Musiał, parkrun Dąbrówka

#IWDparkrun

 

Prześlij znajomemu:

parkrun Ogród Saski 11

7 razy “p” jak parkrun – parkrun Ogród Saski, Lublin

parkrun to ludzie! To ich energia i zaangażowanie tworzą tę niezwykłą atmosferę, która przyciąga nas w sobotnie poranki na biegi, truchtanie, maszerowanie. Dziś chcielibyśmy przedstawić Wam parkrun Ogród Saski w Lublinie.   Joanna Klausa-Wartacz: Pierwsze „p” jak pierwszy parkrun. Tomku, skąd wziął się pomysł na uczestnictwo w nim? Gdzie biegłeś swój pierwszy parkrun? Jak to…

Vallaskogen-cover-1-9900000000079e3c

pozdrowienia z parkrun Polska

parkrun to inicjatywa, która angażuje, pomaga i łączy społeczności. Od momentu powstania parkrun wspierał i znacząco zmienił życie milionów ludzi. Pomagaliśmy sobie w trudnych chwilach. Przetrwaliśmy ciężki czas rozłąki spowodowanej pandemią. A teraz z ogromną przyjemnością po półrocznej przerwie, mamy możliwość przekazania Ci dobrej wiadomości. W październiku planujemy powrót na nasze parkrunowe trasy. Ogromna radość…