Nowości - 9th Wrzesień 2020

7 razy “p” jak parkrun – parkrun Jezioro Zatorze – część druga

kolaż2

parkrun to ludzie! To ich energia i zaangażowanie tworzą tę niezwykłą atmosferę, która przyciąga nas w sobotnie poranki na biegi, truchtanie, maszerowanie. Dziś chcielibyśmy powrócić do zespołu z parkrun Jezioro Zatorze w Koninie. Jesteśmy pewni, że po przeczytaniu rozmowy z nimi – dziś publikujemy jej drugą część – nie oprzecie się chęci odwiedzenia tej lokalizacji, gdy tylko parkruny zostaną wznowione!

 

Joanna Klausa-Wartacz: Piąte “p” jak pomoc, czyli wolontariat. Czy wyobrażacie sobie siebie na parkrunie bez wolontariatu, po prostu jako biegaczy? Jakie funkcje lubicie najbardziej pełnić? Czy którejś z nich unikacie z premedytacją?

 

Dorota Drozdowska: Ja jestem co tydzień wolontariuszką. Zaczynałam od wolontariatu w 2015 roku na poznańskiej Cytadeli. Dojeżdżaliśmy z Dawidem z Konina. Udało mi się w miarę szybko zdobyć wolontariacką koszulkę. Moją ulubioną funkcją jest skaner! Po prostu skaner!

 

parkrun Jezioro Zatorze - wolo 3

 Dorota i Dawid Drozdowscy, czyli “słynna skanerka z Konina” i koordynator – wulkan energii! 

 

Joanna Klausa-Wartacz: To tak jak moją!

 

Dorota Drozdowska: Już mówią na mnie: „słynna skanerka z Konina”! Lubię także wydawanie tokenów. Ale stoper nie! Tyle razy Arek, Dawid, Leszek próbowali mnie nauczyć, namówić. Nie, skończyło się po prostu na tym, że przy kimś stałam i jednak, nie, dziękuję!

 

Dawid Drozdowski: Ale z lękiem przed stoperem wiąże się pewna historia. To wszystko przez Anię! A w gruncie rzeczy przez nas! Tak się zdarzyło, że Arek, który zwykle jest na stoperze, pojechał na obóz biegowy. Leszek i ja prowadziliśmy spotkanie i postawiliśmy na skaner osobę kompletnie nieprzeszkoloną, Anię, żonę Leszka i już na pierwszej osobie było źle! Ty, Leszek, dodatkowo biegłeś, prawda?

 

Leszek Wszendybył: Tak.

 

Dawid Drozdowski: Przybiegłeś jako czwarty albo góra piąty i dopiero w tym momencie przejąłeś od Ani stoper. No ale do tego czasu mieliśmy już sporo błędów. Spędziliśmy chyba ze trzy godziny, porządkując wszystkie wyniki.

 

Leszek Wszendybył: Ale przynajmniej mieliśmy okazję spędzić więcej czasu razem!

 

Dawid Drozdowski: A Arek jeszcze te wyniki przez tydzień poprawiał! Także od tamtej pory wszystkie osoby, które uczestniczyły w tamtym biegu albo słyszały tę historię, panicznie boją się stopera!

 

Arek Jankowski: A ja muszę przyznać, że bardzo lubię stoper.

 

Dorota Drozdowska: Tak, Arek jest naszym specem od stopera.

 

Dawid Drozdowski: Chodzi o to, że jak coś wiesz i umiesz to zrobić i jesteś spokojny, że nie popełnisz błędu, wtedy się tego nie boisz.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Arek, poza byciem specjalistą na stoperze, jakie jeszcze funkcje lubisz pełnić?

 

Arek Jankowski: Na ogół lubię zamykanie stawki, nie tylko w macierzystej lokalizacji, ale też w innych, na przykład w Poznaniu czy Zagórowie.

 

Arek na parkrun Poznań #400 - 2

 

Arek Jankowski zamykający stawkę podczas 400. edycji parkrun Poznań 

 

Dawid Drozdowski: Moja ulubiona funkcja to „trzydziestka”, zając na 30 minut. Ostatnio w Poznaniu na 400. edycji biegu.

 

Dawid na parkrun Poznań #400 - 2

 

 “Zającowanie” podczas 400. edycji parkrun Poznań 

 

parkrun Jezioro Zatorze - trzydziestka

 Ulubiona kamizelka “trzydziestka” 

 

Joanna Klausa-Wartacz: Leszek, a Ty? Rozpocząłeś swoją przygodę od tego, że zostałeś koordynatorem lokalizacji?

 

Leszek Wszendybył: Nie, pierwszy był stoper. Lubię tę funkcję, nie mam z nią problemu. Funkcja bycia koordynatorem jest w porządku, choć na początku na pewno jakiś tam stresik był. Do tej pory jest niewielki, ale jest.

 

Arek Jankowski: Ja, gdy byłem koordynatorem po raz pierwszy, nie mogłem na początku słowa wydusić. Ale udało się poprowadzić całe spotkanie.

 

parkrun Jezioro Zatorze - dypolmy

 Dyplomy, dyplomy! Widać, że wolontariusze nie próżnują! Arek Jankowski w roli koordynatora biegu

 

Dorota Drozdowska: Ja się też stresowałam, do tego stopnia, że miałam wszystko co do słowa napisane! Taką swego rodzaju ściągę.

 

parkrun Jezioro Zatorze - wolo 8 Dorota

 Debiut Doroty Drozdowskiej w roli koordynatorki spotkania

 

parkrun Jezioro Zatorze - wolo 9 Dorota

 Drozdowscy w parkrunowej ramce – radość świeżo upieczonej Pani koordynator: bezcenna! 

 

Dawid Drozdowski: Dziewczyny nawet były gotowe, aby trzymać Dorocie podkładkę.

 

Dorota Drozdowska: Tego dnia padał deszcz. Jedna z dziewczyn trzymała mi kartki, druga parasol.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Czyli każde z Waszej czwórki pełniło funkcję koordynatora.

parkrun Jezioro Zatorze - Leszek 2

 Wszystko musi się zgadzać! Jest skupienie – jest porządek! 

 

Dorota Drozdowska: Tak. Ja dopiero raz, bo zaraz po moim debiucie nadeszła pandemia, ale wierzę, że nie ostatni.

 

Dawid Drozdowski: Adrian (Diego Stan – J.K.-W.) rzucił mi kiedyś wyzwanie, abym zebrał wszystkie funkcje wolontariatu. Większość z nich już mam. Brakuje mi jednak kilku, ale raczej tych niszowych, jak na przykład „przewodnik osób słabowidzących”. To wyzwanie pojawiło się krótko po tym, jak zrobiłem „pięćdziesiątkę”, a zdobycie tego milestona bardziej mnie nakierowało na funkcje wolontariackie i pomaganie innym. Do 50 byłem raczej biegaczem niż wolontariuszem.

 

parkrun Jezioro Zatorze - Dawid 50

 Jubileusz 50. biegu Dawida! Kreatywność jest zdecydowanie mocną stroną tej lokalizacji! 

 

Joanna Klausa-Wartacz: A czy w Waszej lokalizacji przychodzą na wolontariat bardzo młode osoby?

 

Dorota Drozdowska: Przychodzą. Na przykład córka Leszka.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Leszek, ile lat ma Twoja córka?

 

Leszek Wszendybył: Siedem. Mamy też Martę, która była na większości parkrunów i zazwyczaj zajmuje się wydawaniem tokenów.

 

Dawid Drozdowski: Mamy przynajmniej dziesiątkę dzieci takich do dziesiątego roku życia, które regularnie nam pomagają.

 

Dorota Drozdowska: Są też dzieci, które biegają z rodzicami.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Macie już „dziesiątki” juniorskie?

 

Dorota Drozdowska: Tak, już są.

 

Dawid Drozdowski: Jacki – biegający tata Grzegorz  i syn Rafał. A mama Ania pomaga zawsze przy wolontariacie.

 

Dorota Drozdowska: To kolejna nasza biegająca rodzinka. Zaczął biegać ojciec, a później biegowo i wolontariacko dołączyła reszta rodziny.

 

Dawid Drozdowski: Młodemu (Rafałowi) proponowałem zawsze zbieranie znaków, pomagał mi też na mecie. Kilka razy miał takie funkcje, że nie pobiegł, ale zasadniczo biega.

 

Dorota Drozdowska: Nigdy nie odmówił, gdy prosiłam o pomoc, na przykład przy skanerze.

 

Dawid Drozdowski: Szybko zauważyliśmy całe rodziny przychodzące na parkrun. Do jego organizacji są jak złoto!

 

Joanna Klausa-Wartacz: A czy w grupie wolontariuszy macie też osoby w starszym wieku?

 

Dorota Drozdowska: Tak! Mamy na przykład wspaniałego Pana Kazia!

 

Dawid Drozdowski: Nasza trasa to są dwa okrążenia wokół jeziorka, a że to jeziorko nawet przy założeniu pełnego okrążenia nie miałoby dystansu pięciu kilometrów, mamy jeszcze włączone boisko z tyłu za galerią. W pewnym miejscu jest ostry zakręt, taka agrafka. I tam, żeby biegacze, którzy nie znają trasy, nie pogubili się, zawsze mamy wolontariusza, który nakierowuje na właściwą drogę. To jest właśnie Pan Kazio, ojciec jednego z naszych biegaczy i teść naszej stałej wolontariuszki. Po pewnym czasie, gdy Pan Kazimierz obejmował tę funkcję już wiele razy, zwróciliśmy uwagę, że przynosi ze sobą swoją reklamówkę, aby po biegu pomóc nam pozbierać znaki. Niesamowicie wgryzł się w tę funkcję. Nie wiem, czy pamiętacie, jaki był rozczarowany, gdy przyszedł na edycję parkrunu z okazji Dnia Kobiet.

 

parkrun Jezioro Zatorze - wolo 11 Pan Kazimierz

 Pan Kazimierz wręczający parkrunnerkom tulipany podczas edycji z okazji Dnia Kobiet! 

 

Dorota Drozdowska: Tak, a my w tym dniu przyjęliśmy takie założenie, że parkrun prowadzą same kobiety. Ale Pan Kazio dostał funkcję wręczania tulipanów każdej z pań.

 

parkrun Jezioro Zatorze - Pan Kazio

 parkrun Jezioro Zatorze zdecydowanie lubi celebrować ważne daty! 

 

Dorota Drozdowska: W ramach wolontariatu wpadliśmy też z Robertem na pomysł i organizujemy zbiórki karmy dla schroniska w pierwszą sobotę miesiąca. Cieszę się, bo uczestnicy bardzo chętnie włączają się w te działania.

 

parkrun Jezioro Zatorze - schronisko 3

 Dorota i Robert w towarzystwie innych parkrunnerów odwiedzają schronisko, dla którego zbierana jest karma dla zwierząt podczas biegów parkrun Jezioro Zatorze! 

 

Dawid Drozdowski: Czasami trudno jest zapakować wszystko w jeden bagażnik.

 

parkrun Jezioro Zatorze - schronisko 2

 Podziękowania dla parkrunnerów z Konina za regularną pomoc udzielaną schronisku dla zwierząt

 

Dorota Drozdowska: Dostajemy dyplomy i podziękowania od schroniska.

 

parkrun Jezioro Zatorze - schronisko

Parkrunnerzy o wielkich sercach! 

 

Joanna Klausa-Wartacz: Szóste “p” jak podróże, czyli turystyka parkrunowa.

 

Dorota Drozdowska: Od tego zaczynaliśmy z Dawidem. Zawsze mówię, że Dawid wciągnął mnie w tę inicjatywę, nauczył miłości do parkrunu i tak zostało do dzisiaj.

 

Dawid Drozdowski: Najpierw był Poznań, dojeżdżaliśmy pociągiem, aby zaliczać tam biegi. A później typowa turystyka parkrunowa.

 

Dorota Drozdowska: Zawsze gdy dokądś wyjeżdżaliśmy, punktem odniesienia było rozeznanie, czy jest tam parkrun. Do tego stopnia, że postanowiliśmy wyznaczyć datę ślubu powiązaną z parkranem. Ślub braliśmy w Krakowie i Dawid tego dnia zdążył jeszcze pobiec parkrun!

 

Dawid Drozdowski: Gdziekolwiek jedziemy, parkrun jest zawsze w głowie i zawsze jest zaliczony w miejscu, do którego podróżujemy. Mamy zaliczonych 20 lokalizacji.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Wspaniale! Spróbujcie sobie przypomnieć, jakie to były lokalizacje.

 

Dorota Drozdowska: Na pewno Gdańsk, Kalisz, Poznań, Gostyń, Toruń, Bydgoszcz, Jelenia Góra, Szubianki, Żary, Kołobrzeg. Trochę ich jest. W niektórych byliśmy kilkukrotnie.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Arek, a Ty gdzie byłeś? Jakie lokalizacje odwiedziłeś?

 

Arek Jankowski: Ja mam Poznań, Jelenią Górę, Kalisz, Jezioro Swarzędzkie, Szubianki.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Leszku, a Ty dokąd podróżujesz parkrunowo?

 

Leszek Wszendybył: U mnie odwiedzonych lokalizacji jest niewiele: Szubianki i Poznań. Mieliśmy też zaplanowany parkrun w Kudowie Zdroju, pojechaliśmy, ale był akurat początek pandemii, chyba pierwszy odwołany parkrun. Ale faktycznie, planując wakacje odruchowo sprawdzamy, czy w danym miejscu jest parkrun.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Ostatnie “p” jak przyszłość, plany, pomysły.

 

Dorota Drozdowska: Na dziś trudno coś planować.

 

Joanna Klausa-Wartacz: Ale widzę, że jesteście niezłomni i będziecie dalej trwać.

 

Dawid Drozdowski: Zdecydowanie tak! Nasza ekipa się nie poddaje! Nasze plany? Chcielibyśmy postawić tablicę informacyjną. Mamy w swoim zespole świetnego kolegę, wspomnianego wcześniej przez Dorotkę Roberta. To złoty człowiek, bardzo oddany parkrunowi. Zajmuje się naszą lokalizacją od strony internetowej. Jest także autorem tekstów na naszym fanpejdżu. To również jemu zawdzięczamy rewelacyjny projekt tablicy, na której znajdą się informacje, czym jest parkrun i jak wygląda nasza trasa.

 

Leszek Wszendybył: Wokół Jeziora Zatorze spaceruje wielu ludzi. Tablica w tym miejscu byłaby naprawdę piękną sprawą! Ludzie mieliby kolejną okazję zapoznać się z ideą parkrunową. Chcielibyśmy też odmalować oznaczenia na trasie, bo starły się trochę w kilku miejscach. Ale naszym głównym marzeniem jest, aby wszystko wróciło do normy.

 

parkrun Jezioro Zatorze - zdjęcie końcowe

 Ekipa parkrun Jezioro Zatorze czeka na Was! 

 

Joanna Klausa-Wartacz: Dziękuję Wam serdecznie za rozmowę i przemiły, sobotni poranek!

 

parkrun Jezioro Zatorze: My również dziękujemy!

 

Prześlij znajomemu:

28642047226_537fa87d9e_k-900x416

Pozdrowienie z parkrun Polska

Witaj w najnowszym wydaniu newslettera parkrun Polska! Czy nałapałeś już letnich promieni słońca i zrobiłeś zapasy na zimę? Być może to ostatnia taka chwila, kiedy bez skrępowania możemy tuptać, truchtać czy biegać na krótki rękaw, bez obawy, że owal naszej twarzy sfatyguje owmordęwind. Bardzo często niedobór witaminy D3 prowadzi do problemów ze słabą odpornością, przemęczeniem…

tytułowe

Wirtualne zwiedzanie: parkrun Charzykowy

W tym tygodniu wybieramy się na wirtualne zwiedzanie lokalizacji parkrun leżącej w jednej z najpopularniejszych miejscowości turystycznych w całych Kaszubach. Mowa oczywiście o parkrun Charzykowy!      Miejsce: promenada nad jeziorem Charzykowskim  Trasa: raczej płaska (jeden krótki podbieg) Data pierwszego spotkania: 03.02.2018 r. Najbliższa alternatywna lokalizacja: parkrun Szczecinek (ok. 70 km) lub parkrun Rezerwat Strzelnica,…