Nowości - 21st Październik 2020
Sekcje:

Dom pachnący chlebem

bread-821503_1280

Moją przygoda z pieczeniem chleba trwa już dwa lata. Z dzieciństwa pamiętam wielką misę, w której babcia nastawiała ciasto na 5 ogromnych blach chleba, tak by starczyło do następnego wtorku dla dziewięciorga wnucząt spędzających u niej wakacje. Na kolację najlepsza była jeszcze ciepła kromka chleba z rozpływającym się masłem i kapiącym złotym wielokwiatowym miodem. I obowiązkowo kubek mleka z wieczornego dojenia, który zawartością tłuszczu przebiłby po stokroć aktualne kartonowe 3,2%.

 

Początki były ciężkie. Magia zakwasu przerodziła się w problem wykarmienia dodatkowej gęby w rodzinie. Bowiem, bez codziennego dokarmiania zakwas przestałby pracować. Już weekendowy wyjazd i bezpańskie pozostawienie zakwasu oznaczało, ze całą procedurę trzeba będzie rozpoczynać od początku. Garowanie, pilnowanie by nic nie zakłóciło szlachetnego procesu chlebotworzenia specjalnie nie wzbudzało we mnie uznania. W końcu powiedziałam dość. Za nic wzięłam wyrzuty sumienia, powtarzane jak mantrę, że na drożdżach możesz sobie upiec drożdżówkę. Po wielu próbach udało mi się uzyskać recepturę, która wychodzi za każdym razem, jest uniwersalna, bowiem w zależności od dodatków może codziennie czarować nowym smakiem. U mnie ostatnio triumf święcą czarne ziarenka czarnuszki, ze względu na bogactwo substancji odżywczych zwanej złotem Egiptu. Świetne jest siemię lniane, różnego rodzaju ziarenka jak słonecznik, dynia, płatki, otręby. Dodatek świeżych ziół nada wypiekowi śródziemnomorskiego charakteru. Mąki również można wymieniać, choć moim zdaniem podstawa w postaci mąki typu 650 powinna zostać, bowiem dodanie cięższej, grubszej mąki w zbyt dużej ilości sprawi, że z chleba wyjdzie nam kluch, który nie będzie miał siły urosnąć.

 

Jak się za to zabrać? Potrzebne będą składniki:

 

120g letniej wody

1 łyżeczka cukru

30g drożdży

 

Połączyć, dokładnie wymieszać.

 

300 g mąki pszennej typu 650

300 mąki żytniej typu 2000

2 łyżki oleju, oliwy lub smalcu

2 łyżeczki soli

250 g letniej wody

Ziarenka, otręby, zioła wedle uznania

 

W dość dużej misce pozostałe składniki zagnieść z rozczynem, do osiągnięcia jednolitej konsystencji. Nakryć czystą ściereczką i odłożyć w ciepłe miejsce na godzinę, tak by ciasto mogło podwoić objętość. Po godzinie włączyć piekarnik na 200 stopni, nagrzewanie góra dół. Ciasto ponownie zagnieść, umieścić w formie na papierze do pieczenia lub wysmarowanej uprzednio tłuszczem foremce. Zmoczoną w zimnej wodzie dłonią uformować pożądany kształt, obsypać delikatnie mąką i porobić dowolne nacięcia. Bez nacięć chleb pęknie, jednak taki efekt nadaje dziełu swojski charakter. Zostawić na 15 minut do wyrośnięcia.

 

Piec 40 minut. Po tym czasie sprawdzić patyczkiem czy nie jest surowy. Jeśli chleb nie jest przypieczony, wydłużyć czas pieczenia. Upieczony wystudzić w formie bądź wyłożyć do wystudzenia na kratce.

 

Nic tak nie poprawia nastroju jak dom wypełniony aromatem świeżego pieczywa.

 

Życzę Wam smacznego! Efektami koniecznie musicie się pochwalić!

Prześlij znajomemu:

Rumia5

Zapraszamy na mikołajkowy wirtualny (nie)parkrun!

I nastał grudzień tego wyjątkowo podłego w swojej istocie roku. I miało być jak zawsze, ciemno, chmurno, błotniście, deszczowo i depresyjnie. Mizeria mizerię miała poganiać. A tu nie!   Rozpoczął się Adwent. Urokliwie się rozpoczął. Pojawiła się iskierka nadziei, że ta podłość świata, do której przyszło nam się zaadoptować zmieni oblicze. Gdzieniegdzie zaśnieżyło, przymroziło, nawet…

kalendarz 11

Kalendarz adwentowy parkrun

Nadszedł grudzień, a wraz z nim czas przedświątecznych radości, które wciąż możemy realizować i celebrować w czasie pandemii! Pamiętacie te chwile, kiedy otwieraliście kolejne okienka kalendarza adwentowego? Zresztą, bądźmy szczerzy! Wielu z nas robi to do dziś! A ponieważ fajnie jest czekać na coś miłego i zaskakującego, przygotowaliśmy dla Was „parkrunowy kalendarz adwentowy”. Od wtorku,…