Nasi uczestnicy, Nowości - 30th Maj 2021
Sekcje:

Przepis na parkrun – parkrun Puszcza Niepołomicka, Niepołomice

Niepołomice 1

Już tylko kilkanaście dni dzieli nas od powrotu parkrun w Polsce. Czekają na Was nie tylko istniejące lokalizacje, ale także kilka nowych, które w czasie pandemii pojawiły się na parkrunowej mapie Polski, o czym informowaliśmy w artykule “Przepis na parkun”. W kolejnych tygodniach będziemy przedstawiać Wam nowo powstałe lokalizacje, a przede wszystkim ludzi stojących za ich utworzeniem. Dziś małżeństwo: Ula i Włodek Kęder, którzy swoją przygodę z parkrunem rozpoczęli w Anglii, a obecnie przygotowują w Niepołomicach lokalizację: parkrun Puszcza Niepołomicka. Parkrunnerki i parkrunnerzy! Lokalizacja czeka na Was od 19 czerwca 2021r.

 

parkrun Polska: Pierwsze „p” jak Wasz początek na parkrunie, jak pierwszy parkrun. Jak na niego trafiliście, gdzie to było?

 

Włodek: Po przyjeździe do Anglii, bo właśnie tam mieliśmy po raz pierwszy styczność z parkrunem,  początkowo biegaliśmy sami. Chcieliśmy oswoić się z nowym miejscem i językiem. Po jakimś czasie zwróciliśmy uwagę na ludzi biegających w parku. Zastanowiło nas, co to za spotkania.

 

Ula: Zauważyliśmy, że towarzyszy im osoba zamykająca stawkę i że przemierzają trasę w bardzo zróżnicowanym tempie.

 

Włodek: Chcieliśmy dowiedzieć się, o co chodzi. W ideę parkrunu wtajemniczył nas znajomy, Łukasz Siembab. To jest absolutnie niezwykły człowiek, wielki pasjonat parkrunu i doskonały historyk. Na marginesie – to dzięki niemu poznaliśmy liczne, angielskie lokalizacje i piękne miejsca o dużym znaczeniu historycznym. Łukasz powiedział nam, w jaki sposób się zarejestrować, aby mieć swój indywidualny kod biegacza. Miejscem, w którym pobiegliśmy po raz pierwszy, był Southsea parkrun. Po odkryciu sobotnich spotkań bardzo szybko zaangażowaliśmy się w cotygodniowy udział w nich. Czasami tylko nie mogę odżałować, że nie odkryliśmy tej inicjatywy zaraz po przyjeździe do Anglii, że nie zaczęliśmy uczestniczyć w niej wcześniej.

 

Niepołomice 8Od lewej: Dawid, Włodek, Ula, Łukasz, Ula, Ewa i Sebastian w lokalizacji Moors Valley parkrun

 

Ula: Włodek wpadł jak śliwka w kompot. Odkąd parkrun pojawił się w jego życiu, robi wszystko, aby nie opuścić żadnej soboty!

 

Włodek: W tamtym czasie pracowałem w systemie zmianowym, a także w soboty. Bieganie po nocnej zmianie nie było problemem. Spałem dwie godziny i szedłem na parkrun. Trudniej było z pracującymi sobotami, ale i tu udawało się znaleźć wyjście.

 

Ula: Tak, nawet przy zmianowym systemie pracy Włodka mieliśmy wypracowany system działania: trochę snu, poranna kawa i ruszaliśmy na parkrun.

 

parkrun Polska: W ten sposób przechodzimy płynnie do drugiego „p” jak poranki. W jaki sposób parkrun zmienił je w Waszym życiu?

 

Włodek: Ula jest śpiochem! Ale co do jednego jesteśmy zgodni: najlepsze treningi to te poranne!

 

Ula: Na długo przed tym, nim w naszym życiu pojawił się parkrun, lubiliśmy poranne wstawanie i biegi, mimo że czasem wolałam dłużej pospać. Pobudka o 6 rano, kawka i trening. Nie zawsze da się pogodzić taką formę aktywności z życiem zawodowym, ale jeśli tylko jest to możliwe, taki rytm bardzo nam odpowiada!

 

parkrun Polska: Czy w takim układzie 9 rano nie jest dla Was zbyt późną porą na parkrun?

 

Włodek: Dla mnie mogłaby to być nawet godzina 7 lub 8 rano.

 

Ula: Ale wiadomo, że na parkrunie chodzi o dobro wszystkich. Uczestniczą w nim przecież rodzice z dziećmi, starsi ludzie. Godzina 9 jest dobra dla wszystkich.

 

Niepołomice 7parkrun to miejsce przyjazne wszystkim!

 

parkrun Polska: Trzecie „p” jak po parkrunie. Jak wygląda Wasz czas po biegu i pozostała część soboty?

 

Włodek: To jest zawsze dobry czas wspólnych rozmów z innymi parkrunnerami.

 

Ula: Po tak dobrze rozpoczętym dniu często nastawał czas dalszego celebrowania soboty w gronie najbliższych: dzieci i wnuków, bo te również już mamy.

 

parkrun Polska: Czy biegając w Anglii, a później w Krakowie, mieliście zwyczaj odwiedzać wraz z innymi uczestnikami parkrunu jakąś kawiarnię, w której na przykład jedliście wspólne śniadanie, a koordynator spotkania wgrywał wyniki?

 

Włodek: Nie, raczej nie uczestniczyliśmy w takich spotkaniach. Tak jak wspomniała Ula, sobota jest czasem również dla rodziny. Jak każdy – mamy też różne obowiązki domowe. Ale bezpośrednio po biegu bardzo lubimy parkrunowe pogaduchy. Staramy się też pomóc w zamknięciu biegu, zebraniu elementów trasy, złożeniu sprzętu.

 

Ula: Ale fakt, że nie chodzimy do kawiarni, nie oznacza, że nie pijemy kawy po zakończeniu spotkania. W Krakowie mamy wielu wspaniałych znajomych, grono świetnych koleżanek, które przychodzą przemaszerować parkrun i mają z sobą kawę.

 Niepołomice 16Jest parkrun – jest kawa! Na zdjęciu Marta i Kasia.

 

parkrun Polska: Jak myślicie, w jaki sposób zmieni się Wasz czas po parkrunie, gdy zostaniecie koordynatorami?

 

Włodek: Przede wszystkim jesteśmy bardzo otwarci na ludzi. Bardzo ważne jest dla nas, aby każdy czuł się dobrze w naszej lokalizacji. Na pewno będziemy mieli czas dla biegających u nas parkrunnerek i parkrunnerów. Lubimy rozmawiać z ludźmi. Tego wspólnego czasu i przestrzeni na pewno nigdy nie zabraknie. Natomiast w naszej leśnej lokalizacji trudno byłoby na miejscu wgrywać wyniki ze względu na zasięg internetu, to pewnie będziemy robić w domu.

 

Niepołomice 3BMW – Biegamy Mimo Wszystko – członkami grupy są entuzjaści parkrun Kraków i przygotowującej się do aktywacji lokalizacji parkrun Puszcza Niepołomicka

 

Ula: Ale czas na wspólne rozmowy po biegu, plenerową kawę czy placek zawsze będzie.

 

parkrun Polska: Czwarte „p” jak przyjaciele. Czy parkrun sprzyjał zawarciu nowych przyjaźni? Czy pogłębił te już istniejące?

 

Włodek: Na pewno bardzo ważną dla nas osobą na parkrunie jest Łukasz Siembab. To on wciągnął nas w parkrun w Anglii. Opowiedział o jego zasadach funkcjonowania. Zabrał nas też do lokalizacji, do których nigdy byśmy sami nie dotarli. Zawsze był i jest dla nas wielką motywacją. Potrafi wspaniale zaangażować innych ludzi i w bieganie, i w poznawanie historii danego kraju.

 

Ula: Łukasz był dla nas wielką motywacją do wyjazdów na parkruny oddalone nawet o kilkadziesiąt kilometrów, czasami blisko sto, od naszego miejsca zamieszkania. Ale jego pasja, zaangażowanie, otwartość na drugiego człowieka nie pozwalały pozostać obojętnymi wobec tak wielkiej, parkrunowej pasji. Gdyby nie on – najzwyczajniej w świecie – wielu miejsc nigdy byśmy nie zobaczyli.

 

Włodek: Znajomość z Łukaszem ma dla nas wielkie znaczenie. Mamy nadzieję, że niejeden raz pobiegnie w naszej lokalizacji! Z pewnością Łukasz jest niezwykłym człowiekiem, z ducha parkrunowym. Odwiedził ogromną ilość lokalizacji w różnych krajach, jest też bardzo aktywnym wolontariuszem wspierającym w Anglii parkrun junior.

 

Niepołomice 9Włodek, Ula i Łukasz w roli wolontariusza na Netley Abbey parkrun

 

parkrun Polska: Tak, to prawda. Jest też liderem, jeśli chodzi o ilość przebiegniętych (nie)parkrunów, pomysłowość i konsekwencję w działaniu. W oczekiwaniu na powrót parkrunów udało mu się zrealizować ponad 200 biegów w ramach (nie)parkrun. Łukasz zmobilizował do działania nie tylko siebie, ale również przyjaciół z Polski, którzy dublowali jego uliczny alfabet (nie)parkun. Biegał także (nie)parkruny w ramach czterech pór roku, stron świata i innych kluczy. Ma nie tylko doskonałą kondycję, ale i wielką motywację oraz serce dla drugiego człowieka. Mając predyspozycje do bycia liderem biegowym, jest też liderem stricte społecznym.

 

Włodek: Dla nas na parkrunie zawsze liczyły się relacje, nigdy nie postrzegaliśmy go jako wyścigu. Zawsze, czy to w Anglii, czy w Polsce, był czasem aktywności i spotykania się ludzi, którzy lubią być razem, którzy tworzą wspólnotę, swego rodzaju rodzinę. Anglicy używają określenia „friendly”. Łukasz z pewnością taki jest. Takich ludzi szukamy, potrzebujemy na parkrunie. Oczywiście, parkrun jest również dla szybkobiegaczy, dla których stanowi okazję do sprawdzenia swoich możliwości, zweryfikowania formy. Wielkie brawa za osiągane wyniki. Ale parkrun w swoim założeniu jest miejscem dla każdego, kto chce rozpocząć swoją przygodę z aktywnością fizyczną. Dla każdego, kto podejmuje wyzwanie wyjścia z domu. Kto mierzy się z nadwagą czy problemami emocjonalnymi. I w tym aspekcie przyjaźnie zawiązujące się na parkrunie są wielką wartością dodaną. Ale przecież nie zawsze musi to być od razu przyjaźń. Ważne, że mamy świadomość, że ktoś na nas czeka, spędzi z nami czas.

 

parkrun Polska: Zgadzam się. parkrun nie jest wyścigiem, jest biegiem, w ramach którego można się ścigać. Z pewnością dla wielu bywa też grupą wzajemnego wsparcia.

 

Włodek: To prawda. Bardzo liczymy na obecność osób, które przyjdą trasę przetruchtać, przemaszerować. Nie każda znajomość na parkrunie przeradza się w przyjaźń, z pewnością jednak podczas spotkań czuć zawsze życzliwą atmosferę. To ważne, że ludzie mogą wyjść z domu i spędzić przyjemnie czas z innymi uczestnikami. Teraz, w dobie pandemii koronawirusa, wydaje się to szczególnie ważne. Najgorzej zostać samemu w domu i bić się z niełatwymi często myślami.

 

Niepołomice 6Malownicza trasa parkrun Puszcza Niepołomicka

 

Ula: Jeśli chodzi o parkrunowych przyjaciół – w Anglii byli (i są do dziś) głównie Łukasz i Ula. Natomiast w Polsce, w Krakowie: Asia, Kasia, Agnieszka, Wanda, Tomek, Staszek, Boguś, Sandra, Mariusz, Piotr, Max, Michał, Edward, Ryszard, Marta, Darek, Iza, Danusia i Tadeusz, a także wiele innych osób o wielkich sercach. Bardzo cieszymy się, że Was mamy!

 

parkrun Polska: Widzę, że parkrun Kraków jest lokalizacją naprawdę bliską Waszemu sercu.

 

Włodek: Tak, mamy bardzo dobre relacje z tamtejszym koordynatorem Piotrem Waśniowskim. Wiemy, że możemy liczyć na jego wsparcie przy aktywacji naszej lokalizacji. Dobrze mieć kogoś takiego. Daje to duże poczucie bezpieczeństwa. Z poczuciem tym wiąże się również ogromne wsparcie ze strony naszych biegowych przyjaciół. Wiemy, że możemy na nich liczyć, gdybyśmy na przykład z przyczyn losowych nie mogli poprowadzić parkrunu. Mamy na przykład wsparcie Bena, który mimo że jest rodowitym Anglikiem, bardzo dobrze mówi po polsku. Jest już w Krakowie od dwudziestu lat. Wiemy, że możemy na niego liczyć w przypadku wizyty zagranicznych gości. Jesteśmy przekonani, że w razie potrzeby inni wyciągną do nas pomocną dłoń. A to jest bardzo ważne.

 

parkrun Polska: Piąte „p” jak pomoc, czyli wolontariat. Jakie funkcje wolontariackie podejmowaliście do tej pory?

 

Ula: Na początku przyglądaliśmy się parkrunowi z pozycji biegaczy. Widząc zespół wolontariuszy, nie chcieliśmy też nikomu psuć szyków. Wydawało nam się, że jest to pewien ustalony porządek ról.

 

Włodek: A jednocześnie w sposób zupełnie naturalny zaczęliśmy włączać się w organizację biegu, począwszy od zadań bardzo prostych jak zbieranie elementów trasy, przez zamykanie stawki, po wydawanie tokenów.

 

parkrun Polska: Ważne jest, aby biegacze chcieli włączać się w wolontariat, żeby chcieli sprawdzać się w różnych funkcjach, aby się tego nie bali. Po to, aby był parkrun, potrzebne jest zaangażowanie ludzi.

 

Włodek: Zależy nam, aby ludzie chcieli z nami współpracować w atmosferze wzajemnego zrozumienia i wsparcia. Aby parkrun był naszym wspólnym dobrem. Chcemy być dla ludzi i zależy nam, aby oni chcieli być z nami.

 

parkrun Polska: Tak, ważny jest komunikat: „Przyjdźcie, bądźcie z nami. To jest nasze wspólne miejsce”.

 

Ula: O to nam właśnie chodzi.

 

parkrun Polska: Kiedy przyszedł ten moment, gdy stwierdziliście: „Robimy własną lokalizację!”?

 

Włodek: Ta decyzja zbiegła się z naszą przeprowadzką do Niepołomic.

 

Ula: Choć nie wydarzyło się to od razu. Musieliśmy przyzwyczaić się do nowego miejsca, poznać jego przestrzeń i przede wszystkim ludzi. Po jakimś czasie przyszła myśl, aby zrobić w Niepołomicach parkrun.

 

parkrun Polska: Szóste „p” jak podróże. Opowiedzcie mi, jakie lokalizacje do tej pory odwiedziliście, gdzie podobało Wam się najbardziej, dokąd chcielibyście wrócić?

 

Włodek: Myśląc o urlopie, zawsze zastanawiamy się, czy gdzieś w pobliżu będzie lokalizacja, w której moglibyśmy pobiec.

 

parkrun Polska: Gdzie jest parkrun, tam wybieram się na wakacje!

 

Ula: Właśnie tak!

 

Włodek: Nasza turystyka parkrunowa rozpoczęła się w Anglii. Udało nam się odwiedzić całkiem sporą liczbę lokalizacji. Byliśmy na: Whiteley parkrun (24 razy), Southsea parkrun (21 razy), Portsmouth Lakeside parkrun (4 razy), Queen Elizabeth parkrun (2 razy), Fareham parkrun (1 raz), Netley Abbey parkrun (1 raz), Havant parkrun (1 raz), Chichester parkrun (1 raz), Moors Valley parkrun (1 raz), Lee-on-the-Solent parkrun (1 raz).

 

Niepołomice 10Z parkrunowymi przyjaciółmi zawsze dobrze!

 

Ula: W Polsce największą ilość spotkań odbyliśmy w Krakowie – jest ich sporo ponad osiemdziesiąt. Mamy też na swoim koncie parkrun Warszawa-Praga (1 raz), parkrun Katowice (3 razy) i parkrun Chrzanów (2 razy). Pamiętam też jedną z angielskich lokalizacji, która zapadła nam w pamięć, niezwykle malownicza: to było Moors Valley, część terenu New Forrest, piękne, leśne tereny poprzecinane potokami, biegające swobodnie konie!

 

Niepołomice 13Włodek na wymagającej i dającej dużo satysfakcji trasie Queen Elizabeth parkrun!

Podbiegi, łąki i mokradła tylko dodają tej trasie smaku!

 

Włodek: Chcielibyśmy odwiedzić też parkruny w Skandynawii. Będąc tam, do tej pory nigdy nie mieliśmy okazji.

 

parkrun Polska: Ostanie „p” jak przyszłość, czyli czekająca Was niedługo inauguracja. W jakim miejscu usytuowana jest Wasza trasa? Jaki jest jej profil?

 

Ula: Lokalizacja parkrun Puszcza Niepołomicka jest w całości położona na leśnym terenie.

 

Niepołomice 4Enklawa spokoju – prawdopodobnie najlepsze miejsce w Niepołomicach na rozpoczęcie sobotniego poranka!

 

parkrun Polska: Widziałam, że na Waszym świeżym fanpejdżu na FB testowana 29 maja trasa zbiera same pochwały i pozytywne komentarze. Nieskomplikowana, w miarę płaska, łatwa do zapamiętania – to z pewnością duże atuty, które ucieszą biegaczy, osoby truchtające i spacerowiczów.

 

Włodek: Trasa składa się z jednego okrążenia. Start i meta znajdują się w tym samym miejscu w pobliżu parkingu przy drodze krajowej DK75. W pobliżu startu znajdują się urządzenia do ćwiczeń, toalety oraz ławki ze stolikami do odpoczynku. Ostatnio robiliśmy właśnie test trasy z grupą BMW – Biegamy Mimo Wszystko i bardzo im się podobała. Zależy nam, aby w tej lokalizacji od początku zaiskrzyło! Aby trwała do końca świata i o jeden dzień dłużej!

 

Niepołomice 2Grupa BMW (Biegamy Mimo Wszystko) testująca trasę parkrun Puszcza Niepołomicka

 

parkrun Polska: Macie w sobie ogromny entuzjazm, życzliwość, a także doświadczenie w organizacji rozmaitych imprez biegowych. Jest wokół Was wielu pomocnych ludzi. Jestem pewna, że stworzycie wspaniałą lokalizację, która będzie wielką radością okolicznych mieszkańców, dając przestrzeń do aktywności fizycznej w życzliwej, przychylnej każdemu uczestnikowi atmosferze. Bardzo dziękuję Wam za rozmowę i mocno trzymam kciuki za Wasz start!

 

Niepołomice 5Do zobaczenia na trasie parkrun Puszcza Niepołomicka!

 

Ula i Włodek: My również dziękujemy!

 

Rozmawiała: Joanna Klausa-Wartacz

 

Zdjęcia: Urszula Kęder, Ryszard “Richie” Kułaga, Łukasz Siembab

 

Prześlij znajomemu:

covid - 22 czerwca

Komuniat dot. COVID – 19 (koronawirus) – 22 czerwca

Miniona sobota była dla parkrunu kolejnym dużym krokiem naprzód w ramach powrotu parkrun w związku ze wznowieniem naszych spotkań w Danii, dziewiątym kraju, gdzie wróciliśmy na parkrunowe trasy po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. W miniony weekend mieliśmy także okazję powitać powrót spotkań parkrun junior w Szkocji.    W miniony weekend odbyło się na całym świecie…

Niepołomice

Pozdrowienia z parkrun Polska

Żar tropików to mały pikuś w porównaniu do ukropu, który leje się z nieba od dobrych tygodni w moim małym miasteczku. Betonowe wieżowce topią się w asfaltowych drogach. Klima sąsiadów warczy z przepracowania. Po zieleni traw zostało tylko wspomnienie. Przy życiu trzyma nas tylko fakt, że do morza jest tylko rzut beretem i spokojnie można…